05/11/2025
„Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma.” Wisława Szymborska
Póki co nie znajduję słów, choć chciałabym wyrazić wiele. Wdzięczność, rozczarowanie, miłość, złość, wzruszenie, smutek, tęsknotę, ulgę. Wiem czym jest odejście zwierzęcia, ze śmiercią mam więcej doświadczenia niż bym chciała. A jednak zawsze, za każdym razem, jest to tak samo trudne. Tak samo niesprawiedliwe. Tak samo poza jakąkolwiek moją kontrolą. 💔
Zosia była, jest i będzie moją iskierką, okruszkiem, kurczaczkiem, promyczkiem szczęścia. 🧡 To się nigdy nie zmieni i zawsze będzie ze mną.
Dziękuję Wam za obecność, za rozmowy, reakcje, za wsparcie. Rozsadzacie mi skrzynkę z wiadomościami, a to daje poza zaskoczeniem niesamowite ciepło, że tyle osób kibicowało, tyle osób miało nadzieję i przeżywało ze mną wzloty i upadki w chorobie Zosieńki.
Sporo osób zaczęło swoją przygodę z naszym profilem właśnie od choroby Zosi, od wspólnej walki o jej życie i zdrowie. Mam nadzieję, że nadal tutaj zostaniecie, bo choć teraz będzie pewnie trochę ciszej, to w moim świecie pełnym łap, futer i nosów zawsze pojawia się historia warta opowiedzenia. 🩷💜💙