20/03/2026
⬇️⬇️⬇️
𝗢𝗗𝗣𝗢𝗪𝗜𝗘𝗗𝗭́ 𝗡𝗔 𝗦𝗧𝗔𝗡𝗢𝗪𝗜𝗦𝗞𝗢 𝗞𝗢𝗡𝗪𝗘𝗡𝗧𝗨 𝗧𝗔𝗧𝗥𝗭𝗔𝗡́𝗦𝗞𝗜𝗘𝗚𝗢
Stanowisko Konwentu Tatrzańskiego wymaga jednego podstawowego uporządkowania.
𝗣𝗼 𝗽𝗶𝗲𝗿𝘄𝘀𝘇𝗲, zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom, uchwalanie programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi, zapobieganie bezdomności zwierząt, zawieranie umów ze schroniskiem oraz kontrola realizacji tych umów nie są przejawem dobrej woli samorządów ani szczególnej troski wykraczającej poza standard. Są to obowiązki ustawowe gmin, wynikające wprost z przepisów prawa, w szczególności z art. 11 ust. 1 oraz art. 11a ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Nie ma więc podstaw, by przedstawiać wykonywanie tych czynności jako argument sam w sobie przemawiający na korzyść systemu lub konkretnego podmiotu. Sam fakt wykonywania obowiązków publicznych nie stanowi jeszcze dowodu, że są one wykonywane prawidłowo, rzetelnie i w sposób podlegający społecznej kontroli.
𝗣𝗼 𝗱𝗿𝘂𝗴𝗶𝗲, w stanowisku powtarza się argument, że gminy od lat współpracują ze schroniskiem, co ma sugerować trwałość, stabilność i poprawność tego modelu. Taka argumentacja nie ma samodzielnej wartości dowodowej. Długotrwałość współpracy nie przesądza ani o legalności wszystkich działań, ani o ich prawidłowości, ani o zgodności z zasadami przejrzystości i rozliczalności. W sprawach publicznych znaczenie mają dokumenty, dane, sposób realizacji obowiązków i możliwość ich weryfikacji, a nie sam czas trwania relacji między jednostkami samorządu a schroniskiem.
𝗣𝗼 𝘁𝗿𝘇𝗲𝗰𝗶𝗲, wskazanie, że rady gmin corocznie uchwalają programy opieki nad zwierzętami bezdomnymi, również nie może być przedstawiane jako okoliczność szczególnie odciążająca lub legitymizująca obecny stan rzeczy. Uchwalanie takich programów jest obowiązkiem wynikającym z art. 11a ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. To samo dotyczy zawierania stosownych umów przez wójtów i burmistrzów, będących realizacją zadań własnych gmin określonych m.in. w art. 7 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym. Innymi słowy: opisano czynności, które organy i tak muszą wykonywać. W debacie publicznej należy odróżniać zwykłe wykonywanie ustawowego minimum od rzeczywistego wykazania, że system działa prawidłowo we wszystkich aspektach.
𝗣𝗼 𝗰𝘇𝘄𝗮𝗿𝘁𝗲, twierdzenie, że „każda z naszych gmin prowadzi kontrole realizacji zawartych umów” i że „nie stwierdza nieprawidłowości”, nie może zamykać sprawy. Weryfikacja prowadzona przez strony pozostające w relacji kontraktowej nie zastępuje społecznej kontroli, dostępu do informacji publicznej ani prawa obywateli do zadawania pytań o sposób wykonywania zadania publicznego, wynikającego wprost z art. 61 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 1 ust. 1 i art. 4 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jeżeli schronisko wykonuje zadanie publiczne finansowane ze środków publicznych, to pytania mieszkańców, organizacji społecznych czy mediów nie są „nagonką”, lecz elementarną formą kontroli obywatelskiej w demokratycznym państwie prawa.
𝗣𝗼 𝗽𝗶𝗮̨𝘁𝗲, przywołanie kontroli instytucjonalnych, w tym kontroli Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz Najwyższej Izby Kontroli, nie może prowadzić do wniosku, że dalsze pytania są bezprzedmiotowe lub nieuprawnione. Pozytywny wynik kontroli w określonym zakresie i czasie nie znosi prawa obywateli do stawiania dalszych pytań, żądania dokumentów, analizy sposobu wydatkowania środków publicznych, które zgodnie z art. 44 ust. 3 ustawy o finansach publicznych powinny być wydatkowane w sposób celowy i oszczędny, ani oceny praktyki działania schroniska. Kontrola państwowa i kontrola społeczna nie wykluczają się, lecz uzupełniają.
𝗣𝗼 𝘀𝘇𝗼́𝘀𝘁𝗲, szczególnie problematyczny jest fragment, w którym krytykę przedstawia się jako „nagonkę na osoby, które swoje życie zawodowe poświęciły opiece nad zwierzętami”. Taka konstrukcja przesuwa ciężar debaty z poziomu instytucjonalnego i prawnego na poziom emocjonalny i personalny. Tymczasem przedmiotem zainteresowania opinii publicznej nie powinny być deklaracje o poświęceniu, lecz sposób wykonywania zadania publicznego, standard przejrzystości, warunki realizacji umów, jakość nadzoru i gotowość do udostępniania informacji. W państwie prawa nie rozlicza się „poświęcenia”, tylko zgodność działania z prawem i standardem jawności.
𝗣𝗼 𝘀𝗶𝗼́𝗱𝗺𝗲, skoro sam Konwent podkreśla, że opieka nad bezdomnymi zwierzętami jest elementem systemu ustawowego, to tym bardziej należy przyjąć, że system ten musi pozostawać otwarty na ocenę publiczną. Im bardziej samorządy powołują się na ustawowy charakter zadania, tym mniej zasadny jest ton sugerujący, że pytania i krytyka są czymś niestosownym. Przeciwnie, właśnie dlatego, że jest to zadanie ustawowe, finansowane ze środków publicznych i wykonywane w imieniu wspólnot lokalnych, musi ono podlegać pełnej przejrzystości i ocenie.
W konsekwencji należy jasno powiedzieć: 𝘄𝘆𝗸𝗼𝗻𝘆𝘄𝗮𝗻𝗶𝗲 𝗼𝗯𝗼𝘄𝗶𝗮̨𝘇𝗸𝗼́𝘄 𝘂𝘀𝘁𝗮𝘄𝗼𝘄𝘆𝗰𝗵 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘇 𝗴𝗺𝗶𝗻𝘆 𝗻𝗶𝗲 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗮𝗸𝘁𝗲𝗺 ł𝗮𝘀𝗸𝗶 𝗮𝗻𝗶 𝘀𝘇𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼́𝗹𝗻𝗲𝗷 𝘇𝗮𝘀ł𝘂𝗴𝗶. 𝗝𝗲𝘀𝘁 𝘀𝘁𝗮𝗻𝗱𝗮𝗿𝗱𝗲𝗺, 𝗸𝘁𝗼́𝗿𝗲𝗴𝗼 𝗺𝗶𝗲𝘀𝘇𝗸𝗮𝗻́𝗰𝘆 𝗺𝗮𝗷𝗮̨ 𝗽𝗿𝗮𝘄𝗼 𝗼𝗰𝘇𝗲𝗸𝗶𝘄𝗮𝗰́. 𝗧𝗼, 𝘇̇𝗲 𝗴𝗺𝗶𝗻𝘆 𝘂𝗰𝗵𝘄𝗮𝗹𝗮𝗷𝗮̨ 𝗽𝗿𝗼𝗴𝗿𝗮𝗺𝘆, 𝘇𝗮𝘄𝗶𝗲𝗿𝗮𝗷𝗮̨ 𝘂𝗺𝗼𝘄𝘆 𝗶 𝗽𝗿𝗼𝘄𝗮𝗱𝘇𝗮̨ 𝗸𝗼𝗻𝘁𝗿𝗼𝗹𝗲, 𝗻𝗶𝗲 𝗸𝗼𝗻́𝗰𝘇𝘆 𝗱𝗲𝗯𝗮𝘁𝘆, 𝗹𝗲𝗰𝘇 𝗱𝗼𝗽𝗶𝗲𝗿𝗼 𝗼𝘁𝘄𝗶𝗲𝗿𝗮 𝗽𝗼𝗹𝗲 𝗱𝗼 𝗽𝘆𝘁𝗮𝗻𝗶𝗮, 𝗷𝗮𝗸 𝘁𝗲 𝗼𝗯𝗼𝘄𝗶𝗮̨𝘇𝗸𝗶 𝘀𝗮̨ 𝘄𝘆𝗸𝗼𝗻𝘆𝘄𝗮𝗻𝗲, 𝗻𝗮 𝗷𝗮𝗸𝗶𝗰𝗵 𝗱𝗼𝗸𝘂𝗺𝗲𝗻𝘁𝗮𝗰𝗵 𝗼𝗽𝗶𝗲𝗿𝗮 𝘀𝗶𝗲̨ 𝗻𝗮𝗱𝘇𝗼́𝗿 𝗶 𝗰𝘇𝘆 𝘀𝘆𝘀𝘁𝗲𝗺 𝗿𝘇𝗲𝗰𝘇𝘆𝘄𝗶𝘀́𝗰𝗶𝗲 𝗱𝘇𝗶𝗮ł𝗮 𝘄 𝘀𝗽𝗼𝘀𝗼́𝗯 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗷𝗿𝘇𝘆𝘀𝘁𝘆, 𝗹𝗲𝗴𝗮𝗹𝗻𝘆 𝗶 𝗽𝗼𝗱𝗱𝗮𝗷𝗮̨𝗰𝘆 𝘀𝗶𝗲̨ 𝘄𝗲𝗿𝘆𝗳𝗶𝗸𝗮𝗰𝗷𝗶. Dlatego rzeczowa krytyka, pytania o dokumenty, wnioski o informację publiczną i publiczna debata nie są atakiem na samorząd ani na schronisko. Są normalnym następstwem tego, że mamy do czynienia z zadaniem publicznym wykonywanym w interesie mieszkańców i finansowanym z pieniędzy publicznych. Realizacja obowiązku ustawowego (art. 11 i 11a ustawy o ochronie zwierząt) nie jest zasługą organu, lecz jego minimum prawnego, który podlega kontroli, nie pochwałom.
Podhale przyjmuje co roku miliony turystów. Buduje infrastrukturę, rozwija się, inwestuje w wizerunek miejsca nowoczesnego, zadbanego i gościnnego. To region, który potrafi pokazać światu swoje najlepsze strony.
Tym większy jest kontrast, kiedy patrzy się na los zwierząt w schronisku w Nowym Targu.
Bo tam nie ma nowoczesności. Nie ma standardu, który odpowiadałby ambicjom regionu. Są stare rozwiązania, warunki, które nie przystają do dzisiejszych możliwości, i podejście, które nie nadąża za tym, jak rozumiemy dziś odpowiedzialność za zwierzęta.
To nie jest kwestia pieniędzy. To jest kwestia wyboru.
𝗞𝗮𝘇̇𝗱𝗮 𝘀𝗽𝗼ł𝗲𝗰𝘇𝗻𝗼𝘀́𝗰́ 𝗺𝗮 𝘁𝗿𝗮𝗱𝘆𝗰𝗷𝗲̨. 𝗔𝗹𝗲 𝘁𝗿𝗮𝗱𝘆𝗰𝗷𝗮 𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗼𝗹𝗲𝗴𝗮 𝗻𝗮 𝘁𝘆𝗺, 𝘇̇𝗲𝗯𝘆 𝘂𝘁𝗿𝘄𝗮𝗹𝗮𝗰́ 𝘄𝘀𝘇𝘆𝘀𝘁𝗸𝗼 𝗯𝗲𝘇 𝗿𝗲𝗳𝗹𝗲𝗸𝘀𝗷𝗶. 𝗧𝗼, 𝗰𝗼 𝗱𝗼𝗯𝗿𝗲 𝗻𝗮𝗹𝗲𝘇̇𝘆 𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗶𝗰́. 𝗧𝗼, 𝗰𝗼 𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗿𝘇𝘆𝘀𝘁𝗮𝗷𝗲 𝗱𝗼 𝘄𝘀𝗽𝗼́ł𝗰𝘇𝗲𝘀𝗻𝘆𝗰𝗵 𝘀𝘁𝗮𝗻𝗱𝗮𝗿𝗱𝗼́𝘄 𝗻𝗮𝗹𝗲𝘇̇𝘆 𝘇𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶𝗮𝗰́ 𝗹𝘂𝗯 𝘄𝘆𝗴𝗮𝘀𝘇𝗮𝗰́.
Szacunek do życia, także tego najsłabszego, nie jest sprzeczny z tożsamością regionu. Jest jej naturalnym rozwinięciem.
Dlatego problem schroniska nie jest sprawą marginalną. Jest sprawą wizerunku i odpowiedzialności Podhala.
Bo jeżeli region, który chce być postrzegany jako nowoczesny i świadomy, nie potrafi zapewnić podstawowych warunków zwierzętom pozostającym pod jego opieką, to powstaje rozdźwięk, którego nie da się przykryć żadną narracją.
I to jest pytanie, przed którym dziś stoi Podhale:
-czy rozwój oznacza tylko inwestycje widoczne dla turystów,
-czy także standard tego, jak traktujemy tych, którzy są całkowicie od nas zależni?
𝘖𝘣𝘺𝘸𝘢𝘵𝘦𝘭𝘦 𝘪 𝘰𝘣𝘺𝘸𝘢𝘵𝘦𝘭𝘬𝘪 𝘻𝘢𝘵𝘳𝘰𝘴𝘬𝘢𝘯𝘦 𝘭𝘰𝘴𝘦𝘮 𝘻𝘸𝘪𝘦𝘳𝘻𝘢̨𝘵. (𝘣𝘦𝘻 𝘱𝘪𝘦𝘤𝘻𝘢̨𝘵𝘦𝘬;)
Zakopane
GMINA Kościelisko
Gmina Biały Dunajec
Gmina Poronin
Gmina Bukowina Tatrzańska
Anita Żegleń Wójt Gminy Poronin
Starostwo Powiatowe w Zakopanem