03/06/2026
„Buckfast to chwast...., a kraińska to czysta rasa”.
Brzmi ładnie. Tylko że problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast powtarzać slogany, ktoś otworzy badania.
W raporcie „Zróżnicowanie genetyczne i morfometryczne pszczoły miodnej w Polsce” pod redakcją dr. hab. Dariusza Geruli z 2020 r. przebadano linie hodowlane pszczół utrzymywane w Polsce. I co się okazało?
Że obecne linie hodowlane pszczoły kraińskiej w Polsce nie są żadnym „genetycznym monolitem” ani czystą, nietkniętą populacją z alpejskiej pocztówki.
W analizie genetycznej wiele linii deklarowanych jako A. m. carnica miało prawdopodobieństwo przynależności do carniki na poziomie około 0,50–0,70. Czyli mówiąc po ludzku: w części tych linii tylko połowa lub niewiele ponad połowa obrazu genetycznego wskazywała na deklarowany podgatunek.
I teraz pytanie do obrońców „czystości rasowej”:
jeżeli linia deklarowana jako kraińska ma 0,50–0,57 prawdopodobieństwa przynależności do carniki, to co to dokładnie jest? Czysta rasa czy selekcyjnie zaakceptowany mieszaniec?
Bo jeśli ktoś chce nazywać Buckfasta mieszańcem, to niech będzie konsekwentny. Niech tym samym językiem opisze również wiele obecnych linii „kraińskich” prowadzonych w Polsce.
Raport mówi wprost o znacznym zmieszańcowaniu niektórych linii hodowlanych. Wskazuje też, że w obrębie pszczół kraińskich istnieje znaczna różnorodność fenotypowa, wynikająca z pozyskiwania niejednorodnego materiału hodowlanego z wielu źródeł.
Czyli mówiąc krótko:
to nie jest żadna „czysta, święta kraińska krew”. To są linie hodowlane, selekcjonowane, historycznie importowane, mieszane, utrzymywane i dopasowywane do potrzeb pszczelarstwa.
Dokładnie tak samo, jak w nowoczesnej hodowli robi się na całym świecie.
Różnica polega tylko na tym, że jedni uczciwie mówią o pochodzeniu i pracy hodowlanej, a inni dorabiają do swoich linii legendę o „czystości”, której nie potwierdzają nawet badania genetyczne.
Dlatego skończmy z bajką, że problemem jest samo „mieszańcowe” pochodzenie Buckfasta.
Bo jeśli mieszańcowość ma być argumentem przeciwko rejestracji, hodowli czy użytkowaniu danej pszczoły, to część obecnych linii kraińskich musiałaby najpierw sama stanąć przed tym samym lustrem.
Prawda jest prosta:
Współczesna hodowla pszczół to nie muzeum ras. To selekcja cech użytkowych, zdrowotnych, behawioralnych i adaptacyjnych.
I może właśnie tego najbardziej boją się ci, którzy zamiast rozmawiać o wynikach, odporności, łagodności, miodności i VSH, wolą powtarzać hasło:
„Buckfast to mieszaniec”. itp...