30/03/2026
Pierwsza wystawa.
Duże emocje, w głowie wiele znaków zapytania dotyczących tego, jak pies, jeszcze bardzo młody odnajdzie się w tak bardzo nowym otoczeniu, jak go mądrze w tym wesprzeć, czy to nie będzie dla niego zbyt dużo.
To też próba tego, jak zbudowana do tej pory między nami więź przełoży się na naszą współpracę na wystawowym ringu, sprawdzenie, na ile silne jest nasze połączenie dusz 🙂.
No i cóż, dzisiaj już wiem, że się udało, mimo wyzwań w postaci chociażby bardzo małej ilości czasu jaki mogłybyśmy poświęcić na przygotowania Witka spisała się znakomicie.
Pierwsze koty za płoty 🙂.