16/01/2026
Jest to chyba jeden z częściej poruszanych tematów jeśli chodzi o takie codziennie życie z psem.
Postanowiłam więc, że i ja poruszę ten temat jeszcze raz. Pokażę Wam, że często napięta smycz i ciągnięcie smyczy wrzucamy do jednego worka, a są to dwie zupełnie inne rzeczy.
Przede wszystkim psy naturalnie poruszają się dużo szybciej niż my chodzimy - już to jest pierwszym czynnikiem, który może powodować, że smycz nie będzie zawsze swobodnie wisieć.
Do tego psiaki poruszają się głównie tam, gdzie czują interesujące zapachy - często chodzą slalomem, zatrzymują się, przyspieszają lub zawracają, ich ruch nie jest tak jednostajny jak nasz.
Dopóki jednak mamy z psem kontakt i nie walczymy o przetrwanie każdego kroku, to takie delikatne napięcie smyczy jest jak najbardziej OK.
Jeśli jednak pies ciągnie tak, że ledwo możemy go utrzymać. Nie węszy, nie reaguje na nasz głos, nie jest w stanie się zatrzymać lub zwolnić - wtedy mamy problem. To jest moment na to żeby przyjrzeć się temu bliżej i spróbować zastanowić czym takie zachowanie może być spowodowane i dobrać działania dopasowane konkretnie do naszego psa, które pomogą ten problem przepracować. Takie ciągnięcie sprawia dyskomfort obu stronom - zarówno nam jak i niestety psu.
Mam też przygotowaną rolkę na której pokazuję jak odróżnić właśnie takie nadmierne ciągnięcie od zwykłego wykorzystania całej długości smyczy.
DODATKOWO: trzeba pamiętać, że czasami ciągnięcie jest spowodowane też zbyt krótką smyczą❗️wtedy żadne ćwiczenia nie pomogą jeśli pies po prostu nie ma możliwości poruszać się swobodnie