10/05/2026
No to my po przeprowadzce 🫣 O Człowieki! Strach nam zajrzał na moment w patrzałki nasze, bo na czas przeprowadzki, z racji słoneczka (czyli tego czegoś u góry, co nam dupki przysmażyło solidnie) zostaliśmy zwerandowani, i to tak bez uprzedzenia!!! No nie robi się tego szczeniaczkom! Myśmy w panikę wpadli, że ona nas już na dworze będzie trzymać! Tak cały czas! Czy deszcz czy słońce, czy lisy czy kuny w okolicy!! Tak bez piernatów, na ziemi chce nas zostawić???!!! Gołej??! No dobra, trochę trawki było... I dopiero jak przywlekła się do nas, i wytłumaczyła, że to na moment, zanim nowe lokum ściany zyska (no ale po co? my bez ścian sobie radzimy... ), a tak w ogóle to żebyśmy nie marudzili, bo za moment to za fraki będzie nas siłą ściągać z tej zielonej trawki, i wszelkich możliwych podstępów używać byśmy raczyli wyjść spod tarasu i łaskawie wrócili do domu. No trochę może i mieć racje, bo jak przespaliśmy się chwilkę, to świat stał się jakby fajniejszy, trawka nie taka kłująca w nos, no i poznaliśmy nasze Babcie (tę prawdziwą i tę przyszywaną), i siostrę, i wujka i ciotkę...
W nowym lokum metraż nam się solidnie zwiększył. Dwunożna jednak mówi, że jak będziemy tyle jeść, to zaraz znowu się zmniejszy, bo rośniemy jak ciasto na drożdżach... 😳
No i na razie tyle, bo nadmiar wrażeń odespać musimy, i zebrać siły na noc, by im za dobrze nie było, i by nie myśleli, że skoro wrócili do sypialni swojej, to nie będą w nocy kurcgalopkiem do nas zbiegać, by sprawdzić czemu po raz piąty tej nocy podnosimy alarm 😉😏
Sługa wciąż poszukiwany niezmiennie 😉 Wytrwały i cierpliwie znoszący flacie wariactwa 😉
Miziasty do tego, bo lubimy się przytulać. Nie musi nam czytać, wystarczy, że Dwunożna nas katuje kryminałami😉🥴