Prowincjonalna Nauczycielka

Prowincjonalna Nauczycielka Od listopada 2007 roku piszę o książkach, zwierzakach i tym, co w życiu ważne.

Poranna kawa na trawie... I nic, że talerzyk nie pasuje do uroczego i klimatycznego kubka. Najważniejsze, że jest kawa, ...
27/05/2026

Poranna kawa na trawie... I nic, że talerzyk nie pasuje do uroczego i klimatycznego kubka. Najważniejsze, że jest kawa, ptaki, zielone.

Jestem na kilkudniowej wycieczce z klasą koleżanki. Spędzamy dużo czasu na powietrzu, spacerujemy, wędrujemy geologicznie ważnymi miejscami, dzieciaki grają w piłkę, bawią się w berka, rysują pejzaże. Jest też oczywiście miejsce na sklepik z pamiątkami😉

Wczoraj przy ognisku obserwowałyśmy współpracę, działanie dla innego, wsparcie w chwilach, gdzie trudno poradzić sobie samemu. Patrzyłam i czułam, że to dobry czas dla nich i ich wychowawczyni. Czas przebywania w innych niż klasa szkolna warunkach wiele uczy każdego z uczestników procesu wychowawczego. Za kilkanaście dni powędruje górskim szlakiem z moimi dzieciakami i wówczas zobaczę co już wypracowaliśmy, a nad czym warto jeszcze popracować.

Dobrego dnia!

P. S. Na wyjazd wzięłam bag drip i dziś dopiero odkryłam jak należy go przygotowywać, aby rano się napić dobrej kawy. Jeśli chcecie więcej informacji o tym sposobie zapewnienia sobie wyśmienitej kawy podczas wyjazdu, dajcie znać w komentarzach ☕

Kilka dni temu obejrzałam z uczniami "Szepty lasu". Cóż za przepiękny film!Narratorem jest Babiogórski Park Narodowy i z...
26/05/2026

Kilka dni temu obejrzałam z uczniami "Szepty lasu". Cóż za przepiękny film!

Narratorem jest Babiogórski Park Narodowy i z jego perspektywy poznajemy losy mieszkających w nim zwierząt, ich historię, obyczaje, elementy codzienności.

Dzieci bardzo zaangażowały się w treść, po powrocie pisały i rysowały to, co najbardziej zapamiętały.

Film dostarczył emocji także mnie - tak bardzo już tęsknię za byciem w przyrodzie, takim wiecie, kilkudniowym, spędzanym na niespiesznej wędrówce.

P.S. Film trwa 80 minut i dla niektórych dzieci był zbyt długi.

P.S.2. Filmy oglądamy w Kinie Światowid w Katowicach, dziękujemy i polecamy

25/05/2026

Jak miło jest pić poranną kawę na balkonie w akompaniamencie śpiewu ptaków!

Jeśli mieszkając na Śląsku nie mieliście okazji dowiedzieć jeszcze Ogrody Kapias  to serdecznie Was zachęcam. Cudowne mi...
23/05/2026

Jeśli mieszkając na Śląsku nie mieliście okazji dowiedzieć jeszcze Ogrody Kapias to serdecznie Was zachęcam. Cudowne miejsce do tego, by naładować baterię po ciężkim tygodniu pracy, by odpocząć w zielonym i by zachwycać się tym, jak misternie ktoś zaplanował, wykonał i dba o to, co można tam zobaczyć.

A park w Świerklańcu znacie? Jak cudnie słucha się tam ptasich śpiewów! Teren jest na tyle duży, że można się skryć przed innymi odpoczywający mi i czerpać z przyrody ciepło, zapach, szelest i wszystko to, czym natura nas obdarza. Można też leżąc patrzeć w niebo*.

Jak mija Wam weekend?

* Od czasu pójścia z dziećmi do lasu wożę w bagażniku karimatę. A jak już ją mam, to wykorzystuję do tego, by się kłaść i patrzeć w górę. Niby drobiazg, a ile radości!

Czytam właśnie dobrą książkę o tym jak przyroda ratuje nasze istnienie.Autorka,  pisze, że nie trzeba wyruszać na odkryw...
20/05/2026

Czytam właśnie dobrą książkę o tym jak przyroda ratuje nasze istnienie.

Autorka, pisze, że nie trzeba wyruszać na odkrywanie nieznanych lądów i głuszy, by natura pomogła się nam wyregulować, złapać oddech, wyciszyć emocje, uspokoić galopujące myśli.

Czytam "Chodźmy na dwór" i odchodzę od domu kilkaset metrów, by pobiegać z psem po trawie. Ciut dalej znajdujemy bajorko i podmokłe po ostatnich deszczach pole owsa. A potem jeszcze łąkę w trawami tak wysokimi, że Zoe w nich znika, a ja siedząc na ziemi czuję jak zostawiam między koniczyną - choć na trochę - poczucie obowiązku, życia na tempo (ciekawe czy ktoś zrobił kiedyś badania wpływu dźwięku dzwonka na dobrostan uczniów i nauczycieli) i niedoczasie.

Korzystam ile się da. A Wam polecam i książkę, i spacer w zielone - choćby najmniejsze!

Przyznajcie się!Kto, tak jak ja, podczas czytania  przegląda katalogi bibliotek/wydawnictw, bo ma nieodpartą pokusę prze...
18/05/2026

Przyznajcie się!

Kto, tak jak ja, podczas czytania przegląda katalogi bibliotek/wydawnictw, bo ma nieodpartą pokusę przeczytania wszystkich książek, o których mowa w czasopiśmie?

P.S. Z żalem żegnam się w "Książkami" - wersja elektroniczna w formacie pdf zbyt mnie irytuje. A ja chciałabym mieć tylko dobre myśli podczas lektury.

Dawno nie było tu kotów. A przecież są, towarzyszą mi codziennie. Dwóch kawalerów w ubarwieniu pingwinka i dwie charakte...
17/05/2026

Dawno nie było tu kotów. A przecież są, towarzyszą mi codziennie. Dwóch kawalerów w ubarwieniu pingwinka i dwie charakterne szylkretki.

Kajtek kocha leżeć w doniczkach. Lubi czuć ziemię. A ja mam dylematy, czy zamykanie kotów w mieszkaniach jest dla nich dobre? I marzę o domu na końcu świata, z olbrzymią działką, z dala od wszystkich, żeby nasze koty mogły leżeć w trawie i doświadczać natury.

Wieczorem wtulam się w ciepły bok Rondy i chłonąc jej ciepło zasypiam.

Dobrych snów!

Mamy połowę mają, a ja dopiero skończyłam czytać kwietniowa lekturę   Czytałam i cieszyłam się, z tego że mimo iz uwielb...
16/05/2026

Mamy połowę mają, a ja dopiero skończyłam czytać kwietniowa lekturę Czytałam i cieszyłam się, z tego że mimo iz uwielbiam książki Królowej Kryminału, to nie zapamiętuje szczegółów i mogę się w nich rozczytywał wciąż na nowo.

"Morderstwo w Orient Expressie" jest chyba najbardziej znaną powieścią Agathy Christie. Hercules Poirot wsiada do pociągu, w którym kilku dniach podróży, zostaje zamordowany antypatyczny człowiek. Gdy okazuje się, że to on był winien porwania i śmierci kilkuletniej dziewczynki, które to wydarzenia rzuciły się cieniem na przyszłość całej rodziny Armstrongów, zabójstwo staje się zrozumiałe, acz nadal tajemnicze. Poirot zaprzęga do pracy szare komórki i zmierza ku rozwiązaniu zagadki. Wspierają go w tym lekarz i szef kampanii kolejowej.

Ta powieść powstała w 1933 roku. Fascynujące jest to, jak niewiele się zestarzała.

Polecam!

Gdy jest potrzeba, przychodzi rozwiązanie. Też tak macie? Ja zawsze i mam za to wielką wdzięczność do świata 🙂Ostatnio m...
15/05/2026

Gdy jest potrzeba, przychodzi rozwiązanie. Też tak macie? Ja zawsze i mam za to wielką wdzięczność do świata 🙂

Ostatnio mam sporo na głowie. Czasami zastanawiam się kiedy będę mogła odpocząć (w lipcu, gdyby ktoś pytał) i wówczas od razu przychodzą mi na myśl górskie hale, połoniny, szum wiatru.

I na to wszystko trafia się taki dzień jak wczoraj. Rajd górski z uczniami. Tym razem starszymi, doświadczonymi w wędrowaniu szlakach i działaniu zespołowym. Kilka godzin w przyrodzie, zieleni, szumie nastoletnich głosów opowiadających sobie ważne dla siebie rzeczy, rozmawiających w zupełnie innym klimacie niż w szkole.

Szłam i chłonęłam. Przyrodę, widoki, towarzystwo. Nie czułam potrzeby mówienia, chciałam iść, patrzeć, słuchać.

Dobrze mi było. I taki dzień jak wczoraj był mi bardzo potrzebny.

Czas jakiś temu Mamania zaproponowała mi kilka książek do poczytania i przedstawienia Wam.Zaczęłam od opowieści noszącej...
13/05/2026

Czas jakiś temu Mamania zaproponowała mi kilka książek do poczytania i przedstawienia Wam.

Zaczęłam od opowieści noszącej tytuł "Krecik rozrabiaka", której bohaterem jest dziecko z nadmiarem energii i deficytami koncentracji, które wszyscy wokół postrzegają jako niegrzeczne.

Póki śpi jest cicho i spokojnie, gdy tylko się budzi - świat staje na głowie. Zawierucha jaką robi Krecik nie omija nikogo i niczego. Aż wreszcie rodzice trafiają na ogłoszenie Leśnej Zaklinaczki i odwiedzają ją wraz z synem.

Dzieciaki z mojej klasy szybko zrozumiały jak może czuć się bohater książki, bez trudny zidentyfikowały łatki jakie do niego przylgnęły. Rozmawialiśmy też o innych lłatkach, takich, które ktoś przypina im, ale też i takich, które oni - niejako z automatu - czasami przypinają innym. Mówiliśmy o słowach, które sprawiają przykrość i takich, które cieszą serce, o tym, że jedne i drugie mogą zostać w naszej głowie na długie lata.

A gdy już porozmawialiśmy sobie o treści i jej przesłaniu, zachwyciliśmy się graficzną stroną książki, za którą również odpowiada autorka,

W ruch poszły kartony, nożyczki, kleje, farby i wszystkie te plastyczne sprzęty, które pozwoloiły wyrazić emocje grające w dziecięcych duszach. Zobaczcie jakie piękne!

"Krecika rozrabiakę" polecam gorąco - do problemowych rozmów z dziećmi jest idealna!

Adres

Swietochłowice

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Prowincjonalna Nauczycielka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Prowincjonalna Nauczycielka:

Udostępnij