11/12/2025
Podczas moich studiów, w czasach gdy wyrośliśmy już z BRAVO, szpanem była prenumerata Magazynu Weterynaryjnego (opcjonalnie Weterynarii w Praktyce ale to tak po III roku).
Ponieważ w tamtym okresie jedynym naukowym czasopismem jakie znałam było pewnie Nature, to Magazyn Weterynaryjny wydawał się czymś stojącym tylko półeczkę niżej (no prawie ex aequo 😅). W związku z tym, ogromnym mym marzeniem było móc kiedyś opublikować jakiś artykuł w tym oto periodyku.
Młodszym czytelnikom przypomnę, iż w tamtym okresie Internet dopiero co przestał być naliczany sekundowo, nie było You Tube, chata GPT, (Instagrama!) a Facebook dopiero zaczynał naśladować Naszą Klasę gdzieś hen za Oceanem 😉 W związku z tym, takie oto przystępne dla studenta czasopismo to było coś naprawdę wow, skarbnica wiedzy i przypadków klinicznych.
I powiem Wam,że dziś - choć mam już na koncie publikacje w renomowanych miedzynarodowych czasopismach - to jednak cieszę się z tego mego pierwszego śladu w Magwecie jak dziecko 😅 Jakby nie patrzeć spełniło się jakieś tam moje marzenie z przeszłych lat 😃
Teraz to już tylko wydanie z okładką 👩🏼💼 Więc albo Magazyn Weterynaryjny albo ewentualnie Vogue, bo te zagraniczne czasopisma naukowe to zazwyczaj mają tylko jakieś białkowe struktury albo helisy na okładkach więc nie mam szans 🤷♀️
A czy wiedzieliście,że aby móc opublikować coś w punktowanym czasopiśmie naukowym, oprócz przychylnej opinii recenzentów o Waszej pracy, musicie również zapłacić ?💰