20/03/2026
Dbanie o zwierzę zaczyna się już od wyboru, skąd trafia do naszego życia. Zamiast wspierać pseudohodowle i przypadkowe rozmnażanie, warto najpierw spojrzeć w stronę schronisk. Często to właśnie tam czeka nasz przyszły najlepszy przyjaciel - bez względu na wygląd, rasę czy historię 🤍
🟨 Nie powinniśmy sterylizować kundli, a rozmnażanie psów rasowych to niebezpieczny trend – tłumaczy ewolucjonistka
Dr Małgorzata Pilot zajmuje się genetyką ewolucyjną ssaków, m.in. wilków i psów. W rozmowie z portalem Nauka w Polsce wskazała na niepokojący trend w ewolucji psów domowych: dążenie do maksymalnego ograniczenia populacji mieszańców (tzw. kundli) poprzez ich masową sterylizację. Zjawisko to dotyczy zarówno psów bezdomnych, jak i tych posiadających właścicieli, co zdaniem badaczki może doprowadzić do nieodwracalnej utraty puli genowej mieszańców i ich całkowitego zniknięcia.
Według dr Małgorzaty Pilot jest to sytuacja groźna dla gatunku, bo mieszańce nie są jedynie przypadkowym zbiorem cech różnych ras, lecz stanowią odrębną populację o ogromnej różnorodności genetycznej. To właśnie mieszańce w przeszłości stanowiły bazę dla tworzenia typów funkcjonalnych, takich jak psy pasterskie, a w konsekwencji – dzisiejszych ras.
Równolegle narasta inna szkodliwa tendencja – faworyzowanie psów rasowych. Osobniki odbiegające od wzorców rasy są zazwyczaj eliminowane z rozrodu, co drastycznie zawęża p**e genowe poszczególnych ras. Prowadzi to do chowu wsobnego, czyli krzyżowania osobników zbyt blisko ze sobą spokrewnionych.
W efekcie populacje psów rasowych w obrębie danego kraju charakteryzują się tak małą zmiennością, że niemal każdy osobnik jest spokrewniony z pozostałymi, co skutkuje chorobami genetycznymi. Obecnie niemal każda uznana rasa psów zmaga się z co najmniej jedną, a często wieloma typowymi dla siebie chorobami.
➡️ Na co chorują psy rasowe?
Badaczka wylicza szereg konkretnych przykładów. Np. buldogi angielskie są obarczone wysokim ryzykiem chorób serca, otyłości oraz problemów z oddychaniem i termoregulacją. Owczarki niemieckie mają skłonność do dysplazji stawów. Golden retrievery i bloodhoundy cierpią na choroby wzroku, a pudle zmagają się z wysokim ciśnieniem krwi.
Zjawisko to dr Pilot określa jako szkodliwe dla wszystkich stron poza hodowcami. Opiekunowie muszą liczyć się z kosztami leczenia, a zwierzęta są narażone na zbędne cierpienie. Choć posiadanie drogiego psa rasowego stało się w niektórych kręgach symbolem statusu, badaczka podkreśla, że wysoka cena zakupu w żaden sposób nie gwarantuje zdrowia zwierzęcia.
Jednocześnie zdrowe i genetycznie silne kundle, które mogłyby być doskonałymi towarzyszami, są systematycznie eliminowane. – Nie widzę powodów, dla których zdrowym nierasowym psom, które mają właścicieli, odbiera się możliwość rozmnażania. Nie ma żadnych dowodów na to, że nierasowe psy są gorszymi towarzyszami człowieka niż psy rasowe. (…). Na pewno warto promować jako psy domowe kundelki, które często cieszą się lepszym zdrowiem – mówi Małgorzata Pilot.
Biolożka porusza jeszcze jeden, coraz bardziej rozpowszechniony problem psów domowych: brak możliwości kontaktu z innymi psami. Podkreśla, że jest to kluczowe dla ich dobrostanu. – Psy są zwierzętami społecznymi, naturalnie żyjącymi w grupach. Natomiast obecnie większość psów domowych jest w dużej mierze pozbawiona możliwości naturalnych interakcji z przedstawicielami własnego gatunku. Ważne jest, żeby w miarę możliwości właściciele psów zapewnili swoim psom możliwość takich kontaktów społecznych – podsumowuje badaczka.
📷 Compassionate Eye Foundation/David Leahy/Getty Images