Przychodnia weterynaryjna Kosiarzy 14

Przychodnia weterynaryjna Kosiarzy 14 Jesteśmy przychodnią weterynaryjną powstałą w 1999 roku. Specjalizujemy się w chorobach ptakó Przemysław Kozanecki.

W przychodni przyjmuje specjalista chorób drobiu i ptaków ozdobnych lek.wet. Anna Kozanecka oraz specjalista chorób drobiu i ptaków ozdobnych lek.wet. Pan doktor wykonuje również wszelkie zabiegi chirurgii ogólnej w tym: kastracje, sterylizacje, chirurgia miękka , sanacje jamy ustnej

10/05/2026

UWAGA!!!
BARDZO WAŻNE!!!
Apel KIL-W w sprawie pierwszego ogniska wścieklizny w 2026 r.
Główny Lekarz Weterynarii poinformował o stwierdzeniu pierwszego w bieżącym roku ogniska wścieklizny na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Chorobę wykryto u padłego kota w miejscowości Nowosiółki (gmina Zalesie, powiat bialski, województwo lubelskie). Rozpoznanie zostało potwierdzone wynikami badań laboratoryjnych z dnia 13 kwietnia
2026 r., przeprowadzonych w Zakładzie Higieny Weterynaryjnej w Lublinie.
🔎Okoliczności wykrycia choroby
Zwierzę przez kilka dni przebywało poza domem, korzystając z możliwości swobodnego wychodzenia na zewnątrz. Po powrocie kot ugryzł właściciela, co stało się bezpośrednim powodem wdrożenia obserwacji weterynaryjnej. W jej trakcie zwierzę zdechło. Badania laboratoryjne przeprowadzone w następstwie śmierci kota jednoznacznie wykazały, że jej przyczyną była wścieklizna. Właściciel, narażony na kontakt z wirusem w wyniku ugryzienia, został niezwłocznie objęty opieką medyczną.
🚨Działania służb weterynaryjnych
W odpowiedzi na stwierdzone ognisko Powiatowy Lekarz Weterynarii w Białej Podlaskiej wydał w dniu 14 kwietnia 2026 r. rozporządzenie w sprawie zwalczania wścieklizny zwierząt na terenie powiatu bialskiego. Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Lublinie określił obszar zagrożony wścieklizną w promieniu około 10 km od miejsca wykrycia ogniska. Na tym obszarze wprowadzono środki kontroli choroby, w tym nakaz szczepienia kotów przeciwko wściekliźnie w terminie 30 dni od dnia ukończenia przez zwierzę 3. miesiąca życia.
Jednocześnie na mocy rozporządzenia Wojewody Lubelskiego obowiązek szczepienia kotów przeciwko wściekliźnie obejmuje również powiaty: biłgorajski, chełmski, hrubieszowski, krasnostawski, tomaszowski i zamojski, a także miasta Chełm i Zamość.
Apel samorządu lekarsko-weterynaryjnego
- Wścieklizna to choroba, o której wielu ludzi myśli jak o zagrożeniu z przeszłości – czymś odległym, niemal historycznym. Tymczasem wirus wścieklizny nie zniknął i tam, gdzie obszary leśne sąsiadują z zabudowaniami, ryzyko jest jak najbardziej realne. Chcę to powiedzieć wyraźnie i odpowiedzialnie: wścieklizna u człowieka jest chorobą praktycznie zawsze śmiertelną. Gdy pojawią się objawy kliniczne, medycyna jest bezsilna. Nie ma skutecznego leczenia. Dlatego jedyną racjonalną odpowiedzią jest zapobieganie – powiedział Marek Mastalerk Prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej.
W obszarach objętych zagrożeniem epidemiologicznym szczególną uwagę należy zwracać na koty. To zwierzęta, które często prowadzą podwójne życie – żyją z człowiekiem pod jednym dachem, ale równocześnie wychodzą na zewnątrz, eksplorują teren, polują i wchodzą w kontakt z dziką fauną. Kot może zetknąć się z chorym lisem, jenotem czy innym dzikim zwierzęciem, a następnie wrócić do domu i mieć bezpośredni kontakt z domownikami, w tym z dziećmi. To realne ryzyko, które właściciele zbyt często bagatelizują.
📌- Apeluję do wszystkich właścicieli kotów na terenach zagrożonych wścieklizną: zaszczepcie swoje zwierzęta. Szczepienie kota to nie jest kwestia wyboru ani dobrego samopoczucia właściciela – to obowiązek wynikający z troski o zdrowie publiczne i odpowiedzialności za najbliższych. Jeden zastrzyk podany przez lekarza weterynarii może przerwać łańcuch zakażenia i uratować życie – nie tylko zwierzęcia, ale i człowieka – podsumowuje M. Mastalerek.
20 kwietnia to corocznie Światowy Dzień Szczepień Zwierząt. Obchodzimy go, aby podkreślić kluczową rolę profilaktyki w ochronie zdrowia pupili. Celem tego dnia jest edukacja opiekunów o szczepieniach zapobiegających śmiertelnym chorobom oraz promowanie odpowiedzialnych postaw.

Mam bardzo uzdolnioną opiekunkę kota , która maluje przepiękne portrety . Polecam gorąco 😍😍😍Mała Mi jak żywa
06/05/2026

Mam bardzo uzdolnioną opiekunkę kota , która maluje przepiękne portrety . Polecam gorąco 😍😍😍Mała Mi jak żywa

24/04/2026

Sąsiad ma psa. Dobrego psa, zadbanego. M***a ogonem jak szalony i ma mnóstwo energii. Chyba rasowy, ale nie znam się na tym. Ale w tej historii najważniejsze jest to, że pies jest puszczany luzem. Bo pies musi się wybiegać. Bo przecież nic się nie stanie.

A potem coś jednak się dzieje.

W trawie nie ma krzyków. Jest tylko krótkie poruszenie, jeden impuls strachu i cisza. Pies wraca z czymś w pysku albo już bez niczego. Ogon m***a. Misja wykonana. Gdzieś obok kończy się czyjeś życie.

Na dłoniach Leśny Błogostan - Dominika Malik zmieściło się pięć małych żyć. Ciała, które powinny być gdzieś w gnieździe z liści, wtulone w matkę, słuchające jej spokojnego oddechu. Nie rozumieją, dlaczego ich świat nagle przestał istnieć. Szukają ciepła, którego już nie ma. Szukają zapachu, który zniknął. Ich matka nie miała szczęścia.

To nie jest historia o złym psie.
To jest historia o człowieku, który chciał dobrze, ale nie pomyślał dalej niż do własnej wygody.

I na tym warto się na chwilę zatrzymać. Bo czasem odpowiedzialność wygląda bardzo prosto. Smycz i trochę wyobraźni.
Zwracam uwagę ludziom, którzy spuszczają psy, mam nadzieję, że Ty też to robisz.
_____
Jeż europejski jest gatunkiem chronionym w Polsce. Prowadzi nocny tryb życia. W obronie przed drapieżnikami zwija się w kulę, co skutecznie odstrasza wielu naturalnych wrogów, lecz często słabo chroni go przed psami.
Osierocone młode wymagają specjalistycznej opieki, choć i tak mają bardzo niskie szanse przeżycia.
Jeżyki ze zdjęcia nie przeżyły.
_____
Wartość bez wsparcia długo nie przetrwa. buycoffee.to/lesnolaz.

17/04/2026

Wracam sobie dzisiaj z Domu Literatury w Warszawie, roztargniona, aż tu widzę, jak na trawniku przed domem mym prywatnym, wrona siwa startuje do czegoś z rozpędu. Zaglądam więc za żywopłot, a tam tymczasem jeż. Na dodatek jeż w opresji, gdyż wrona ma swoje plany z nim związane i realizuje je z zapałem.

Lubię wrony, bardzo inteligentne z nich stworzenia, ale ta tutaj ordynarnie usiłuje mi zadziobać jeża! Normalnie thriller na trawniku!

Odgoniłam więc wronę i oglądam jeża. Poturbowany się nie wydaje, krwi nie widać, ale dzięki Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Wiewiórka”, z którym kiedyś ratowaliśmy małe jeżęta, wiem, że jeż w biały dzień to raczej nic dobrego. Jeż usiłuje zbiec, ujawniając się przy tym w całej rozciągłości i nie wygląda, oj nie, jak zgrabna kolczasta najeżka, tylko byle chuderlawa strzykwa. Wysyłam więc jeżowy konterfekt do Wiewiórki, w jakimś intelektualnym zaćmieniu nie zastanawiając się, że przecież w razie czego z Ursynowa będę miała do niej na Podkarpacie kawałek.

Na szczęście Wiewiórka podpowiada mi Jeżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt, gdzie od ręki odbierają telefon, uff, co za ulga. Bo jeż ewidentnie się otrząsnął z szoku i spyla coraz szybciej, kierując się – co za złośliwe ladaco! – ku kolczastym berberysom.

Ustalamy, że jeż potrzebuje pomocy, bo pamiętajcie, że w przypadku dzikich zwierząt zawsze należy się skonsultować z profesjonalnym ośrodkiem i uzgodnić, czy zwierzę na pewno potrzebuje ludzkiej pomocy i w jakiej formie jej udzielić. W tym wypadku słyszę, że trzeba jeża pojmać i odstawić do Przychodnia Weterynaryjna OAZA, czyli miejsca, gdzie się warszawskie jeże bada, nawadnia i leczy. Bo jak się dowiaduję, ta wiosenna susza zwierzętom bardzo nie sprzyja, mój jeż jest pewnie odwodniony i osłabiony, może nawet nie będzie się przede mną bronił, bardzo dużo dostają takich zgłoszeń.

W międzyczasie jeż oczywiście wciska się pod te berberysy i po chwili – a jest to ta chwila, kiedy zza żywopłotu dobiega sporo słów z gardłowym ‘r’ w środku – jest nas w nich dwoje. Jeż, nawet jeśli jest osłabiony, dziarsko wyraża swoje oburzenie z powodu mojego nachalnego towarzystwa. Najeża się, fuczy, syczy i ogólnie ma za złe, co cieszy, bo widać jeszcze z niego nie taki ostatni zdychulec. W końcu bez dotykania udaje mi się go wpakować na apaszkę, zawijam, robię tobołek, zanoszę do domu.

Podczas transportu jeż racjonalnie udaje martwego jeża, dzięki czemu udaje się nam uniknąć entuzjastycznego powitania ze strony psa i kotów. Następnie jeż trafia do kartonika na balkon, gdzie dostaje wodę na spodeczku.

Wtedy się okazuje, jak bardzo spragniony był jeż. Długo i zachłannie pije.

Nawodniony, jeż udowodnia, że posiada działające nerki. Następnie robi w kartonie przemeblowanie. Za radą Oazy oferuję mu kocie miękkie żarcie na spodeczku - i uwaga, bo to ważne: kocia karma to jedzenie awaryjne dla jeży, a nie rozwiązanie na dłużej; kiedy dokarmiałam dłużej małe jeże, kupowałam dla nich specjalną jeżową karmę, konsultując jej skład z Wiewiórką, więc zanim zaczniecie oferować jeżom catering, skontaktujcie się z fachowcem.

Wracając do mojego jeża: nie wiem, czy z karmy skorzystał, czy tylko unurzał w nim ręczniki papierowe, bo zabezpieczyłam go, po czym zostawiłam w spokoju. W każdym razie kiedy wyruszał do przychodni weterynaryjnej, jego karton wyglądał jak pokój nastolatka, takiego bez większych potrzeb higienicznych. Potem czekała go już tylko godzinna podróż na Żoliborz, no, ale to bliżej niż na Podkarpacie.

Teraz jeż jest pod dobrą opieką w Oazie, lecz nie dlatego robię ten wpis. Prosiłam już tutaj kilkakrotnie o wystawianie wody dla jeży i innych zwierzątek podczas letnich upałów. Ale ten mały nieszczęśnik uzmysłowił mi, że w tym roku jeże – i nie tylko one – potrzebują naszej pomocy już teraz. Jeśli tylko możecie, wystawiajcie pojemniki z wodą już teraz, stosując się do tych samych zasad, co zwykle, czyli płaskie pojemniki, w ustronnych miejscach, z czystą wodą.

Wodą dla jeży i innych zwierzy.

Bo bardzo jej teraz potrzebują.

Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Wiewiórka”, Jeżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt, Przychodnia Weterynaryjna OAZA – bardzo dziękuję za pomoc, dzięki Wam cała Akcja Jeż potrwała niespełna 3 godziny, potem trafił już w fachowe ręce i dostał szansę na poratowanie jeżowego zdrowia.

Ilustracja: Jeż podczas próby ucieczki, jeszcze się nie rozpędził.

Scena po napisach: Jeż to moje zwierzę totemiczne. Ma kolce, więc nie zachęca do komitywy, prowadzi samotniczy tryb życia, ceni ciepło i ożywia się jakoś od 15 stopni, kryje się w ogrodzie i pracuje nocą. Lubię jeże.

16/04/2026
15/04/2026

U kota w Nowosiółkach w powiecie bialskim (Lubelskie) stwierdzono wściekliznę. Zwierzę po kilku dniach nieobecności wróciło do domu i ugryzło swojego właściciela. Wojewódzki lekarz weterynarii zarządził obowiązkowe szczepienia kotów na terenie części powiatu.

06/04/2026

Wesołego Alleluja życzy Souvenire.
PS. A sobie życzę znalezienia swojego człowieka.

31/03/2026

Adres

Kosiarzy 14
Warsaw
02-953

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 13:00 - 18:00
Wtorek 13:00 - 18:00
Środa 13:00 - 18:00
Czwartek 13:00 - 18:00
Piątek 13:00 - 18:00
Sobota 10:00 - 13:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Przychodnia weterynaryjna Kosiarzy 14 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Przychodnia weterynaryjna Kosiarzy 14:

Udostępnij

Kategoria