23/04/2026
Dla przypomnienia 😉
I jak tu się nie zakochać, nie ulegać, nie nosić, nie ciumkać, nie dotykać, nie całować, nie wyręczać we wszystkim i nie podstawiać pod ten skórzany nosek wszystkiego? No jak?
Właśnie tak NIE ROBIĆ, choć to trudne!
Co można robić z takim mikruskiem, żeby wyrósł na zrównoważonego psa?
Hmm…
⭕️ bezrefleksyjnie szkolić, jeździć 3 albo najlepiej 5 razy w tygodniu na zajęcia,
⭕️ skupiać uwagę psa na sobie i tylko sobie,
⭕️ nie dawać śniadania, a jak trzeba to kolacji tez nie, bo inaczej nie zmotywyjesz psa na jedzenie.
⭕️ zasłaniać psu oczy, żeby nie widział innych psów (serio, byłam świadkiem jak opiekunowie ręką zasłaniali oczy psu) - prowadzić tylko na smyczy i obroży zaciskowej (koniecznie, bo szelki deformują psa i uczą ciągnąć),
⭕️ nie dopuszczać do innych psów, ale za to wyprowadzać na psie wybiegi i place zabaw.
⭕️ nie dawać jeść bez komendy siad, czekaj i koniecznie mikrus powinien mieć miskę z „gęstym labiryntem” - żeby, utrudnić mu życie i żeby jadł wolniej.
⭕️ no i… niech śpi tylko w klatce kennel, bo tak pieski lubią i to daje poczucie bezpieczeństwa.
⭕️ ale jeszcze… zapomniałabym. Musisz się jeszcze szarpać szarpakiem, rzucać piłkę, bo inaczej nie zbudujesz relacji.
⭕️ i jeszcze biegać, musicie biegać, bo pies się musi wybiegać…
Serio?
Nie, nie musisz nic z tych rzeczy wyżej wymienionych robić.
Od komend siad, leżeć, podaj łapę i innych sztuczek ważniejszy jest WASZ SPOKÓJ.
A ten, pies osiągnie, gdy się wyśpi, będzie najedzony i pójdzie na spokojny, dopasowany do psa, spacer.
A Ty, co Ty masz robić?
Żyj i daj żyć psu po psiemu. Oczywiście stawiając granicę, ucząc praktycznych rzeczy np. zatrzymania się na twoją prośbę i nie skakania na ludzi.
Szukaj psiego towarzystwa, które będzie faktycznie dobrym towarzystwem, a nie bandą psich natrętnych chamów.
Nie daj się zwariować treściami i poradami z internetu. Podejdź do tego chłodno, z dystansem i pomyśl, czy naprawdę to wszystko jest konieczne, by żyć szczęśliwe z psem.
Ważny jest balans. Większość psów, które do mnie trafiają, to właśnie te przebodźcowane, którym zapewne mózgi parują. To psy ze schizami i zachowaniami kompulsywnymi.
Psy lękliwe, albo częściej mało lub źle doświadczone, którym na siłę chcecie lęki wybić z głowy komendami i żarciem. Ale wierzcie mi, nie tędy droga.
Czas - to podstawa, cierpliwość oraz zrozumienie i tolerancja dla wybryków, które będą się pojawiały, pomimo zmian jakie wprowadzicie.
Świadomość tego, że jeżeli coś było budowane (niszczone) przez wiele miesięcy/lat, to nie zmienisz tego w tydzień, ani dwa. Nawet z moją pomocą.
Choć bywają spektakularne zmiany, nastaw się na pracę z własnymi nawykami i ucz się psa. Bo pies odpowie na to, co dostanie od Ciebie/od nas.
Dostanie spokój i jasny przekaz - odpowie tak, jak oczekujemy, czego przykłady mieliśmy na ostatnich kilku spotkaniach 👍
Ale o tym w kolejnych postach 🙂
I pamiętaj, że łatwiej zapobiegać niż leczyć.
Mniej, wolniej… z uśmiechem! 🙂👍