15/02/2026
Edukacja bez sensacji SPLAY LEG U KRÓLIKÓW
Splay leg u królików to schorzenie genetyczne, choć niektórzy widzą w nim objaw szerszego schorzenia, jakim jest zespół podobny do ludzkiego Ehlersa-Danlosa. Zespół ten wiąże się nieprawidłową budową tkanki łącznej i w konsekwencji z nadmierną ruchomością stawów, rozciągliwą i skłonną do łatwych uszkodzeń skórą (dosłownie rwie się jak pergamin) oraz kruchością naczyń. Jeśli jesteście ciekawi w google scholar znajdziecie kilka opracowań o tym schorzeniu u królików: szukajcie pod „Ehlers-Danlos like syndrome in rabbits”. Jak wrzucę ten post na bloga, dołączę też literaturę. Przy czym trzeba zaznaczyć, że wiele czynników biochemicznych w przypadku tego syndromu wciąż pozostaje niezbadanych.
Splay leg może dotykać jednej kończyny, a może też zaatakować wszystkie cztery. Kończyny wygięte są najczęściej w zakresie 45-90 stopni w stosunku do ciała i wyglądają jak zwichnięte. Młode króliki zwykle nie mają problemu z poruszaniem się ze splay leg, pełzają i to dość szybko. Problem zaczyna się, gdy takie króliki rosną. Im wyższa masa ciała, tym więcej problemów. A ponieważ schorzenie nie dotyka tylko stawów, ale też i skóry, pojawiają się odparzenia, rany, a także w końcu złamania spowodowane m.in. słabym umięśnieniem kończyn. Przy czym zaopatrywanie ran lub operowanie królika z tak wiotką skórą, która pęka przy szyciu, to zajęcie dla lekarzy, którzy naprawdę mają mastera w chirurgii.
Skąd bierze się to schorzenie? Z radosnego rozmnażania w myśl: „brat i siostra ze sobą tego nie zrobią”, „przecież 5-miesięczne króliki nie rozmnożą się” lub „każdy może prowadzić hodowlę”. Chów wsobny, złe warunki utrzymania, rozmnażanie zwierząt obciążonych genetycznie – to główne przyczyny.
Czy splay leg można leczyć? Średnio. Stosowaliśmy u królików dawniej podejrzane na amerykańskich stronach usztywnianie kończyn za pomocą korków, jednak dawało to marne rezultaty. Ograniczone są tu też możliwości fizjoterapii, ponieważ kwestia nie dotyczy tylko urazu czy wady anatomicznej, ale samej budowy tkanki. Najważniejsze dla takich królików jest właściwe utrzymanie: suche, czyste podłoże (np. dry bedy i podkłady higieniczne), regularne czyszczenie okolic odbytu i genitaliów, właściwe żywienie (poruszanie się ma ogromny wpływ na trawienie), utrzymywanie odpowiedniej masy ciała (otyłość dla takiego królika to zabójstwo), nienarażanie na walki z innymi królikami i inne urazy.
Zdarza się, że w miocie jest jeden taki osobnik, a bywa, że cztery czy pięć i każdy z nich ma zaatakowane inne kończyny. Znalazłam źródło, które podaje, że w pewnych populacjach aż 1,5-2,5% królików może cierpieć na tego typu schorzenia. Przy czym wiele młodych po prostu nie przeżywa i są eliminowane przez matkę i/lub stado. Nie jest to wcale tak rzadkie, po prostu tylko osobniki od dobrze odżywionych matek i mające dobre warunki utrzymania są w stanie przeżyć i żyć z nim dalej.