15/01/2015
3.07.2015
Kiedy pojawił się u nas był brudny, wychudzony, zaropiały, po prostu ledwo chodząca bieda. Do tego nieufny, syczący i na gesty zaprzyjaźnienia odpowiadający waleniem łapką. No i cóż - z punktu widzenia adoptujących nieszczególnej urody... Słowem - kłopot. Kto mógłby zechcieć takiego kota?
I zdarzył się cud. Lesław trafił do domu tymczasowego, który okazał się domem stałym - został pokochany?! Szybko poczuł się pewnie i bezpiecznie i odwzajemnił się tym samym.
Od kiedy Lesław wiedział, że jest chory? Na pewno wcześniej niż my... Kiedy stracił władzę w tylnych łapkach rozpoczęła się walka.
Niestety dziś przegraliśmy :( Lesio odszedł w domu otoczony miłością i troską, w kocyku na kolanach. I pewnie nigdy nie przyszło by mu do kociej główki ile ludzi będzie za nim płakać.
Kasia i Łukasz: dziękujemy za stworzenie mu najpiękniejszego domu, jaki tylko mógł sobie wymarzyć! Jeżeli tylko istnieje kocie niebo - a na pewno tak - to Lesio będzie wspierał Was i Józię każdego dnia.
17.02.2015:
Lesio waży już ponad 3 kilogramy, ma dobre wyniki badań i jest wolny od wirusa kociej białaczki. Na dniach planujemy kastrację i usuwanie pozostałych ząbków.
Kochani, znaleźliśmy dziś bardzo zabiedzonego kocurka w rejonie Kleciny. Wazy 2,7 kg, ma silny koci katar, zęby w tragicznym stanie. Umaszczenie biało-bure. Jak widać na zdjęciu bardzo zabrudzone. Zabraliśmy go do naszego bardzo zakoconego DT, idealnie gdyby mógł trafić do kogoś z mniejszą ilością kotów. Pokryjemy koszty leczenia.
Jeśli ktoś może i chce wspomóc leczenie kocurka prosimy o darowizny na konto:
Fundacja Koci Zakątek
Getin Noble Bank SA
03 1560 0013 2386 1997 7656 0001
z dopiskiem "kocurek z Kleciny"