27/02/2026
‼️Nie udostępniam tego posta po to, żeby kogokolwiek promować, ale dlatego, że nie mogę przejść obojętnie obok tej szkodliwej narracji.
Sprowadzanie klatki kennelowej do „sadystycznej techniki znęcania się” jest ogromnym nadużyciem. To język, który ma wzbudzić oburzenie, a nie prowadzić do merytorycznej dyskusji.
Klatka sama w sobie nie jest ani przemocą, ani terapią. Jest narzędziem. To, czy będzie elementem wspierającym psa, czy czymś dla niego niekorzystnym, zależy wyłącznie od sposobu jej wprowadzenia i kontekstu użycia. Prawidłowo wprowadzona, może być dla wielu psów bezpieczną, przewidywalną przestrzenią do odpoczynku. W pracy z psami nadmiernie pobudzonymi, reaktywnymi czy mającymi trudność z samoregulacją często kluczowym elementem jest nauka odpoczynku, a nie dokładanie kolejnych bodźców i aktywności.
Warto też pamiętać, że psy fizjologicznie potrzebują bardzo dużo snu. Odpoczynek nie jest „odbieraniem wolności” tylko potrzebą organizmu. Sam fakt przebywania przez kilka godzin w wyznaczonym miejscu odpoczynku nie jest równoznaczny z unieruchomieniem czy deprywacją sensoryczną (jak to było nazwane w drugim poście). Twierdzenia o osłabieniu układu kostno-stawowego u zdrowego, aktywnego psa korzystającego z klatki w ramach
zbilansowanego planu dnia nie mają solidnego potwierdzenia w badaniach naukowych. Takie osłabienie obserwuje się najczęściej przy długotrwałym, całkowitym braku ruchu np. w sytuacjach szpitalnych a nie przy normalnym funkcjonowaniu psa, który ma zapewnione spacery, trening i kontakt społeczny.
Warto też spojrzeć szerzej: klatki są standardem w bezpiecznym transporcie psów, w lecznicach weterynaryjnych, w okresie rekonwalescencji po zabiegach, w pracy hodowców, trenerów i służb.
Emocjonalne porównania (np. porównanie kennela do trumny) budzą silne reakcje i świetnie rozchodzą się w mediach społecznościowych. Problem w tym, że skrajne uproszczenia realnie szkodzą psom, bo budują w opiekunach poczucie winy i lęk przed korzystaniem z rozwiązań, które w wielu sytuacjach są bezpieczne i uzasadnione.
Dobrostan zwierząt to zbyt poważny temat, żeby opierać go na chwytliwych hasłach i analogiach mających wywołać oburzenie.
Przestańmy nazywać zamykanie psa w klatce kennelowej wyciszaniem czy nauką samokontroli. To chora narracja, która brzmi terapeutycznie i odpowiedzialnie, a tak naprawdę jest sadystyczną techniką znęcania się nad psami.
To co widzicie na zdjęciu, to zalecenia dla młodego owczarka niemieckiego z problemami behawioralnymi.
Wyobraźcie sobie dużego, młodego psa który według zaleceń "profesjonalisty" ma przebywać w klatce 18,5 godziny na dobę, a minimum 16 godzin.
Czego ma się tam nauczyć? Co chcemy w ten sposób osiągnąć? To, że pies się nie rusza, bo nie ma jak, nie ma nic wspólnego z tym, że jest spokojny! Jego układy nerwowy i hormonalny najczęściej szaleją. Jego ciało cierpi. Taki pies zwykle cały czas funkcjonuje na włączonym układzie współczulnym czyli w trybie walki/ucieczki. Ma chronicznie podwyższony kortyzol. Owszem w wielu przypadkach po jakimś czasie pies zaczyna zachowywać się "spokojnie", jednak następuje to głównie z powodu wyuczonej bezradności. Pies w klatce nie ma możliwości prawidłowej samoregulacji, tylko zostaje zmuszony do wykorzystywanie strategii nieadaptacyjnych np. do wylizywania łap, wygryzania sierści czy przesadnego drapania się (czasami wręcz do krwi). Wyciszenie to proces regulacji układu nerwowego, a nie efekt zamknięcia w maleńkiej, ograniczającej swobodę przestrzeni.
U psa przetrzymywanego w ten sposób następuje osłabienie układu kostno-stawowego, zwłaszcza jeśli jest to szczeniak albo młody, rosnący jeszcze pies. Pojawiają się też problemy z układem trawiennym - biegunki czy zaparcia. Oczywiście to wszystko razem wpływa na ogólne osłabienie odporności.
W takiej relacji opiekun staje się źródłem ulgi, bo wreszcie wypuszcza, ale jednocześnie jest źródłem strachu i bezradności. Nie ma tu mowy o żadnej więzi! To układ oparty na władcy i maszynie, która ma działać, kiedy człowiek chce jej używać.
Jeśli ktoś mówi Ci, że twój pies ma spędzać życie w klatce, to nie jest żadnym behawiorystą czy trenerem. Jest sadystą.
Nie zgadzajmy się na normalizowanie okrucieństwa pod przykrywką profesjonalnych zaleceń.
I nie piszcie tu, że wasz pies uwielbia klatkę i sam do niej wchodzi, bo nie mówię o klatce, która jest zawsze otwarta, tylko o tej, która jest zamknięta.
‼️Przekaż 1,5% i pomóż psom będącym pod naszą opieką: KRS 0000217180 CEL SZCZEGÓŁOWY: Duch Leona
❤ Duch Leona - Fundacja inna niż wszystkie.
Wesprzyj, nie czekaj: https://duchleona.pl/darowizny
BLIK 607 941 197
Nr konta: 81 1090 2792 0000 0001 2332 8499
PayPal: [email protected]
IBAN: PL81 1090 2792 0000 0001 2332 8499 SWIFT:WBKPPLPP
Adopcje wirtualne: https://duchleona.pl/adopcja-wirtualna
Sklepik Ducha: https://sklep.duchleona.pl
Zostań Patronem: https://patronite.pl/fundacjaduchleona
Posłuchaj nagrań z naszych wydarzeń: https://vod.duchleona.pl/
❣️Kontakt w sprawie adopcji: 607 94 11 97
❣️eBook charytatywny „Zrozumieć psa” kupisz na: https://sklep.duchleona.pl/produkt/zrozumiec-psa-e-book/