22/07/2025
Jako, iż emocje po pierwszym zorganizowanym przeze mnie szkoleniu „Masterclass - Dzikie Konie” które odbyło się w miejscu w którym znajduje się największe stado dzikich koni w Europie opadły, postanowiłam dodać od siebie kilka słów.
Jestem na Maxa dumna, z tego co udało mi się zrealizować. Wzięłam na siebie ogromną odpowiedzialność, chcąc przekazać uczestnikom kursu jak naprawdę myśli koń. Zasiałam nasionko, z którego wykiełkuje kiedyś mnóstwo dobrych partnerstw jeźdźców i koni.
Chciałam przede wszystkim podziękować koniom.
Bez nich to wszystko by się nie odbyło, one jak zwykle zrobiły jak największą robotę 🥹 Pokazały całym sobą, jak bardzo są wdzięczne za to, że człowiek próbuje się z nimi komunikować. To sprawiło, że uwierzyłam, że wszystko co mówię, wiedza którą przekazuje ma ogromny sens i chce robić to dalej. Dziękuję;
- dzikiemu karuskowi, który miał okazję być koniem na którym prezentowałam moje metody. Wcześniej moją pracą było zajeżdżanie dzikich koni, ale takiego połączenia jeszcze nie udało mi się osiągnąć z żadnym innym. Karusku, praca z Tobą przypominała magiczną rozmowę bez słów. Dziękuję, że pozwoliłeś mi w tak piękny, pełny wręcz magicznych momentów sposób pokazać moje metody innym uczestnikom.
- Amiemu. Ami był pewnym siebie, dojrzałym koniem szkolkowym, który został kiedyś odstawiony do dzikiego stada przez kontuzję. Gdy tylko poszłyśmy po niego naszym oczom ukazał się straszny widok. Z pewnego siebie konia, Ami stał się zlęknionym cieniem tego, czym był kiedyś. Podejrzewam, że próbował walczyć z ogierami i wielokrotnie te walki przegrywał. Dziękuję Ami, dzięki Tobie to szkolenie zostało wzbogacone o ogromne poczucie satysfakcji. Patrzenie jak dzięki pracy uczestników kursu na nowo stajesz się pewny siebie, ufający człowiekowi było bardzo budujące. Wszyscy poczuliśmy, że zrobiliśmy Coś dobrego ❤️🥹
- Łatkowi. Łatek był pierwszym zajeżdżonym przeze mnie dzikim koniem. Znał już moje metody wcześniej, był moim faworytem. Dziękuję Łacior, że tak ładnie wprowadziłeś w ten świat nowe osoby, pokazałeś im swój język i pięknie łączyłeś się w Join upach 🥹 Zawsze będziesz the best!
dziękuję też Truskawowi. Truskaw jest starszym koniem po długiej karierze w szkółce. Pierwsze próby join upów z nim kończyły się fiaskiem. Truskaw myślał, że to tylko bezmyślne lonżowanie. Powoli zaczynaliśmy wątpić, czy uda się kiedykolwiek zrobić z nim „połączenie”. Aż nagle zaczął przeżuwać, tak jakby na nowo otworzył się na to co mówi człowiek (i czy w ogóle coś mówi). I tak, z konia wręcz obojętnego na człowieka, po latach w szkółce udało się zrobić piękne połączenie! Dziękuję Truskaw, ta piękna historia umocniła mnie w tym, że ze wszystkimi końmi „warto”. Niezależnie, ile ma lat, jak bardzo zdziadziały już jest. Nigdy nie jest za późno, aby rozpocząć prawdziwą, piękną współpracę opartą na wzajemnej komunikacji ❤️
Na pewno będę chciała powtarzać podobne szkolenia! Wypatrujcie terminów ❤️