12/04/2026
Jak Państwo wiecie, w naszej Przychodni ratujmy jeże. Mamy ich zazwyczaj spore ilości. Małych, dużych, bardzo chorych i tych mniej zniszczonych przez życie w mieście. Często odbywa się ta pomoc na krawędzi wszystkiego związanego z rozsądkiem, bo kosztem siebie. Nie ma miejsca niejednokrotnie na sen, na codzienne sprawy, bo trzeba ratować malutkie bijące jeszcze serduszko i dać szansę, na życie.
Zdarza się i tak w sezonie jeżowym, że brakuje miejsca, na stawianie klatek z chorymi jeżami. Są dokładnie w każdym możliwym do wykorzystania miejscu, a klatki stoją ustawione piętrowo.
Nie mamy fundacji, czy stowarzyszenia.
Wkład mamy własny i tylko na tym opieramy pomoc dla jeży. Czasem zwracamy się do Państwa o zakup drewnojadów, czy o kolejne klatki, jak naszych zabraknie. Staramy się i to nam się udaje, oddać Matce Naturze, zdrowe, kujące, fukające kulki. Sporo osób jest w te nasze - nienasze jeże zaangażowanych. Każdy się stara, żeby były żywe.
Przyjeżdżają ludzie uczyć się u nas opieki, nad jeżami. Leczenie, odrobaczanie, warunki przetrzymywania, bo mogą wówczas na swoim terenie również pomagać jeżom. Kto nas zna, ten wie, co czasem dzieje się w naszym jeżowym świecie.
Informacja udostępniona na profilu Łukasza Litewki wprowadziła nas wszystkich w stan osłupienia. My znamy młodych ludzi, którzy często odbywają u nas praktyki, z bardzo dobrej strony.
Tak jak my, kierują się zasadą - czy chciałbym, żeby ktoś mi zrobił coś podobnego - nie krzywdzą. Pomagają. Dbają. A nawet przynoszą do nas znalezione jeże. Są wyczuleni, na krzywdę zwierząt.
Po przeczytaniu umieszczonej informacji zeszło z nas powietrze...Po co? Dlaczego?
Ale może ta agresja wywodzi się od rządzących? Jednak ktoś strzelał do dzików, ktoś je pozabijał, ktoś podjął decyzję, żeby nie zmienić im miejsca, a pozbawić życia.
A na koniec, jak śmieci wrzucić do kontenerów, na odpady.
Przecież było tyle miejsc do których można było wywieźć te stworzenia...
Jak łatwo jest podejmować decyzję o zabiciu. Zwierzęta czują, mają swoje sprawy, ale przede wszystkim życie.
Człowiek, kiedy ząb go zaboli, skaleczy się, uderzy, to jest w stanie szukać pomocy o każdej porze dnia i nocy. Wszędzie.
A z taką łatwością zabija. Gdyby tak odwrócić role i dać doświadczyć oprawcy tego samego, co zrobił zwierzęciu ?
Zasada - czy to co robię Tobie, sam chciałbym przeżyć - tylko czy takie zwyrodniałe osoby czytają coś więcej, po za napisami pod grą komputerową?
Czy wiedzą, że zwierzęta mają serduszko i że ono naprawdę bije w ich ciałach?
Lasy, jeziora, plaża nad morzem - zasypane śmieciami.
Rośliny, drzewa, przeszkadzają, bo w to miejsce można postawić kolejne coś betonowego.
Ptaki przeszkadzają, bo zostawiają odchody.
A człowiek morduje, zabija, wycina, zaśmieca, niszczy, dewastuje i wszystko jest dobrze. Co zostanie na tym świecie dla naszych prawnuków... Tylko puzzle z drzewami, zwierzętami i zachodami słońca nad morzem? Dlaczego?
Bo wszystko co żyje, oddycha i jest piękne, zostanie zabite zniszczone, zaśmiecone.
Dzieciaki zatłukły jeża. No w sumie nic takiego, to tylko głupi jeż prawda?
Człowiek, brzmi dumnie, aż wstyd być człowiekiem...