20/03/2026
Twój pies NIE jest z porcelany, a mam wrażenie, że poszliśmy w skrajność…
Dziś wielu ludzi robi wszystko, żeby pies się broń Boże nie zestresował, nie doznał dyskomfortu albo już w ogóle nie musiał mierzyć się z trudnymi sytuacjami. Ludzie chyba surowiej podchodzą do wychowania własnych dzieci niż psów.
Szukamy dla psa najmiększego wyrka, najwygodniejszych szeleczek i proponujemy cały repertuar smaczków, żeby znaleźć te jego jedyne ulubione.
Jak nie chce jeść karmy, to robimy rytuały i dosmaczamy olejami albo innym mięskiem.
Jak pada deszcz to trzymamy nad nim parasol pomimo tego, że sami mokniemy, no ale nasz papiś nie lubi być mokry.
I robimy z tych psów ciamajdy, bo jeszcze nie daj boże wejdzie w błoto i sklei mu się futro na łapkach, a przecież on tego nie lubi i będzie mu niewygodnie.
Tylko że pomimo tego, że pozornie chcemy dobrze to tym wiecznym ciumkaniem i trzęsieniem się nad psem robimy mu największą krzywdę, bo tak jak i dzieci to tak samo psów nie powinno trzymać się pod kloszem.
Bo jakby – nie da się żyć z psem bez wystawiania go na stresujące bodźce.
Bo życie to nie bańka.
Pies, który nigdy nie dozna dyskomfortu, nie nauczy się radzić sobie z emocjami.
I wtedy pojawiają się egzemplarze, które:
- wypieprzają się przy byle okazji
- nie potrafią się wyciszyć
- reagują lękiem albo agresją pod byle pretekstem.
I nagle „znikąd” pojawia się problem…
A prawda jest taka, że psa trzeba wystawiać na sytuacje stresowe i pokazać mu, że ten dyskomfort istnieje i można sobie z nim poradzić.
Bo ortopedyczny kojec czy 30ta para szelek nie poprawi komfortu psychicznego Twojego psa – może jedynie poprawić Twój.
Jeżeli już go do tego naszego ludzkiego świata ściągamy to bądźmy fair i nauczmy go tego świata.
Największą krzywdą nie jest stres.
Największą krzywdą jest brak przygotowania na życie.
TRAIN WITH BRAIN
po prostu
trener psów • behawiorysta • psy pracujące • border collie • bullterrier • owczarek belgijski malinois • trening z psem