12/10/2025
Spanko, spanko, odpoczywanko… Dziś chciałam się podzielić pewnymi przemyśleniami. W moim domu są trzy posłania. Umownie wielkościowo dopasowane do każdego z osobna, ale w praktyce wymieniają się miejscami i nikomu to nie przeszkadza 😉 Bardzo rzadko, ale zdarza się też, że leżą na jednym posłaniu. No ale posłania to nie wszystko w temacie snu. Falka na przykład ma spore kłopoty ze snem. Żeby na prawdę zasnęła warunki muszą być idealne, co niestety nie jest proste, bo wybudzają ją nagłe dźwięki, ruch w domu itp. Zdaje sobie sprawę, że w jej przypadku najlepszym rozwiązaniem jest zamykać ją w osobnym pokoju. Wcześniej było to dla nas realne, ale aktualnie w naszym domu jest niemożliwe, bo przeprowadziliśmy się na nieduże mieszkanie. W związku z tym pomyślałam, że kupię klatkę żeby mogła się w razie potrzeby odciąć. Falka lubi się wciskać w ciasne przestrzenie gdy ma dość - pod łóżko/krzesło itd, korzystała też przymusowo z klatki w okresach pooperacyjnych. Ivar np. też chętnie z ciasnych miejsc korzysta. Postaw mu klatkę nie dla niego, a udowodni, że się zmieści prawie do każdej (patrz drugi kolaż) 😉. No ale do sedna bo to dopiero wstęp… W związku z chęcią zakupu klatki zrobiłam przegląd rynku. I tu się zaczyna! Sprzedawcy klatek bardzo ogólnikowo podają rasę psa, dla którego jest przeznaczony dany rozmiar, niestety cholernie go zaniżając, co dla początkujących psiarzy jest wprowadzaniem w błąd. I może nie byłby to wielki problem gdyby w większości domów te klatki były otwarte. Ale wcale nie mało popularne jest to, że psy są w nich zamknięte wiele godzin w ciągu dnia lub noc, albo to i to… oprócz tego, proporcje tych klatek są niekorzystne. Bo o ile dopasujesz taką klatkę na długość i wysokość to gwarantuje, że będzie dla większości psów za wąska by pies swobodnie mógł się położyć na boku. Warto tu zaznaczyć, że w najcenniejszych fazach snu nrem i rem psy najczęściej leżą „rozlane” w pozycji na boku, więc fajnie by klatka to umożliwiała. Po adopcji Ilsy kupiłam dla niej kennel i udało się bez problemu z rozmiarem bo to pokrój jamniczy 😉 Dziś już go nie używamy, ale widać na drugim kolażu jak wygodnie w niej kiedyś spała. Kończąc te wywody… klatki w moim odczuciu są okej, wszystkie moje psy, ale też DT-ciaki chętnie z nich korzystały gdy te stały w domu. Jak widać Iwo chętnie poleżał nawet w zbyt małej dla siebie klatce. Ale sytuacja jest zupełnie inna gdy pies może z niej wyjść kiedy ma ochotę. Pies, który ma w klatce spać powinien mieć ją na prawdę dobrze dopasowaną.. czyli teraz już wiem, że klatkę trzeba zrobić na wymiar, bo żaden model standardowy dostępny na rynku dla Falki się nie nada mimo, że ona wcale nie jest dużym psem 🤷