26/02/2022
Czasami trafiają do mnie koty, które w pierwszej chwili można posądzić o syndrom głodu albo PICA (spaczone łaknienie polegające na jedzeniu przedmiotów niejadalnych, np. plastiku, materiałów), jednak po dokładnym zbadaniu okazuje się, że jest to nadczynność tarczycy.
Dlaczego tak się dzieje?
Zawsze proszę swoich klientów o wykonanie pełnych badań u kota, żeby wykluczyć chorobę fizyczna przed rozpoczęciem terapii behawioralnej. Nie robię tego bez powodu.
Chociaż objawy nadczynności tarczycy, syndromu głodu i PICA są bardzo podobnie, to ich leczenie wygląda kompletnie inaczej.
🐈 Nadczynność tarczycy to nie problem behawioralny, ale endokrynologiczny, który leczy się głównie poprzez wprowadzenie odpowiedniej farmakoterapii przez lekarza weterynarii. Objawy choroby mogą wtedy zaniknąć po kilku tygodniach.
🐈 W przypadku syndromu głodu sprawa nie jest taka prosta. Powstaje on w wyniku długotrwałego niedożywienia kota, często bezdomnego i walczącego o życie na ulicy. Zwierzak wtedy myśli, że jak nie zje przy tej okazji, to już nie zobaczy posiłku przez następne kilka dni. Tutaj pomoże tylko terapia behawioralna oraz zaparcie opiekuna we wdrożeniu odpowiednich działań z kotem.
🐈 PICA jest jeszcze inną jednostką, której przyczyna nie jest jednoznaczna, a leczenie polega zwykle na zmniejszeniu czynników stresogennych oraz usunięciu z przestrzeni kota przedmiotów, które próbuje zjeść.
Są sytuacje, kiedy te trzy przypadłości istnieją jednocześnie i tworzą chaos w organizmie i głowie kota. Wtedy działamy na kilku frontach jednocześnie, żeby ostatecznie pozbyć się problemu.
Podsumowując - rozszerzone badania są ważne, szczególnie u kotów z nietypowymi objawami, wskazującymi na kilka przypadłości jednocześnie. Nie bójcie się prosić lekarzy weterynarii o wykonanie dodatkowych badań. Zaoszczędzi to wam (i waszym zwierzakom) stresu i czasu, który możecie wykorzystać na wcześniejsze leczenie.