05/08/2026
A więc absolutnie uważam, że Klub ma sens (szczególnie Klub w IHFie😁)👍. Choćby dla takich spotkań, jakie miało miejsce w ostatni weekend. A specjalistyczna wystawa hovawartów to już tylko wisienka na torcie wieloletnich przyjaźni, wspólnych przygód, no i oczywiście wspaniałych psów. Ale od początku.
W sobotnie popołudnie, w miejscu spotkania integracyjnego powitał nas ulewny deszcz, a mimo to zza mokrej szyby samochodu rzuciła mi się w oczy wyjątkowa rejestracja. I już było wiadomo, że obecni tu to mocno hovozakręceni. 🤩
Ja przyjechałam na gotowe, czyli mnóstwo pysznego jedzenia przygotowanego przez szefostwo, ale nie tylko. Mistrzowie grilla, Robert i Marek, byli spoza zarządu.😜
Przegadaliśmy pół nocy wspominając to i owo, a że najstarsze nasze przyjaźnie mają około ćwierć wieku, było o czym gadać.
Poranek był lekko bolesny z niedospania, ale spacer z Gryzeldą oraz przepiękne łąki, pełne letnich kwiatów i parujące rosą, skutecznie mnie dobudziły.
Na dziesiątą zameldowałyśmy się 30 km dalej, lub bliżej, zależy z której strony patrzeć, w pięknym pałacowym parku w Iłowej, gdzie wśród starodrzewia, wpół zacieniony, znajdował się hovawarci ring. Nie będę rozpisywać się o sędziowaniu i lokatach, bo to dla mnie była rzecz drugorzędna, powiem tylko, że absolutnie fantastycznie biegało mi się po ringu z naszymi konkurentkami. Tempo na weteranki było iście zawrotne, bo w końcu trafiłam na parę, która czuje bluesa podobnie, jak ja z Gryzeldą. Iwona i Flora – szacun!!!
A potem klony Gryzeldy, czyli jej córki: Koralka i Kostka, oczywiście z mamą na dokładkę, super pokazały się na grupie hodowlanej. To też była niezapomniana przyjemność. Mila i Ewa, to dzięki Wam mogłyśmy zaprezentować się TuPilnujkowo. Dziękuję!
Z niemałym wzruszeniem wygłaskałam dzieci mojego wielkiego przyjaciela na zawsze – Nellika: Nadię i Rysia. Echhhh…
Do domu wracałyśmy z workami pełnymi łupów wystawowych, za które dziękuję wszystkim sponsorom; karmy, suplementy, super gadżety od Fundacji Hovawarty… No cud miód, lub raczej syrop z czarnego bzu. Wieczorna herbata, już w domu, miała jego smak. ☺️
Zdjęcia całości tu:
https://photos.google.com/share/AF1QipN4zWho_GUaLdtBxst1-XJo6u2S7O_QnIc5KKUlavJwZRafzvVrQpARGbRe4s9pcQ?pli=1&key=ckU2LTNDeHFPZ0kzM2R2MzBuVmhmSlNIMUNCYXlB