Psi Znaj

Psi Znaj Karo. Opiekunka trzech psów. Spacerujemy w Wielkopolsce 🙂
🐶 Ivar ur. 27.02.2015
🐶 Ilsa ur. 06.2016
🐶 Falka ur. 06.2024

22/02/2026

To bardzo w moim odczuciu piękna interakcja, o zasobach, które można przy odrobinie sprytu i inteligencji kulturalnie przejmować ;) Ilsa prezentuje jak w takiej sytuacji wyjść z twarzą jeśli kogoś lubisz😎

Podsumowania.. no cóż, to trochę nie w moim stylu ale po coś jest ten profil😝Czy to był dobry rok? Na pewno był trudny i...
31/12/2025

Podsumowania.. no cóż, to trochę nie w moim stylu ale po coś jest ten profil😝
Czy to był dobry rok? Na pewno był trudny i pouczający. W sumie podsumuje tylko wątki pieskowe bo ja o tym tutaj.
Przede wszystkim trudny był ze względu na leczenie Falki, które wyżerało mnie nie tylko finansowo, ale też emocjonalnie, bo przykro było przez wiele miesięcy patrzeć jak ona cierpi i ta wieczna niepewność co będzie dalej. I tak mi do głowy przychodzi pewna złota myśl z tym związana.. „Są w życiu rzeczy, które warto i są takie, które się opłaca… … i nie zawsze to co warto – się opłaca, nie zawsze to co się opłaca – warto.” Totalnie się nie opłacało, ale było warto czego efekty możecie oglądać tutaj z codziennego życia Falki :)

Druga trudność, która się pojawiła to taka, że cały rok 2025 zajmowałam się pieskami sama i będzie to już stałą w naszym życiu. Co oczywiście stanowi pewne wyzwanie, bo czasem każdy ma dość i chciałby na przykład chociaż zostać w domu jak ma gorączkę, no ale jak nie ma zmiennika to bierzesz leki i zasuwasz z psami na spacer gdy zaczną działać 😝

Ale nie chce tak marudzić bo mimo, że życie z nimi nie zawsze jest usłane różami, to lubię tą naszą codzienność. ❤️ Wiem, że mam genialne psy. Ze świecą takich szukać :)

Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku!

21/11/2025

Dziś żalipost o krzywej sukcesu. Falka przez wiele miesięcy kompletnie nie radziła sobie z obecnością koni. Na początku był strach, później popęd. Ten ostatni oczywiście się nie rozpłynął, bo to niemożliwe: ale Falka od dawna wie, że nie wolno kategorycznie ganiać koni, uderzać zębami w nos, ani w końskie pęciny - co przez wiele miesięcy próbowała robić. To są sytuacje bardzo niebezpieczne dla niej, ale też dla koni. Trudno mi było kalkulować ryzyko - kiedy spróbować ją przy koniach puścić, a kiedy nie jest gotowa, oczywiście błędów było wiele (może nadmienię, że konie to nasi sąsiedzi i spotykamy je KAŻDEGO DNIA). W każdym razie od może dwóch miesięcy mieliśmy w tym temacie niekończące się pasmo sukcesów. Zaufałam jej bardzo, że dobrze się już reguluje, a w ostateczności jest zatrzymywalna. Chodzi przy koniach bez smyczy codziennie. No i tak oto na filmikach kilka takich przykładów (wybaczcie szumy w tle, ale mam zepsuty mikrofon). Na tych filmach widać też, że konie ją „kręcą” ale dobrze sobie radzi z zasadami. No a dziś... Idziemy sobie jak zwykle drogą (co rano chodzimy razem na przegląd koni na pastwisku) dochodzimy do miejsca gdzie konie zaczynają być widoczne. A tą z kapci wywiało: ruszyła na nie NATYCHMIAST, nie było tam sekundy zastanowienia i przegoniła całe stado jakieś 100 m przez pastwisko. Mój kategoryczny sprzeciw głosowy został zignorowany. Wściekłam się na nią jak nigdy, kompletnie straciłam kontrolę, gdy wróciła kazałam jej dosłownie wypi***alać, miałam w nosie gdzie pójdzie. Byle nie za mną, byle jej nie oglądać. (Był to teren otwartego gospodarstwa jakby co.) Dwa razy spróbowała kroczek po kroczku się jednak przykleić i iść za mną. Dwa razy ponownie ją wygoniłam. Poszłam dalej sama, musiałam odreagować… Średnio mi się udało i tak. Gdy wróciłam siedziała w stajni z innymi psami: podeszła ostrożnie sprawdzić jak się czuję. Zauważyła, że średnio, zaprowadziłam ją do domu bez słowa, zła, ale już spokojna. Nie analizuje co mogło być przyczyną. Bo wszystko mogło być, ale nawet mnie to nie obchodzi…

11/11/2025

Pieski żują i się relaksują ;) Żucie to nie tylko fizjologia. To proces, który angażuje ciało i koi emocje. Kiedy pies żuje spada poziom stresu, a napięcie się obniża. U nas się żuje codziennie ;) Gryzaki niejadalne mają w domu dostępne cały czas (używamy korzeń wrzośca lub poroże), gryzaki jadalne zwykle raz dziennie lub co drugi dzień. Gdy mieszkaliśmy w bardziej zawilczonym miejscu to sobie też żuli resztki po wilkach, ale aktualnie nie trafiamy na takie znaleziska ;)

02/11/2025

Co tu właściwie zaszło? Ano… cofnę się najpierw wstecz i zacznę od tego, że Fala to taki bardzo nadaktywny, kiepsko regulujący emocje zwierzak. Dla psów jest trudnym towarzyszem, odkąd zaczęła wychodzić na spacery to odreagowywała emocje na moich psach, a w sumie to głównie na Ilsie (Iwo też, ale to trudniejszy cel 😜)- wbiegała w nią intensywnie, próbowała przestawiać, urządzała sobie „zabawy” w polowanko na nią. Ja przerywałam, wyciągałam konsekwencje, czasem zostawiałam i obserwowałam, ale w większości przypadków raczej przejmowałam Falkę bo na prawdę dawała w kość. I tak w sumie już ponad rok. Więc wracając do filmiku. Otóż tutaj Falka zaczajała się już na Ilse, która szła nieco za mną. To taki moment przed wyskokiem: widać jak się wpatruje. Ja nie upominałam jej tutaj, chciałam tylko nagrać co wydarzy się dalej, oczywiście moje ciało dawało trochę jej znać by zmieniła cel ale niezbyt intensywnie - szłam w jej stronę ale powoli i luźno. No i udało się. Fala zrezygnowała na rzecz węszenia z Ivarem, nie łatwe to dla niej, zwróćcie uwagę jak szybko się porusza i jak jeszcze zerka na koniec czy na pewno było warto ;) Ta suczka na prawdę robi postępy, choć kroki są na prawdę malutkie. Mega dumna jestem z moich psów, że znoszą ją, tylko one wiedzą tak na prawdę z czym na codzień się zmagamy. Ale nie wiem kim byłaby Falka gdyby nie oni. ♥️

Spanko, spanko, odpoczywanko… Dziś chciałam się podzielić pewnymi przemyśleniami. W moim domu są trzy posłania. Umownie ...
12/10/2025

Spanko, spanko, odpoczywanko… Dziś chciałam się podzielić pewnymi przemyśleniami. W moim domu są trzy posłania. Umownie wielkościowo dopasowane do każdego z osobna, ale w praktyce wymieniają się miejscami i nikomu to nie przeszkadza 😉 Bardzo rzadko, ale zdarza się też, że leżą na jednym posłaniu. No ale posłania to nie wszystko w temacie snu. Falka na przykład ma spore kłopoty ze snem. Żeby na prawdę zasnęła warunki muszą być idealne, co niestety nie jest proste, bo wybudzają ją nagłe dźwięki, ruch w domu itp. Zdaje sobie sprawę, że w jej przypadku najlepszym rozwiązaniem jest zamykać ją w osobnym pokoju. Wcześniej było to dla nas realne, ale aktualnie w naszym domu jest niemożliwe, bo przeprowadziliśmy się na nieduże mieszkanie. W związku z tym pomyślałam, że kupię klatkę żeby mogła się w razie potrzeby odciąć. Falka lubi się wciskać w ciasne przestrzenie gdy ma dość - pod łóżko/krzesło itd, korzystała też przymusowo z klatki w okresach pooperacyjnych. Ivar np. też chętnie z ciasnych miejsc korzysta. Postaw mu klatkę nie dla niego, a udowodni, że się zmieści prawie do każdej (patrz drugi kolaż) 😉. No ale do sedna bo to dopiero wstęp… W związku z chęcią zakupu klatki zrobiłam przegląd rynku. I tu się zaczyna! Sprzedawcy klatek bardzo ogólnikowo podają rasę psa, dla którego jest przeznaczony dany rozmiar, niestety cholernie go zaniżając, co dla początkujących psiarzy jest wprowadzaniem w błąd. I może nie byłby to wielki problem gdyby w większości domów te klatki były otwarte. Ale wcale nie mało popularne jest to, że psy są w nich zamknięte wiele godzin w ciągu dnia lub noc, albo to i to… oprócz tego, proporcje tych klatek są niekorzystne. Bo o ile dopasujesz taką klatkę na długość i wysokość to gwarantuje, że będzie dla większości psów za wąska by pies swobodnie mógł się położyć na boku. Warto tu zaznaczyć, że w najcenniejszych fazach snu nrem i rem psy najczęściej leżą „rozlane” w pozycji na boku, więc fajnie by klatka to umożliwiała. Po adopcji Ilsy kupiłam dla niej kennel i udało się bez problemu z rozmiarem bo to pokrój jamniczy 😉 Dziś już go nie używamy, ale widać na drugim kolażu jak wygodnie w niej kiedyś spała. Kończąc te wywody… klatki w moim odczuciu są okej, wszystkie moje psy, ale też DT-ciaki chętnie z nich korzystały gdy te stały w domu. Jak widać Iwo chętnie poleżał nawet w zbyt małej dla siebie klatce. Ale sytuacja jest zupełnie inna gdy pies może z niej wyjść kiedy ma ochotę. Pies, który ma w klatce spać powinien mieć ją na prawdę dobrze dopasowaną.. czyli teraz już wiem, że klatkę trzeba zrobić na wymiar, bo żaden model standardowy dostępny na rynku dla Falki się nie nada mimo, że ona wcale nie jest dużym psem 🤷

Adres

Zbaszynek

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psi Znaj umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria