05/08/2026
Najtrudniejszym psem w terapii jest często ten, którego… nigdy nie było.
Na konsultację często przychodzą dwa psy.
Jednego człowiek trzyma na smyczy.
Drugiego nosi w swojej głowie.
To pies marzeń. Spokojny, pewny siebie, towarzyski. Taki, z którym można uprawiać wybrane sporty, pójść do kawiarni, na spacer ze znajomymi, wyjechać na wakacje albo bez obaw zostawić u znajomych czy w hoteliku.
I dopóki człowiek skupia się na nim, bardzo trudno zobaczyć tego psa, który naprawdę stoi obok.
Dlatego uważam, że najważniejszym elementem terapii jest akceptacja.
Nie pogodzenie się z problemem.
Nie rezygnacja z pracy.
Tylko zgoda na rzeczywistość.
Na to, że właśnie ten konkretny pies pojawił się w Twoim życiu. I że to z nim masz zbudować relację.
Często słyszę podczas pierwszego spotkania:
“Próbowałam już wszystkiego.”
I wtedy mam ochotę zapytać:
A próbowałaś zaakceptować?
Bo nawet najlepsza terapia może utknąć w miejscu, jeśli przez cały czas próbujesz zmienić psa w tego, którego sobie wymarzyłaś, a którego nie ma.
W najtrudniejszych chwilach rozczarowanie, złość i żal bardzo łatwo przejmują stery. I nawet nie zauważasz, kiedy zamiast pomagać psu, zaczynasz go nieświadomie karcić właśnie za to, z czym radzi sobie najgorzej.
Pies nie wybrał swojej genetyki. Nie wybrał doświadczeń, które go ukształtowały. Nie obudził się pewnego dnia z planem, żeby utrudnić Ci życie.
Każdego dnia podejmuje najlepsze decyzje, na jakie w danym momencie pozwalają mu jego doświadczenia, emocje i umiejętności.
Akceptacja nie oznacza, że przestajesz wymagać.
Oznacza, że przestajesz walczyć z rzeczywistością.
Zaczynasz dostosowywać zadania do możliwości psa, zamiast do swoich wyobrażeń. Pomagasz, kiedy tego potrzebuje, i pozwalasz samodzielnie podejmować decyzje wtedy, kiedy jest na to gotowy.
To właśnie wtedy rodzi się zaufanie.
Spróbuj. Może dzięki temu odkryjesz, że od początku wcale nie marzyłaś o psie idealnym, tylko o psie, który Ci ufa. I który czuje, że może się z Tobą komunikować.
Moje doświadczenie pokazuje, że pies, który ufa swojemu człowiekowi, często potrafi przenosić góry.