Centrum Behawioralne 360

Centrum Behawioralne 360 Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Centrum Behawioralne 360, Trener psów, Warsaw.

Centrum Behawioralne 360°
Diagnostyka i terapia zachowania psów
Przypadki trudne • służby • opiekunowie prywatni
Konsultacje • szkolenia • pierwsza pomoc
Ratujemy relacje i życie

Właścicielem marki jest:
K&W Aurum Karolina Kawczyńska
NIP 5222882919

🐾 Corso: Od wyroku eutanazji do ...      nowej szansy! 🐾​Dziś mam dla Was wiadomość, na którą czekałam tak jak wielu z W...
14/04/2026

🐾 Corso: Od wyroku eutanazji do ...
nowej szansy! 🐾

​Dziś mam dla Was wiadomość, na którą czekałam tak jak wielu z Was, którzy widzieli rolki z tego wyjazdu. Corso to pies, którego los wisiał na włosku, a dzisiaj oficjalnie opuścił schronisko w Zielonej Górze i rozpoczął nowy rozdział swojego życia!

​Kiedy pojechaliśmy do schroniska na zlecenie Biuro Ochrony Zwierząt i Bernardyn Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych, sytuacja była krytyczna. W karcie weterynaryjnej Corso widniał zapis: "wskazana eutanazja albo zachowanie w izolacji bez dostępu człowieka". Dla psa o takiej psychice i gabarytach oznaczało to w praktyce brak jakiejkolwiek przyszłości.
​Naszym zadaniem było ocenić, czy Corso faktycznie jest "przypadkiem beznadziejnym", czy też pod maską agresji terytorialnej kryje się pies, z którym można i warto pracować.

​Nasza analiza pokazała, że Corso rokuje i nie zgodziliśmy się absolutnie z tym wpisem!
To pies, który potrzebuje zrozumienia swojej natury, a nie izolacji w widocznych na zdjęciach warunkach. Dzięki wspólnej pracy organizacji, Corso nie trafił do uśpienia, lecz właśnie dzisiaj został odebrany ze schroniska przez Fundacja „Duch Leona”

To właśnie tam, Corso otrzyma szansę na życie w stadzie, zostanie poprowadzony z szacunkiem do jego autonomii i będzie miał przestrzeń, której tak bardzo mu brakowało w ciasnym kojcu.

Dziękuję wszystkim, którzy dopytywali o Corso. Wasze wsparcie i zainteresowanie mają moc! Trzymajcie kciuki za jego postępy w nowym stadzie 🐾

12/04/2026

AGRESJA TO NIE MUSI BYĆ WYROK!

​Wielu właścicieli widząc psa rzucającego się na smyczy lub kłapiącego zębami, czuje wstyd, złość i bezsilność. Słyszą często wtedy: „on jest dominujący”, „trzeba go złamać”, „nic z niego nie będzie”.
​Pracując przez lata w schroniskach jako behawiorysta i wolontariusz, m.in. z psami na żółtych boksów, nauczyłam się widzieć to, czego inni nie dostrzegają. Pod maską agresji prawie zawsze kryje się ból fizyczny (którego nie widać na pierwszy rzut oka), paniczny strach przed utratą kontroli czy wyuczona bezradność, która może wybuchnąć ze zdwojoną siłą.
​Kary i „ustawianie psa” tylko dolewają oliwy do ognia. Zmiana zaczyna się tam, gdzie pojawia się zrozumienie i poczucie bezpieczeństwa.
​Jeśli Twój pies „wybucha”, a Ty masz dość walki i szukania szybkich, siłowych rozwiązań to zapraszam Cię do Centrum Behawioralnego 360°. Pomogłam psom, którym nikt nie dawał szans. Pomogę i Wam odzyskać spokój.

​Bo za każdą agresją stoi historia, którą warto zrozumieć.

CZY „BRAK ROKOWAŃ” TO WYROK NA PSA, CZY BŁĄD SYSTEMU?​Dzisiaj natknęłam się na głośny post-felieton profilu Weterynaria:...
10/04/2026

CZY „BRAK ROKOWAŃ” TO WYROK NA PSA, CZY BŁĄD SYSTEMU?

​Dzisiaj natknęłam się na głośny post-felieton profilu Weterynaria: Instrukcja Przetrwania / Kuba Letek (link wstawiam w komentarzu bo uważam, że naprawdę warto przeczytać). Lubię czytać te teksty i każdy, który mi się wyświetli, czytam od deski do deski. To niezwykle poruszający tekst i zgadzam się z autorem w jednym: o eutanazji behawioralnej trzeba rozmawiać bez tabu.

​Jednak jako praktyk pracujący z psami, które wielokrotnie miały już wpisane w karty „zalecenie: eutanazja lub dożywotnia izolacja”, czuję obowiązek wskazania na niebezpieczne luki w tej narracji oraz ryzyko, jakie niesie ona dla praktyki weterynaryjnej.

​Znam i współpracuję z wybitnymi lekarzami, ale w mojej pracy spotykam się również z przedwczesnymi wpisami w karty przez innych. Tej drugiej grupy najbardziej się obawiam, bo ten przekaz otwiera bowiem niebezpiecznie szeroko furtkę do podejmowania pochopnych decyzji.

​Dlaczego ta narracja mnie niepokoi?

Po pierwsze - przedstawienie agresji jako „nieuleczalnej choroby umysłu” czy „pękniętego naczynia” daje opiekunom i ich lekarzom gotowe alibi. Sugeruje, że mamy do czynienia z awarią, której nie da się naprawić szkoleniem. To ryzykowne uproszczenie! Plastyczność psiego mózgu jest ogromna, a to, co diagnozujemy jako biologię, często okazuje się wyuczoną strategią przetrwania w konkretnym, niedopasowanym środowisku. Uznanie, że „biologia wygrała”, bez sprawdzenia psa w zupełnie innym ekosystemie (u specjalisty, bez emocjonalnego bagażu opiekuna), jest wnioskiem przedwczesnym.

​Po drugie - lekarz w gabinecie buduje obraz psa na podstawie relacji opiekuna, który często jest w traumie i skrajnym wyczerpaniu. Słysząc „byliśmy u trzech behawiorystów i nic się nie zmienia”, lekarz ufa, że terapia zawiodła. Jednak w naszym środowisku panuje ogromna dysproporcja kompetencji. Często wchodzę do rodzin jako kolejna osoba w kolejce (trzecia, nierzadko czwarta) i widzę, że wcześniejsze „terapie” były całkowicie chybione. Dla lekarza wniosek jest prosty: „specjaliści polegli”. Dla mnie to sygnał, że pies po prostu nie otrzymał właściwych narzędzi.

​Po trzecie - nazywanie eutanazji „humanitarnym uwolnieniem” to niebezpieczny eufemizm, który może zamykać drogę do szukania rzetelnej, twardej pomocy u specjalistów potrafiących zarządzać takimi emocjami profesjonalnie, a nie emocjonalnie. Problem polega na tym, że nasz system nie oferuje miejsc, gdzie psy „trudne” mogłyby trafić pod opiekę ludzi o odpowiednich kompetencjach technicznych. Tworzenie dychotomii: „piekło strachu albo śmierć” omija trzecią drogę, jaką jest profesjonalna readaptacja.

​Niepkojący jest również brak standardów w systemie i nie sposób nie poruszyć tematu niewydolności „komisji” przy takim braku. Nawet w niektórych schroniskach, gdzie istnieją komisje (lekarz, behawiorysta, przedstawiciel wolontariuszy), dochodzi do paraliżu, bo brakuje twardych, obiektywnych narzędzi oceny, środków albo poprostu możliwości środowiskowych. Bez jasnych, merytorycznych wytycznych, decyzja o życiu lub śmierci zawsze będzie zakładnikiem emocji albo strachu przed odpowiedzialnością.

​Owszem, bezpieczeństwo jest priorytetem, ale naszą odpowiedzialnością jest pewność, że zrobiliśmy absolutnie wszystko. Tyle tylko, że „wszystko” jednego specjalisty bywa tylko ułamkiem wiedzy innego. Obawiam się, że bez wprowadzenia obowiązkowego, niezależnego audytu behawioralnego przeprowadzonego przez praktyka, taka narracja stanie się dla wielu drogą na skróty tam, gdzie zawiódł system edukacji i wsparcia, a nie samo zwierzę.

​MR-kę można podać zawsze, ale przy zdrowym psie jest konieczność, żeby to była naprawdę ostateczność po wszelkiej możliwej weryfikacji.

​Jako osoba, która wyprowadziła na prostą psy z wyrokami (i nie mówię tu o jednym czy dwóch przypadkach, bo tylko w jednym ze schronisk, z którymi współpracowałam, było ich znacznie więcej), apeluję o to, byśmy nie szafowali terminem „brak rokowań” zbyt lekko.

​Wiem, że wśród obserwujących ten profil są doświadczeni lekarze weterynarii oraz wspaniali wolontariusze ze schronisk. Bardzo zależy mi na Waszym głosie. Jak to wygląda z Waszej perspektywy? Z jakimi dylematami spotykacie się w swojej pracy?
Mam nadzieję, że również inni odezwą się w komentarzach 👇🏻👇🏻👇🏻


09/04/2026

🐾 CZY TO "TYLKO" ZACHOWANIE, CZY MOŻE JEDNAK BÓL? 🐾

Dzisiaj nieco inny temat, ale równie ważny. Nie wiem, czy wynika to ze skumulowanej okresowo statystyki (szacuje się, że w ok. 30% przypadków problemy z zachowaniem mają podłoże medyczne), czy z faktu, że po mroźnej zimie i mniejszej aktywności teraz wychodzi brak przygotowania do sezonu. Ostatnio u wielu psiaków już na nagraniach przedkonsultacyjnych widzę wyraźne sygnały bólowe.

Chcę Was zachęcić: jeśli zauważycie, że Wasz pies utyka, porusza się sztywniej, ma problem z wejściem na kanapę, wstaje "na kilka razy" albo "inaczej" siada- nie zwlekajcie z wizytą u weterynarza. Ale spokojnie, nie będę Wam dzisiaj robić wykładu 😉

Chcę się z Wami podzielić czymś, co wspomoże Wasze psiaki. Niezależnie od tego, czy są w trakcie rekonwalescencji, czy po prostu chcecie zadbać o ich formę profilaktycznie.

Wielu z Was na pewno dba o pożywienie swojego psiaka i suplementację, wydając na to znaczne środki. Chcę się z Wami podzielić moim sposobem, który sprawdziłam przede wszystkim na własnych psach, ale też skorzystali z tego inni.

Ten przepis towarzyszył mojemu Baxterowi i to dzięki niemu, mimo podeszłego wieku (prawie 20 lat!), do samego końca dzielnie podnosił się o własnych siłach i pociągnął na wszystkich czterech łapach, dopóki nie przyszedł czas na przejście na drugą stronę Tęczowego Mostu. Dziś widzę te efekty u Pixie, która mimo 16 lat na karku wciąż dziarsko się trzyma na łapach, Gumisia który doszedł do szybkiej sprawności po TPLO, a reszta mojego stada pozostaje w świetnej formie.

⚠️ Żeby było jasne: poniższe informacje mają charakter edukacyjny oraz wspomagający i nie zastępują profesjonalnej wizyty w gabinecie weterynaryjnym ani leczenia. To mój sprawdzony, domowy sposób na naturalne wsparcie organizmu. Zanim zaczniecie jeszcze kilka ważnych uwag:
kilka ważnych uwag:
⚠️ Alergie: Przepisy bazują na indyku, który jest relatywnie bezpieczny, ale jeśli Twój pies jest alergikiem i nie toleruje drobiu, możesz zastąpić go np. elementami wołowymi lub cielęcymi (zasada przygotowania pozostaje ta sama!).
⚠️ Szczeniaki: U maluchów ras dużych i olbrzymich gospodarka mineralna jest bardzo delikatna. Traktuj te smakołyki wyłącznie jako okazjonalny dodatek, a nie stały element diety, by nie zaburzyć balansu wapnia i fosforu w okresie wzrostu.
⚠️ ​Wrażliwe brzuszki: Wywar jest esencjonalny i tłusty. Jeśli Twój pies ma problemy z trzustką, wątrobą lub cierpi na częste biegunki, skonsultuj podawanie takich dodatków ze swoim lekarzem weterynarii.

Jeśli chcecie spróbować, polecam te przepisy. Nie tylko wzmocnią Wasze psiaki, ale będą w pełni naturalnym smakołykiem, który możecie wykorzystać jako nagrodę lub wypełnienie do zabawek typu Kong, by zapewnić psom zdrową stymulację.

Oto one:
1. Wywar kolagenowy z indyka.
To najczystsza forma kolagenu, którą można podawać jako dodatek do karmy lub samodzielną przekąskę.
Składniki:
- 1 kg chrząstek z indyka
- Woda (tyle, by zakryć mięso)
Moje psy uwielbiają marchewkę więc również ją dodaję (ok poł kg), Ty nie musisz.
Gotuj na bardzo małym ogniu przez minimum 3 godzinki (optymalnie 4-5 aż się chrząstki będą rozpadać)
Po gotowaniu do 3 godzin trzeba wyjąć chrząstki - to będą smaczki dla Twojego pupila. Przy gotowaniu dłuższym marchewkę i rozgotowane chrzastki blenduję z bulionem i odstawiam do wystygnięcia. Kiedy wystygnie i zrobi się galaretka, przelewam do pojemników na kostki lodu i zamrażam. Małą część zostawiam w lodówce i przez trzy dni podaję na świeżo. Moje duże psy dostają po dwie łyżki stołowe a mała Pixi 3/4 łyżki stołowej jako dodatek do karmy.
Reszta jest podawana w postaci kostek lodu. Zależnie od humoru 😉 albo do karmy albo do konga. Jeśli mam chrząstki (bo nie mam czasu na rozgotowanie) to wykorzystuję je jako mrożone smaczki.

2. Żelki kolagenowe
Idealna forma podania wywaru jako nagrody podczas treningu lub codziennego smaczka.
Składniki:
2 szklanki domowego wywaru z indyka (przepis powyżej).
3-4 łyżki żelatyny spożywczej (czystej bezsmakowej!)
Przygotowanie:
Podgrzewam lekko wywar (nie doprowadzam do wrzenia).
Dodaję żelatynę, energicznie mieszając, aż wszystko się rozpuści.
Przelewam masę do silikonowych foremek (w kształcie kostek).
Wstawiam do lodówki na kilka godzin do całkowitego stężenia.

3. Pieczone chrząstki z indyka (jako chrupiąca przekąska)
Jeśli Twój pies lubi gryźć, możesz przygotować naturalne „gryzaki”.
Składniki:
Mostki indycze lub twarde chrząstki z udźca.
Przygotowanie:
Oczyszczam chrząstki z nadmiaru tłuszczu.
Układam je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Piekę w temperaturze 100°C przez około 2–3 godziny (funkcja termoobiegu przyspiesza proces).
Chrząstki powinny stać się twarde i lekko zrumienione, ale nie spalone. Taka forma suszenia w niskiej temperaturze pozwala zachować wartości odżywcze.

⚠️ Pamiętajcie, że dodatki to też kalorie! Jeśli podajecie psu wywar lub żelki, odejmijcie odpowiednią część od porcji głównego posiłku, aby zachować szczupłą sylwetkę bo to ona jest najlepszym przyjacielem zdrowych stawów.
⚠️ Musicie także wiedzieć, że karmiąc codziennie takimi przysmakami swojego psa nie można tego stosować przez okres dłuższy niż miesiąc. Po tym czasie trzeba zrobić minimum miesiąc przerwy.
Naturalna suplementacja ma za zadanie pobudzić organizm do pracy, a nie go wyręczyć. Stosowanie cykliczne zapobiega "rozleniwieniu" metabolizmu i pozwala na rotację składników odżywczych.
W tej przerwie można jednak stosować inną suplementację. Jeśli chcecie wiedzieć jaką to dajcie znać w komentarzach 👇🏻

Zdrowie zaczyna się od świadomości i profilaktyki. Jeśli ten post był dla Ciebie przydatny, zostaw 👍🏻 i udostępnij go, by nieść tę wiedzę dalej! Dla Ciebie szybka akcja, dla mnie motywacja tworzenia dla Was treści.
Chętnie dowiem się również, czym Wy suplementujecie swoje psiaki, więc dajcie znać w komentarzach 👇🏻👇🏻👇🏻

06/04/2026

To bardzo ważny temat dla każdej psiary i każdego psiarza. Podczas naszych rozmów w kuluarach zauważyłam, że o ile o posłuszeństwie, komendach i karmach możemy gadać godzinami, o tyle przy temacie RKO zapada... niezręczna cisza.

Dlatego zamiast teoretyzować, nagrałam dla Was RKO w pigułce. Niecałe 5 minut, które być może przyda się przy ratowaniu psiaka, bo lepiej to umieć i nigdy nie użyć, niż stać jak słup soli, gdy będzie potrzebne.

​Obejrzyjcie do końca, zapiszcie ten post na profilu i – co najważniejsze – podajcie go dalej. Nigdy nie wiadomo, kiedy ta wiedza może stać się bezcenna.



Moi drodzy! ​Z okazji Wielkanocy ślę Wam i Waszym psiakom najserdeczniejsze życzenia. Przede wszystkim… żelaznej asertyw...
04/04/2026

Moi drodzy!

​Z okazji Wielkanocy ślę Wam i Waszym psiakom najserdeczniejsze życzenia. Przede wszystkim… żelaznej asertywności! Życzę Wam, żebyście przy świątecznym stole mieli siłę przebicia większą niż Wasz pies, który właśnie odpala technikę „hipnotyzującego spojrzenia” na białą kiełbaskę. 😉 Obyście to Wy znaleźli wielkanocnego zajączka pierwsi, zanim Wasz pupil uzna go za swoją nową zabawkę 😀
​Mam nadzieję, że te dni będą dla Was pełne słońca, długich spacerów i radosnego merdania ogonem.
Życzyę Wam takiego odpoczynku, po którym będziecie mieli tyle energii, co terier na widok wiewiórki, a „lany poniedziałek”, jaki Was spotka, to mokry nos Waszego pupila na policzku o 6 rano 😉

​Szczególny uścisk łapy przesyłam tym, którzy zamiast przy jajku i serniku, będą w święta na posterunku.
Tym na służbie życzę pracy bez żadnych „krzywych atrakcji”. Niech Wasze czworonożne wsparcie będzie w tym okresie bardziej nastawione na drzemkę niż na interwencję.
Lekarzom i technikom weterynarii życzę aby świąteczny dyżur upływał bez trudnych przypadków, a właściciele wykazali się żelazną dyscypliną w nieczęstowaniu pupili świątecznymi przysmakami.
Wszystkim innym pracującym, niezależnie od tego, czy prowadzicie autobus, pociąg, czy w jakikolwiek inny sposób dbacie, by nasz świat był bezpieczny i się w okresie świątecznym nie zatrzymał - wielki szacun! Życzę Wam, byście mimo obowiązków poczuli dziś świąteczną energię, spotykali tylko życzliwych ludzi, a po pracy znaleźli czas na zasłużony, niezakłócony niczym odpoczynek w towarzystwie swoich czworonożnych przyjaciół.

​Wszystkim Wam życzę pogodnych i spokojnych Świąt Wielkanocnych!

Karolina Kawczyńska
Centrum Behawioralne 360°

​ ​ ​

28/03/2026

Może i z lekkim opóźnieniem, ale za to z ogromną dumą i satysfakcją, dzielę się właśnie z Wami relacją z wydarzenia, które było dla mnie szczególnym wyróżnieniem. Dzięki zaproszeniu przez dyrekcję Zakład Karny w Potulicach, w czwartek 26.03.2026 miałam zaszczyt poprowadzić specjalistyczne szkolenie z pierwszej pomocy przedweterynaryjnej dla psów służbowych.

Poziom organizacji szkolenia przez ZK Potulice to absolutna pierwsza liga. Gościnność i bardzo profesjonalne podejście sprawiły, że stawili się m.in. przewodnicy psów służbowych Policji, Służby Celno-Skarbowej, przewodnicy jednostek Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Bydgoszczy, przewodniczka psa ze Straży Miejskiej w Bydgoszczy, a także pracownice Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy.

Chcę podziękować wszystkim, którzy przyjechali i wzięli udział w tym spotkaniu. To Wy byliście jego sercem. Wasza wspólna praca, troska o psy i chęć do nauki są godne wielkiego podziwu. Widać, jak bardzo dbacie o swoich czworonożnych przyjaciół i jak zależy Wam na tym, by być coraz lepszymi.

Dziękuję Dyrektorowi, ppłk. Krystianowi Wasińskiemu, za zaufanie i zaproszenie do współtworzenia tak ważnego panelu edukacyjnego. To był zaszczyt stać ramię w ramię z tak elitarną grupą funkcjonariuszy.

Może powiecie mi, czy również Wy chcielibyście zobaczyć krótkie wideo z tego, jak wygląda reanimacja psa na profesjonalnym fantomie? Dajcie proszę znać w komentarzach!

25/03/2026

Cześć, chciałam zaprosić Was na grupę Psy: Szkolenie, Terapia, Korekta zachowań - relacja zbudowana na zaufaniu. Chciałam stworzyć dla Was przestrzeń, gdzie możecie swobodnie wrzucać swoje posty, czy dzielić się historią swoich psiaków. Jeśli szukacie miejsca, gdzie możecie otwarcie porozmawiać o problemach behawioralnych, to zapraszam na grupę. Link podrzucam w pierwszym komentarzu 👇🏻

24/03/2026

Ostatnie dni to prawdziwy rollercoaster emocji wokół interwencyjnie odebranego psa. Posty Biuro Ochrony Zwierząt i Bernardyn Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych oraz komentarze pod nimi pokazują, jak trudna i wielowątkowa jest ta sprawa.

Sytuacja mastiffa z Zielonej Góry była ekstremalnie trudna. Z jednej strony – opinie o niebezpiecznym psie i wskazania nawet do eutanazji. Z drugiej – nasz wyjazd na zlecenie i prośbę osób, które bardzo by chciały pomóc, żeby na miejscu sprawdzić czy pies w ogóle rokuje aby dać mu szansę. Na prośbę tych osób, które chciały go stamtąd zabrać jak najszybciej.

Jeszcze pracując w przytulisku czy w schroniskach dla bezdomnych zwierząt obiecałam im wszystkim, że do końca będę walczyć o ich głos. Nie mogłam więc odmówić w takim przypadku i pojechałam na miejsce, tym bardziej, że już na pierwszych nagraniach dostrzegłam skąd może się brać takie zachowanie. Co zastałam na miejscu? Psa skrzywdzonego, który swoją postawą, ruchami i zachowaniem pokazał mi historię której wcześniej nie znałam. Ani z jego interwencyjnego odbioru ani pobytu u poprzednich właścicieli. Psa, który pokazał, że nie wie co to jest bezpieczna relacja z człowiekiem, że nie wie co to jest miłość i szacunek otrzymywany od człowieka. Zastałam psa, który pokazał mi swój ból, tylko u którego ból objawia się inaczej. Kulawizna, niedożywienie, giardia i emocje jakich doznawał wcześniej przez człowieka, to fundament jego „agresji”.
W takim stanie każdy z nas byłby „agresywny”.

Zrobiłam tyle na ile pozwoliła mi dyrekcja schroniska w Zielonej Górze i procedury bezpieczeństwa.
Film pokazuje przełom. To ten sam pies, który miał nikogo nie dopuszczać, delikatnie bierze smakołyki, dotykając noskiem i zębem (który miał zjadać) skóry, w sposób taki aby nie zrobić krzywdy.
Wierzę, że pod tą maską bólu jest istota, która chce po prostu spokoju. Moment kiedy czuję na swojej skórze wilgotny nos, miękki język i ten twardy ząb psa, nie dlatego że zaatakował i chce mnie pożreć, tylko dlatego, że zaufał i zauważył, że nikt tam nie chce mu zrobić krzywdy, nie pozwala mi wierzyć w nic innego jak w to, że ten pies zasługuje na swoją szansę i podjęcie z nim pracy.
W moim odczuciu to nie jest pies, na którym można zbudować swoją legendę "poskramiacza psów morderców". To pies dla którego samemu można stać się żywą legendą "najwspanialszego człowieka", którego on przez swoje trzy lata życia nie poznał. Teraz potrzebne jest wsparcie, by ta szansa mogła stać się rzeczywistością.

Dotarły już do mnie informacje, że organizacje dogadały się między sobą, gdzie ostatecznie Corso dostanie szansę na swoje lepsze życie. Na pewno Was poinformuję gdzie dokładnie trafił ten mastiff jak już będzie bezpieczny na miejscu. W tej chwili musi wyleczyć m.in. giardię.
Trzymamy kciuki za mądre decyzje. 🐾

22/03/2026

Zielona Góra. Interwencyjny 3-letni mastiff tybetański z ogromną traumą. Przez kraty widzieliśmy „agresywną bestię”, ale analiza ruchów i mowy ciała pokazały inną prawdę. Cierpliwość i odpowiednie podejście dość szybko wypracowały efekt. Jaki? Zobaczcie sami z jaką delikatnością mastiff bierze jedzenie z ręki. To nie jest agresja. To wołanie o pomoc psa, który stracił wiarę w człowieka.
​Niestety dyrekcja nie wyraziła zgody na wejście do boksu ze względu na procedury bezpieczeństwa. Mimo tego udało się zebrać materiały z pracy z psem. Pomogło to przekonać zainteresowane osoby i spróbować psu znaleźć jego nowe miejsce. 💪🏻

Oficjalne podziękowania od Policji to dla mnie wyjątkowy moment. To nie tylko miły gest, ale przede wszystkim potwierdze...
20/03/2026

Oficjalne podziękowania od Policji to dla mnie wyjątkowy moment. To nie tylko miły gest, ale przede wszystkim potwierdzenie, że wiedza o behawiorze i pierwszej pomocy zwierzętom, którą promuję również w moim Centrum Behawioralne 360, jest realnie potrzebna w codziennej służbie.

Cieszę się, że moje doświadczenie jako instruktora i wykładowcy zostało docenione przez Ośrodek Szkolenia Policji w Warszawie z siedzibą w Piasecznie należącym do Komenda Stołeczna Policji. To podziękowanie baaardzo mnie cieszy, ale dla mnie najważniejsza pozostaje ta energia i te autentyczne zaangażowanie słuchaczy podczas naszych spotkań.

Całość tych ważnych i cyklicznych wydarzeń jest organizowana dzięki współpracy SRS - Służba Ratownictwa Specjalistycznego z Komendą Stołeczną Policji.

Dziękuję SRS - Służba Ratownictwa Specjalistycznego, że mogę być ich częścią. Dziękuję za zaufanie i możliwość występowania w roli eksperta podczas tak ważnych wydarzeń.

Dziękuję również wszystkim, którzy są zaangżowani w ten projekt oraz funkcjonariuszom, którzy wzięli udział w szkoleniu. Pokazaliście, że można uczyć się z pełnym zaangażowaniem a Wasza praca, porządek oraz chęć nauki robią wielkie wrażenie. Cieszę się, że razem możemy robić coś ważnego.

"GENA NIE WYDŁUBIESZ”? PRZESTAŃCIE KARMIĆ LUDZI BEHAWIORALNYM ŚREDNIOWIECZEM!​Zaczynam już padać ze śmiechu, kiedy czyta...
18/03/2026

"GENA NIE WYDŁUBIESZ”? PRZESTAŃCIE KARMIĆ LUDZI BEHAWIORALNYM ŚREDNIOWIECZEM!

​Zaczynam już padać ze śmiechu, kiedy czytam na grupach porady wielu „specjalistów”. Takich kilka przykładów:
„Masz amstaffa? Gena nie wydłubiesz"
„To mastif, rasa pierwotna, nic nie zrobisz!”.
„Masz podhalana? To po co Ci posłuszeństwo, on już taki jest. Musisz to zrozumieć".
Wiecie ile "lajków" miały te komentarze? Mnie poraziło to, że to nie byli inni właściciele danej rasy tylko "specjaliści" którzy proponują Wam swoje usługi 😱

​Serio??? To nie jest behawiorystyka. To jest wywieszenie białej flagi! Ja się pytam. Jak jako behawiorysta możesz mówić właścicielowi, że etykieta w rodowodzie to wyrok? Dla mnie to znaczy jedno! Po prostu nie masz narzędzi, nie rozumiesz procesów i zatrzymałeś się na etapie wiedzy z ogólnej charakterystyki rasy chyba z Wikipedii.

Owszem, genów (w rozumieniu predyspozycji rasy) nie zmienimy, ale... kto normalny chce zrobić z tybetana labradora a z amstaffa chihuahua? 😄 Pies myśliwski ma pozostać psem myśliwskim, ale nie musi gonić każdego kota na osiedlu. Pies stróżujący ma pozostać psem stróżującym, ale nie musi non stop atakować przy bramie i nie reagować na odwołanie właściciela. Geny to potencjał, ale charakter psa ma również znaczenie. A ten kształtuje również człowiek. I tu jest chyba największy problem w zrozumieniu oraz moment gdzie wykoleja się (jak zauważam na grupach) wielu. Charakterystyka to nie charakter! 😄 Jeśli nie potrafisz ułożyć planu modyfikacji zachowania, który pomoże "ogarnąć" predyspozycje danej rasy , to problemem nie jest pies, tylko raczej twoja niewiedza. ​Mówienie „pogódź się z tym” uważają niektórzy za profesjonalne???

Płacicie ludziom za pomoc, a dostajecie instrukcję "porażki". Prawdziwa praca zaczyna się tam, gdzie kończy się wzorzec rasy. Prawdziwa praca to analiza i dojście do motywacji konkretnego psa. Prawdziwa praca to ta, gdzie jest sprawdzenie czynników psychologicznych u danego osobnika. Profesjonalna praca zaczyna się tam, gdzie jest rzetelna diagnostyka medyczna.

​Praca z psami służbowymi, wiedza z zakresu zoofizjoterapii, zoopsychologii i technik weterynaryjnych uczy pokory wobec biologii, ale nie uczy w żaden, ale to ŻADEN sposób akceptacji bierności. Jeśli nie rozumiesz, jak na zachowanie wpływa ból, poziom kortyzolu czy biomechanika ruchu, to nie masz prawa zwalać wszystkiego na „charakter rasy”.
​Często spotykam się z tym, że pies ma problem weterynaryjny i żyje w chronicznym stresie, którego nikt nie potrafi odczytać, a każdy się dziwi jego zachowaniem.

​Wmawianie ludziom, że instynkt psa zawsze wygra, buduje mur lęku u właściciela i niszczy relację z psem. Są trzy prawdy. Cała prawda, tylko prawda a to jest ta ostatnia. G***o prawda! Z każdym psem da się wypracować porozumienie i lepszą jakość życia, jeśli rozumiesz jak działa epigenetyka a nie załamujesz ręce bo widzisz przed sobą "upartą rasę" 😀

Jeśli Twój behawiorysta mówi „pogódź się z tym, bo to taka rasa”, to zastanów się czy wolisz zmienić behawiorystę czy psa 😀 Prawdziwy fachowiec wytłumaczy Tobie z czego wynika problem, jakie pies ma potrzeby i co można zmienić żebyś i Ty i Twój pies czuli się ze sobą komfortowo.

Wybierajcie mądrze.

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Centrum Behawioralne 360 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria