01/11/2026
Niekiedy pytacie, skąd „biorę” te wszystkie koty. Najczęściej po prostu reaguję na prośbę o pomoc. Warunek jest jeden-muszę mieć wolne miejsce w kennelu.
, , i przyjechali z Kalisza, i z Witkowa, z Marzenina, z Bieganowa, z Żydowa, z Kolaczkowa, z Powidza, z Gniezna, i z Pyzdr.
Kilkanaście kotów w jednym czasie to ogromny wydatek. Każdy nowy kot przechodzi wizytę kontrolną, podczas której ma sprawdzane uszy, oczy, temperaturę, jest osłuchiwany, leczymy świerzb, tępimy pchły, robimy szybki test na giardię. Czasami trzeba kupić antybiotyk i krople do oczu. Potem badanie kału, kolejne po zakończeniu leczenia, potem szczepienie, a gdy kot się zasiedzi, to drugie i kastracja. Oczywiście karma, żwirek, probiotyki. To niekończąca się historia.
Dzięki nieocenionej Magdalena Matysiak, która prowadzi całoroczny bazarek dla naszych kociaków, mogę pomagać na taką skalę. To ona codziennie wystawia fanty, wysyła do Państwa powiadomienia, często kupuje je z własnej kieszeni, jest też kurierem. Ogrom pracy, a przecież ma obowiązki zawodowe, dom i rodzinę.
Madziu, dziękuję 🥰❤️😍
Dziękuję też wszystkim, którzy licytują na bazarku, wpłacają indywidualnie i obdarzają nas fantami. Dzięki Wam mogę ratować kolejne koty, leczyć i szukać im domów. Tworzymy jedną piękną Toppupilową kocio-ludzką rodzinę ❤️💕💗💖♥️
PS na zdjęciach nowe dzieciaczki, które jutro zajmą ostatni wolny kennel, ponoć dwóch chłopców i dziewczynka, szukam jesiennych imion dla tych piękności 😻