01/03/2023
weterynaria to nie tylko fajna praca ze zwierzętami-to praca z ludżmi...niestety... i tacy się trafiają i uwierzcie ,że całkiem często...😿😿😿
Słyszeliście o „eutanazjach na życzenie”? To taka sytuacja, że przychodzi do Ciebie random z ulicy, najlepiej taki co nigdy u Ciebie nie był i chce uśpić swojego psa bo jest chory, stary, brzydki, śmierdzący lub „bo tak” (gdy łeb jest tak pusty, że nawet na minimalną inwencje twórczą go nie stać).
Ja dziś spotkałem się z eutanazją na żądanie, a wręcz z „eutanazja albo wp******”.
Do gabinetu mojej koleżanki wpada facet z psem (mix belga). Rzuca tekstem, który powala już jak mocny cios: „Pani uśpi tego psa i da mi nowego”. Na zimno patrząc, to jedno zdanie mówi już bardzo wiele o osobie z którą rozmawiasz, a zasadniczo, o tym, że w głowie jest raczej tylko sznurek który trzyma uszy. Jednak wtedy, twój umysł podpowiada Ci dyskusję, oczywiście odmawiasz, próbujesz uzasadnić.
I nagle hyc! Facet już przy Tobie stoi i zabiera się za rękoczyny. Jego pies zaś, zabiera się za twoją nogę i gryzie niemiłosiernie. Gdyby rozumiał co się tutaj wydarzyło to raczej jego zęby powędrowały by w inną stronę, ale tutaj rolę odgrywa instynkt. Koleżance udało się typa zdzielić w łeb, powiedzieć, żeby zostawił psa to go uśpi. Damski bokser odpuszcza i wychodzi – zaznaczając oczywiście, że czeka na nowego. W końcu jak usługa – to musi być full service.
Policja, karetka, szybkie zatrzymanie. Może dostanie 3 lata… może ku*** marne 3 lata.
Czym się różni wykorzystanie agresywnego psa, a użycie noża, siekiery?
Myślicie, że to jest koniec?
To nie są tylko blizny na skórze i ciele na całe życie. To jest blizna na psychice, konieczność odbudowania zaufania do zwierzęcia, często długotrwała terapia. W takich sytuacjach przygoda lekarza z zawodem, może skończyć się na jakiś czas, czasem na zawsze. Na to mało kto patrzy.
Osoba na którą trafiło, jest silna i zdeterminowana, więc wierzę, a w zasadzie wiem, że będzie dobrze i trzymam mocno kciuki.
Sytuacja, że ktoś szczuje psem, którego jeszcze przed chwilą chciał zabić jest dla mnie abstrakcją do granic możliwości. W pracy człowiek uważa, żeby nie zostać pogryzionym, kopniętym i podrapanym i mamy na to myki, żeby niebezpieczeństwo to niwelować, ale na idiotów po drugiej stronie smyczy nie opracowaliśmy jeszcze procedur…