10/12/2020
Kochani, dzisiaj spadł pierwszy śnieg, powiesiłam lampki na oknie i atmosfera jest niemal świąteczna. Uwielbiam robić prezenty bliskim mi osobom i właśnie o prezentach dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć.
Całkiem spore grono ludzi rozczulonych atmosferą świąt decyduje się na podarowanie domownikom pod choinkę zwierzę, uroczego szczeniaczka czy kociaka. W filmach i reklamach jest to zawsze uroczy obrazek. Duża kokarda zawiązana na puchatej kulce.
Ten słodki obrazek bardzo szybko się kończy, dlatego że to młodziutkie zwierzątko wymaga ciągłej uwagi. Kiedy w domu pojawia się szczeniak, Twoim najlepszym przyjacielem na wiele miesięcy zostaje mop. Szczeniaki siusiają zaskakujaco często - przed spaniem, po spaniu, przed zabawą, po zabawie, przed jedzeniem i po jedzeniu też. Trzeba też wiedzieć, że życie szczeniaka to sen, jedzenie i zabawa właśnie.
Jeśli lubisz rano długo wylegiwać się w łóżku, to wyobraź sobie, że masz wplątanego we włosy swojego szczeniaka, bo włosy się bardzo fajnie gryzie, serio. Nos też się świetnie nadaje żeby wtopić w niego ostre jak igiełki zęby. Wygrzebujesz się z łóżka, licząc że uciekniesz przed uradowaną bestią do łazienki, wyciągasz nogi spod ciepłej kołdry, stawiasz stopy na ziemi i w optymistycznej wersji, czujesz pod stopami mokrą kałużę, większego pecha masz jeśli właśnie rozgniotłeś stopami kupę. I tak codziennie.
Po szczepieniach, odrobaczeniach dostajecie od weterynarza zielone światło na spacery, miało być pięknie i znów nie jest. Szczeniak ma Cię absolutnie w tyłku, cały świat jest ciekawszy od Ciebie, wszystko również potencjalnie nadaje się do zjedzenia - martwy gołąb, śmieci, chusteczki higieniczne.
Jeśli poświęciłeś masę czasu i pracy na właściwą socjalizację po roku masz całkiem fajnego towarzysza.
Psy żyją kilkanaście lat, musisz być zatem przygotowany na wydatki z tym związane:
przyzwoite jedzenie to koszt około 200zł miesięcznie,
raz w roku szczepienia 100zł,
badania kupy - bo nie odrobaczamy na "ślepo" to nawet 160zł
raz do roku badania krwi i moczu 150zł (w starszym wieku częściej, do tego kontrolne USG)
Psy też czasem chorują, ulegają wypadkom, a nie ma psiego NFZu.
Piszę głównie o szczeniakach, dlatego że te, dużo częściej lądują pod choinką. Od lat obserwuję na przełomie stycznia i lutego ogromny wzrost porzuconych psich dzieciaków, część z nich ma “szczęście” i ląduje w schronisku, wiele z nich kończy na ulicy, nierzadko pod kołami samochodów.
Dlatego bardzo proszę, każdego kto zastanawia się nad powiększeniem rodziny o czworonożnego domownika natchniony świąteczną atmosferą - ochłoń, przemyśl na spokojnie, bo to jest decyzja która serio wymaga niejednokrotnie przewartościowania sobie życia. I nie, 1 stycznia na kacu też nie jest dobrym dniem do podejmowania decyzji.