17/04/2026
Czy to naprawdę „bolące plecy”? Wpływ terapii manualnej na komfort klaczy w okresie rui
Wiosna to czas, w którym wielu właścicieli klaczy zauważa wyraźne zmiany w ich zachowaniu i pracy pod siodłem. Pojawia się nadmierna sztywność, niechęć do ruchu, reakcje bólowe przy czyszczeniu czy siodłaniu – szczególnie w okolicy lędźwiowej, a czasem nawet wyraźne zachowania agresywne, takie jak kopanie czy gryzienie bądź stawanie „dęba” z jeźdźcem na grzbiecie.
Pierwsza myśl?
„Problem z plecami” albo „źle dopasowane siodło”.
I choć czasem to prawda - nie zawsze jest to właściwa diagnoza.
Ruja a ciało klaczy - co się naprawdę dzieje?
Cykl rujowy klaczy jest silnie powiązany z gospodarką hormonalną, przede wszystkim produkcją estrogenów. W okresie rui dochodzi do:
🔹 zwiększonego napięcia i wrażliwości tkanek miękkich
🔹 zmian w napięciu mięśniowym, szczególnie w obrębie miednicy i odcinka lędźwiowego
🔹 zwiększonej ruchomości więzadeł w obrębie stawu krzyżowo-biodrowego
🔹 obniżonego progu bólowego
To wszystko sprawia, że okolica lędźwiowo-krzyżowa może stać się nadwrażliwa - nawet bez obecności typowego urazu czy przeciążenia.
Można to porównać do dolegliwości odczuwanych przez kobiety w trakcie menstruacji - gdzie ból nie wynika z uszkodzenia struktury, ale z fizjologicznych zmian w organizmie.
Dlaczego hormony wpływają na tkanki miękkie? Mechanizmy, które stoją za zmianami w ciele klaczy
Aby zrozumieć, dlaczego w okresie rui pojawia się bolesność i zmiana jakości ruchu, trzeba spojrzeć na bezpośredni wpływ hormonów na tkanki miękkie - mięśnie, powięź oraz struktury stabilizujące stawy. Kluczową rolę odgrywają tutaj estrogeny.
1. Estrogen a elastyczność tkanek łącznych
Estrogeny wpływają na metabolizm kolagenu - czyli głównego białka budującego więzadła, powięź i inne tkanki łączne. W okresie rui obserwuje się:
🔹 zwiększoną elastyczność tkanek
🔹 zmniejszoną sztywność więzadeł
🔹 większą podatność na rozciąganie
Brzmi dobrze? Niekoniecznie.
Większa elastyczność oznacza jednocześnie mniejszą stabilność. W praktyce może to prowadzić do mikroniestabilności w obrębie stawów, szczególnie w rejonie miednicy i stawu krzyżowo-biodrowego.
To właśnie ta subtelna niestabilność często objawia się jako:
🔹 trudność w zaangażowaniu zadu
🔹 „rozsypujący się” ruch
🔹 napięcie kompensacyjne w odcinku lędźwiowym
🔹 w ekstremalnych przypadkach nawet jako kulawizna kończyny miednicznej
2. Wpływ hormonów na powięź
Powięź jest tkanką silnie unerwioną i reagującą na zmiany hormonalne. Estrogeny mogą:
🔹 wpływać na nawodnienie powięzi
🔹 zmieniać jej właściwości ślizgowe
🔹 zwiększać wrażliwość receptorów czuciowych
Efekt? Tkanka, która normalnie pracuje płynnie, może stać się bardziej „lepka”, mniej sprężysta oraz bardziej wrażliwa na ucisk.
To tłumaczy, dlaczego klacz może negatywnie reagować na dotyk w okolicy lędźwiowej, mimo braku typowego urazu.
3. Układ nerwowy i próg bólowy
Hormony płciowe wpływają również na przetwarzanie bodźców w układzie nerwowym. W okresie rui może dochodzić do:
🔹 obniżenia progu bólowego
🔹 zwiększonej reaktywności na bodźce mechaniczne
🔹 większej „czujności” układu nerwowego
Innymi słowy - bodziec, który normalnie byłby neutralny, może być odbierany jako dyskomfort i ból.
4. Napięcie mięśniowe jako efekt wtórny
Zmiany w stabilności i czuciu prowadzą do reakcji kompensacyjnych:
🔹 mięśnie stabilizujące (głębokie) mogą pracować mniej efektywnie
🔹 mięśnie powierzchowne przejmują funkcję stabilizacji
🔹 pojawia się nadmierne napięcie ochronne
Szczególnie widoczne jest to w mięśniach odcinka lędźwiowego grzbietu.
Dlaczego objawy często są mylące?
Objawy związane z rują bardzo łatwo pomylić z problemami ortopedycznymi lub sprzętowymi, ponieważ mogą obejmować:
🔹 napięcie i bolesność w okolicy lędźwi, która nasila się pod ciężarem jeźdźca
🔹 niechęć do podstawienia zadu
🔹 nadmierną nadwrażliwość na siodłanie i/lub podpinanie popręgu
🔹 pogorszenie jakości galopu
To prowadzi do częstych zmian siodła, modyfikacji treningu, a nawet niepotrzebnych przerw w pracy - podczas gdy źródło problemu jest fizjologiczne.
Jak może pomóc terapia manualna?
Terapia manualna nie „wyłącza rui”, ale może znacząco poprawić komfort klaczy poprzez:
1⃣Regulację napięcia mięśniowego
Techniki pracy z tkankami miękkimi pomagają zmniejszyć nadmierne napięcie w obrębie mięśni lędźwiowych i miednicy.
2⃣Pracę z powięzią
W okresie zmian hormonalnych powięź może reagować zwiększoną sztywnością i nadwrażliwością. Delikatne techniki powięziowe poprawiają jej ślizg i elastyczność.
3⃣Wpływ na układ nerwowy
Manualna stymulacja receptorów mechanicznych działa regulująco na układ nerwowy, co może obniżać percepcję bólu i poprawiać ogólne samopoczucie.
4⃣Poprawę mobilności miednicy i odcinka lędźwiowego
Subtelna praca w obrębie stawu krzyżowo-biodrowego może zmniejszyć dyskomfort wynikający ze zwiększonej ruchomości lub niestabilności.
Co ważne - terapia to nie wszystko
Warto jasno powiedzieć: to nie jest „problem do naprawienia”, tylko stan fizjologiczny, który trzeba zrozumieć i wspierać.
Dlatego najlepsze efekty daje połączenie:
🔹 terapii manualnej
🔹 świadomego treningu (mniej intensywnego w dniach największej wrażliwości)
🔹 obserwacji cyklu klaczy
🔹 suplementacji ziołami, takimi jak rumianek, chmiel, niepokalanek
🔹 ewentualnej współpracy z lekarzem weterynarii przy silnych objawach
| fizjoterapia koni | rehabilitacja koni