17/11/2016
Zacznę może od rekomendacji w razie ich chęci potwierdzenia proszę o wiadomość prywatną wtedy podam kontakt do tej osoby.
Trafiłem na Justynę dzięki znajomej i portalowi 'opiekanadzwierzetami.pl', gdy ok. 4 lata temu potrzebowałem nagłej, dwutygodniowej opieki dla moich kotów. Byłem sceptyczny, bo nigdy nie korzystałem z tego rodzaju usług od nieznajomych. Nigdy nie myślałem, że będę w stanie zostawić swoich pupili na dłuższy czas z kimś "obcym", ale byłem nieco zdesperowany. Jestem człowiekiem, który bardzo polega na swej intuicji i postanowiłem się umówić na spotkanie.
Okazało się, że Justyna blisko mieszka i udało się spotkać prawie natychmiast. Po dosłownie paru minutach "wywiadu" i rozmowie o zwierzętach wiedziałem, że naprawdę nie mogłem lepiej trafić. Okazało się, że Justyna ma mnóstwo swoich zwierząt i zdecydowana większość z nich to chore znajdy, które zostały przez nią przygarnięte i wyleczone. Od razu było czuć, że ta osoba bez wątpienia się pasjonuje zwierzętami i przede wszystkim je bezwarunkowo kocha.
Podjąłem prawie natychmiastową decyzję i potwierdziłem, że zostawiam swoja "bandę" pod jej opieką. Po prostu wiedziałem, że to dobra decyzja i czułem niesamowity wewnętrzny spokój. Wyjechałem następnego dnia i przez dwa tygodnie Justyna mnie informowała dosłownie o wszystkim, co się działo z moimi podopiecznymi (bo najwyraźniej zauważyła jak bardzo byłem przejęty sytuacją). Bardzo mnie uspokoiły wszelkie informacje i zdjęcia, które mi przesyłała, a koty ją natychmiast pokochały. Widać było, że czuły się znakomicie, pomimo mojej nieobecności.
To był dopiero początek naszej znajomości (i współpracy), ponieważ mój zawód się wiązał z ciągłymi wyjazdami, a osoby, które do tej pory się opiekowały moimi zwierzakami już najzwyczajniej nie były w stanie. Lata mijały, a ja cały czas mogłem liczyć na Justynę, w każdej sytuacji i bez wyjątku. Moje koty stały się także jej kotami. Justyna zajmuje się moimi czworonogami do dziś i szczerze nie wiem co bym bez niej zrobił. Uważam, że w życiu nie ma przypadków i, że jakieś magiczne siły wyższe sprawiły, że akurat w takim momencie mi się trafiła taka osoba. Bardzo często się nawet głupio czuję, bo myślę sobie, że moje kociaki są pod lepszą opieką przy Justynie niż przy mnie. Ona jest niesamowicie czujna i spostrzegawcza i wie od razu kiedy coś złego się dzieje ze zwierzakiem. A jeśli coś ją niepokoi, to nie zwleka i działa natychmiast. To chyba oczywiste, że jest zaprzyjaźniona z kilkoma weterynarzami, bo ilość zwierząt, którym pomogła jest w tej chwili już chyba nie do policzenia.
Nie jestem w stanie wyrazić swojej wdzięczności co do tej osoby, ale jestem w stanie bez dwóch zdań polecić każdemu właścicielowi zwierząt. Bardziej kompetentnej i oddanej czworonogom osoby w swoim życiu jeszcze nie spotkałem...i raczej już nie spotkam. Polecam Justynę z największą odpowiedzialnością i najczystszym sumieniem.
- Iwo Naumowicz właściciel Shaki, Ghandiego,Basiuni, Yoko:)