28/09/2026
Dzisiejszy post będzie nieco dłuższy niż zazwyczaj. 😉
Pierwsze klucie Gonyosoma oxycephalum.
Po 101 dniach inkubacji pojawiło się pierwsze mikronacięcie na jednym z jaj. Niestety, następnego dnia nacięcie praktycznie się nie zmieniło, dlatego zdecydowałem się delikatnie pomóc.
W 103. dniu, podczas kolejnej kontroli inkubatora, poczułem nieprzyjemny zapach. Niestety okazało się, że maluch nie przeżył.
Po wyjęciu go z jaja dokładnie go obejrzałem, ale nie znalazłem zęba jajowego. Możliwe, że ząb odpadł lub ułamał się podczas próby przebicia skorupki – to tylko teoria, trudno powiedzieć, co dokładnie się wydarzyło.
Po tym zdarzeniu pozostałe jaja delikatnie bardziej naciąłem, aby ułatwić maluchom rozpoczęcie wyjścia. Na szczęście pozostała trójka jest żywa i wyraźnie się porusza, więc na ten moment pozostaje czekać i trzymać kciuki, żeby wszystko zakończyło się szczęśliwie. Szkoda tego malucha, szczególnie że był już blisko wyjścia.
I właśnie takie momenty pokazują, że hodowla to nie tylko sukcesy, piękne zdjęcia i zdrowe maluchy. Czasami pojawia się niepewność, problemy i sytuacje, w których trzeba szybko podjąć decyzję, nie mając pewności, czy jest właściwa.
Teraz pozostaje trzymać kciuki za resztę maluszków. 💪🙃