22/12/2025
Kochani, chciałam Wam wszystkim bardzo serdecznie podziękować za wszelką pomoc, jaką od Was otrzymałam po tragedii, która spotkała mnie 17 listopada.
Tego dnia moje psy zostały potrącone na pasach.
Alexia miała bardzo poważnie uszkodzony kręgosłup oraz ogromną odmę płucną i niestety następnego dnia musiałam ją pożegnać. To był dla mnie cios, którego nie da się opisać słowami. Alexa była TYM psem — wyjątkową, niezastąpioną, częścią mojego serca.
O Salmę walczyłam jeszcze przez tydzień. Tomografia nie wykazała jednoznacznej przyczyny, dlaczego nie wstaje, zalecone były dalsze badania, ale jej stan z dnia na dzień dramatycznie się pogarszał. Nie wstawała, miała ogromny zanik mięśni, sikała krwią… I wtedy przyszła najtrudniejsza decyzja w moim życiu — eutanazja.
Były to dla mnie niewyobrażalnie ciężkie chwile i są nimi do dziś. Nigdy nie sądziłam, że odejście psów może boleć aż tak bardzo. Pustka, która po nich została, jest ogromna.
W tym momencie rozglądam się za psiakiem do adopcji — marzy mi się stabilny owczarek niemiecki — ale to wcale nie jest takie łatwe.
Jednocześnie chcę z całego serca podziękować Wam wszystkim za każdą okazaną pomoc, za każde dobre słowo, za każdą wiadomość. Było ich tak wiele, że kompletnie się tego nie spodziewałam. Dzięki Wam zrozumiałam, jak wiele dobrych dusz mam wokół siebie.
Dziękuję za pomoc w organizowaniu leków dla Salmy, których nie dało się nigdzie zdobyć.
Za pomoc w dźwiganiu Salmitki do samochodu,
za zabezpieczenie moich dziewczyn w lecznicy weterynaryjnej Promienna, za opiekę całodobową w lecznicy Luxvet24, za tomograf i dalsze leczenie w klinice Dr Hau w Krakowie. I oczywiście za wpłaty na zrzutkę — dzięki Wam mogłam opłacić leczenie moich dziewczyn i zrobić wszystko, co było możliwe.
Na koniec chciałabym Wam życzyć, żeby Wasze święta nie były smutne.
Żebyście spędzili je blisko tych, których kochacie — także tych na czterech łapach.
Przytulajcie swoje zwierzaki, cieszcie się każdą wspólną chwilą i nie odkładajcie miłości na później.
Niech wszelkie tragedie omijają Was szerokim łukiem — w te święta i w nadchodzącym roku.
Życzę Wam dużo siły, spokoju i ciepła, które zostaje w sercu na dłużej.
P.s. niestety nie wrzucę świątecznych zdjęć z moimi psiakami, więc wrzucam to co mam.