17/03/2026
Tyle materiałów mam dla Was i każdy potrzebuje jeszcze dogrania mojego komentarza...a ja znów chora i nie mam głosu, no i nie wyglądam zbyt medialnie😆
Pomyślałam, że może to dobry moment na Elifkę.
Już dawno wpadł mi do głowy pomysł, aby naszą historię Wam opowiedzieć. W kontekście posiadania owczarka z dużą wrażliwością i potencjałem do pracy, w konteście chorowania na depresję przy psie, który wszystko czuje i przejmuje każdą emocję. W kontekście zachowań agresywnych i ich odbioru przez ludzi. Dużo tego jest.
Elif jest ze mną od 3 lat i przeżyłyśmy już naprawdę sporo wspólnych doświadczeń. Nie zawsze jest nam razem lekko. Nasza relacja jest pełna konfliktów i frustracji, ale to ona nauczyła mnie najwięcej. Dzięki niej zaczęłam zgłębiać psi świat w tak wielu aspektach.
Po tych 3 latach ona zaczyna dojrzewać. Staje się cudowną, myślącą, mądrą suką. Ja rozumiem ją jak nigdy wcześniej żadnego psa. Możemy iść dalej, robić razem coraz więcej. Ale ciężko było dojść do tego momentu.
I dlatego chcę Wam o tym opowiedzieć, nie żeby się pożalić, bo nie mam na co- przecież dzięki niej jestem dużo mądrzejsza. Chcę się podzielić doświadczeniami. Może cześć z Was odnajdzie tu wsparcie, a może kilka osób zrezygnuje świadomie z zakupu owczarka. To też jest ok.
A co u nas teraz?
Zaczęłyśmy przygodę z integracją sensoryczną. To odkrywa mi tę dziewczynę na nowo. Ale historię zaczniemy gdzie indziej... Na początku... przy słodkim białym kłębku z ostrymi ząbkami😄 już siadam do następnej części 😊