29/10/2025
Kiedy emocje opadają, wydaje się, że wszystko wraca do normy, ale ciało wcale nie zapomina tak szybko.
U ludzi to ten moment, kiedy po kłótni albo stresującej sytuacji nagle czujesz się zmęczony, rozbity, może nawet masz ochotę się schować, nadal czujesz napięcie, chociaż niby 'już po wszystkim'.
U psa - to kiedy po trudnym spacerze, wybuchu emocji czy stresującej interakcji on „zamiera”, niby spokojny, ale w środku wciąż napięty.
To cisza po burzy, nie spokój. To czas, kiedy układ nerwowy nadal próbuje znaleźć równowagę.
Budowanie rezyliencji - tej wewnętrznej zdolności do powrotu do siebie - to nie uczenie psa, żeby „nie reagował”, tylko pomaganie mu, by potrafił wrócić, zobaczyć, że już jest bezpiecznie. Odetchnąć.
Tak samo jak my potrzebujemy chwili, żeby po trudnych emocjach znów stanąć na nogach - tak samo potrzebuje jej pies.
Spokój nie przychodzi w sekundę po burzy.
Czasem trzeba dać mu chwilę przestrzeni, dać narzędzia do wyregulowania się. To dlatego najczęściej pierwszym krokiem w pracy z psem jest znalezienie tego, co go odstresowuje, co pozwala zrzucić z siebie emocje. Zarówno od razu po ciężkiej sytuacji, ale też na co dzień - bo takie kumulujące się drobne, niezaopiekowane rzeczy po czasie wybuchają, sprawiają, że pies staje się napięty, nadmiernie reaktywny.
To jeden z tych tematów, w którym widzę jak psom niesamowicie pomaga integracja sensoryczna. To poczucie swojego ciała, zatrzymanie się, złapanie balansu.
Jeśli chcesz pomóc swojemu psu lepiej radzić sobie z napięciem i emocjami - zacznij od obserwacji. Zatrzymaj się razem z nim. Zobacz co robi, jak zachowuje się jego ciało w napięciu. Zobacz co pozwala mu naprawdę odetchnąć.
A jeśli czujesz, że potrzebujecie w tym wsparcia - zapraszam Was na konsultacje i zajęcia z integracji sensorycznej - wspólnie pomożemy psu znaleźć prawdziwy spokój po burzy 🤗