14/05/2026
„Do mnie” powiedziane spokojnie brzmi inaczej niż „do mnie” rzucone w panice, bo pies właśnie zobaczył sarnę. 🙃
To tylko jeden z przykładów sytuacji, kiedy przywołanie na gwizdek może zdać egzamin i być czytelniejsze dla psa.
5 zalet przywołania na gwizdek:
1. Dźwięk gwizdka zawsze brzmi tak samo, ma podobną intensywność, długość - dzięki temu psu łatwiej zrozumieć komunikat.
2. Nie słychać w nim emocji. Często nawet nie zauważamy, jak bardzo emocje słychać w głosie. A psy słyszą je świetnie. Kiedy się stresujemy, podnosimy ton albo wołamy coraz bardziej nerwowo, wiele psów zamiast szybciej wracać, zacznie się wahać lub nas unikać.
3. Dźwięk niesie się dalej niż głos. Zwłaszcza w lesie, na otwartej przestrzeni czy przy wietrze. Czasem pies wcale nie jest złośliwy, a zwyczajnie nie słyszy naszego wołania tak dobrze, jak nam się wydaje. 😉
4. Używa się go bardziej świadomie, bo mam nadzieję, że nikomu nie wpadnie do głowy dmuchanie w gwizdek na spacerze bez potrzeby co 30 sekund 😂 I to świadome używanie to jest duży plus, bo dzięki temu sygnał nie „zużywa się” tak łatwo jak ciągłe: „chodź”, „no chodź”, „ile mam wołać…”.
5. Nie każdy ma donośny głos i nie każdy czuje się komfortowo, podnosząc głos (ja jestem jedną z tych osób). Gwizdek daje możliwość skutecznego przywołania bez zdzierania gardła.
Ale żeby była jasność - sam gwizdek nie czyni cudów ✨
Najważniejsze jest to, czego pies nauczy się o tym dźwięku, bo jeśli gwizdek zawsze oznacza coś dobrego i jest dobrze wypracowany, może stać się naprawdę mocnym przywołaniem.
Kto z Was używa gwizdka na spacerach? 🐾