11/07/2025
Pod ostatnim postem opiekunka Sayi, Pani Agata, napisała taki komentarz:
,,(…)To były długie i bardzo ciężkie dla nas miesiące. Postawiona diagnoza nas na tyle zszokowała, że przez jakiś czas żyliśmy w pewnym zaprzeczeniu. Saya ma już swoje lata (skończyła 13 lat) więc weterynarze przygotowywali nas na to, że istnieje szansa, że już w ogóle nie będzie chodzić. Kiedy trafiliśmy do PETmove byliśmy przerażeni, jednak Pani Sara była dobrej myśli. Na każdej wizycie Pani Sara odpowiadała na każde nurtujące nas pytania oraz opowiadała o każdym zabiegu jak i wykonywanych ćwiczeniach. Mieliśmy również zadawane prace domowe i w początkowym etapie ćwiczyliśmy Sayę 3 razy DZIENNIE! Później ta liczba po miesiącach spadała do dwóch jak i jednego razu dziennie. Proszę sobie wyobrazić ile to wszystko wymagało pracy od nas wszystkich, zarówno kilka razy w tygodniu rehabilitacji jak i codziennych ćwiczeń w domu. To nie stało się samoistnie jak i nie zajęło dwóch tygodni. W ciągu trzech tygodni ciężkiej pracy sukcesem dla nas było samoistne poruszanie jedną z tylnych łapek Sayi. Pani Sara była z nami cały czas, a szczególnie w tych gorszych chwilach gdy okazało się, że Saya potrzebuje drugiej operacji. Człowiek zaczynał wątpić w siebie jednak to Pani Sara nas utwierdzała w tym, że nasza praca nie pójdzie na marne i, że nie podejmujemy złych decyzji. Na ten moment Saya odzyskała swoją niezależność, jej również było ciężko, gdy nie mogła się sama poruszać (piszczała, skomlała, szczekała). Na przestrogę dla innych: Saya przed operacjami była bardzo żywiołowym pieskiem pomimo swojego wieku, więc nie widzieliśmy żadnych oznak bólowych. Dopiero po rozmowach z Panią Sarą, która nas uświadomiła, że jakiekolwiek "inne" zachowania u psa mają znaczenie - przykładowo Saya miała specyficzny sposób wstawania z leżenia na podłodze, nie dźwigała się na wszystkich czterech łapach tylko przednimi łapkami "szurała" do pozycji siedzącej i dopiero z siadu mogła się podnieść. Robila tak od dłuższego czasu, że nawet nie byliśmy świadomi, że nie jest to "normalne" zachowanie, a to już były sygnały do tego, że coś jest nie tak. Człowiek teraz myśli, że gdyby wiedział wcześniej zareagowałby szybciej, jednak to ta niewiedza i nieświadomość spowodowały u nas taki przebieg zdarzeń. Pani Sara dobrze nas z tego przeszkoliła i już sami zauważamy rzeczy u innych piesków na które te parę miesięcy temu na pewno byśmy nie zwrócili uwagi. W sytuacji dyskopatii najważniejsza rzeczą jest szybka reakcja i rehabilitacja! Saya po przeprowadzonej operacji 2 grudnia 2024 r od razu 4 grudnia 2024 r. trafiła na rehabilitację! Poniżej wstawiam filmik Sayi sprzed operacji jak i filmik, kiedy Saya wysyłała ewidentne sygnały, że coś się dzieje i nie chciała wchodzić po schodach. Początkowo myśleliśmy, że jej zachowanie ma związek z zapaleniem stawów jednak rzeczywistość okazała się straszniejsza. (…)’’
Chciałabym, by każdy opiekun mógł to przeczytać, dlatego wrzucam komentarz tutaj. Niedowład lub porażenie kończyn u psa to ogromna tragedia dla opiekunów, ale przede wszystkim dla zwierzęcia. Wiele takich zdarzeń można uniknąć, więc wszystkim, którzy trafiają do mnie na konsultację tłumaczę, co może do nich doprowadzić.
Obserwujcie swoje psy, nie bagatelizujcie tych ,,innych’’ zachowań.
Za uprzejmością Pani Agaty wrzucam film: to Saya krótko przed tym, jak doszło do niedowładu tylnych kończyn. Nie bez powodu odmawiała wejścia na schody. Pamiętajcie, że psy cierpią w milczeniu.