26/05/2026
Po każdej burzy przychodzi słońce.
Dla nas dziś tym słońcem są te maluchy.
Nie tak wyobrażałam sobie pokazanie światu naszych Maluchów.
Walczyliśmy o każdy gram, o każdy dzień o naturalnie pełne brzuszki.
Mało kto mówi o porażkach i wszelkich komplikacjach głośno. Dziesięć dni temu było nas więcej, niestety jeden maluch nie dał rady, dziś po przemyśleniu na zimno wiem, że zrobiłam wszystko co mogłam, ale On po prostu się poddał, razem z nim odeszła jakaś cząstka mnie..
Zostało jakieś doświadczenie, które mam nadzieję nigdy się już nie przyda..
To był bardzo trudny czas, ale i pokazał ile mam cudownych osób wokół siebie, którzy wspierali dobrym słowem, radami i znosili moje durne pytania oraz pomagali osobiście, za co jestem prze ogromnie wdzięczna. 🩵🩷
Ten miot zbiegł się w czasie z Komunią naszego Syna, ale dzięki Wspaniałym Osobom, w tym dniu maluchy były zaopiekowane przez ludzkie oko najlepiej jak mogły, w tedy gdy my spokojnie mogliśmy być
z naszym Synem.
Miało być pięknie, wesoło i kolorowo niestety to wszystko zmieniło się.. To, że wcześniej było książkowo nie oznacza, że za każdym razem będzie tak samo..
Przeogromnie jestem Wdzięczna Przychodni Weterynaryjnej i Osobom tam pracującym za opiekę
i.. za wszystko 🩵
Mężu, Mamo, Tato, Madzia, K**a, Iwonka, Aljona dziękuję Wam🩷🩵
Dziś poznajcie nasze małe słoneczka
Klementynkę i Gucia. 🐝🩷🎀🐝🩵🎀