25/08/2026
🐴 KONIARZ KONIARZOWI ZAWSZE POMOŻE ❤️
Dzisiaj, przeglądając internet, trafiłam na ogłoszenie, że w niedalekiej miejscowości uciekł koń, a właścicielka prosi o pomoc, ponieważ nie ma jej na miejscu.
Dosłownie chwilę później zadzwoniła do mnie jeszcze znajoma, mówiąc, że to koń jej koleżanki i pytając, czy przypadkiem nie mam czasu, żeby pomóc w poszukiwaniach.
No więc… wiadomo. 😂❤️
Zadzwoniłam do Amelki i Kornelki i dziewczyny oczywiście od razu wyraziły chęć pomocy. Zanim jeszcze po nie pojechałam, szybko pobiegłam do stajni przygotować sprzęt: trzy uwiązy, dwa kantary i trzy wiaderka z owsem. 🪣🌾🐴
Wszystko wrzuciłam do samochodu, zabrałam dziewczyny i pojechałyśmy od razu na miejsce.
Tam okazało się, że jest już Monika ze swoim synem i Hanią, związane ze stajnią na Krawcowiźnie. Ruszyłyśmy razem w stronę lasu.
I w pewnym momencie… wyszłyśmy sobie naprzeciw! 😂 A za nimi szedł już koń! 🐎
Z tego, co wiedziałyśmy, koń panicznie bał się kantara i uwiązu, odsadzał się i właścicielka prosiła, żeby absolutnie niczego nie zakładać mu na głowę. Dlatego na początku postawiłyśmy na spokojne zdobycie jego zaufania.
Wiaderko z owsem, marchewki, jabłuszka — i powoli, krok po kroku, koń szedł za nami. ❤️
Niestety, kiedy zbliżyłyśmy się do stajni, podbiegły dwa konie — klacz i ogier, które stały na sąsiednim padoku. I kiedy nasz uciekinier je zobaczył…
Nóżka, galop i z powrotem do lasu! 😂🤦♀️🐎
No dobra. Podejście numer dwa.
Tym razem wpadłam na pomysł, żeby spróbować założyć mu kantar na szyję. Przy wiaderku z owsem zrobiłyśmy wszystko bardzo spokojnie. Kiedy koń sięgnął po jedzenie, idealnie wsadził pysk w miejsce, w którym powinien znaleźć się kantar.
Wtedy z Moniką szybko założyłyśmy mu kantar — jedno ucho, drugie ucho, zapięłyśmy go i od razu założyłyśmy uwiąz.
Monika wpadła na pomysł, żeby wziąć go na lonżę. A ja mówię:
„Dobra dziewczyny, macie dwie lonże. Zapinamy z jednej i z drugiej strony.”
I tak właśnie rozpoczęła się nasza eskorta. 😂
Koń szedł pośrodku, a po jego obu stronach dziewczyny prowadziły go na lonżach, żeby w razie czego nie mógł się odsadzać, wbiec na którąś z nas ani zrobić sobie krzywdy.
Im bliżej domu byłyśmy, tym większy stres konia. Widział pozostałe konie i bardzo się nakręcał. Kornelka pobiegła więc do koni, które zostały na padoku, odgoniła je na drugi koniec i zajęła marchewkami oraz jabłkami. 🍎🥕 Dzięki temu mogłyśmy spokojnie kontynuować.
W międzyczasie syn Moniki zabrał się za naprawianie pastucha, którego koń wcześniej sforsował.
A sam koń… postanowił, że dalej nie idzie. 😂
Dziewczyny próbowały go prowadzić, ale koń się zaparł i ani myślał ruszyć.
Przekazałam więc lonżę Amelce, z drugiej strony była Hania, a ja stanęłam z tyłu. Zaczęłam uwiązem robić szybkie, okrężne ruchy — coś w rodzaju własnego, bardzo prowizorycznego śmigła helikoptera. 😂🚁
I wiecie co?
Zadziałało.
Koń ruszył.
Kiedy się zatrzymywał — śmigło. 😂
I znowu ruszał.
Powoli, krok po kroku, udało się doprowadzić go do domu. Wszedł na padok, dziewczyny nadal go zabezpieczały na lonżach, a w tym czasie syn Moniki szybko skończył naprawiać ogrodzenie.
Pastuch został podłączony, wszystko zabezpieczone i w końcu…
PUŚCIŁYŚMY GO. ❤️🐴
Koń bezpiecznie został na wybiegu, na razie w kantarze, a my mogłyśmy wreszcie odetchnąć.
Mam ogromną nadzieję, że ogrodzenie zostało już porządnie zabezpieczone i nasz uciekinier nie wpadnie na kolejny genialny pomysł wycieczki po okolicy. 😂
Ale ta historia po raz kolejny pokazała mi jedną rzecz:
❤️ NA KONIARZY MOŻNA LICZYĆ. ❤️
W najbardziej dramatycznych sytuacjach, kiedy koń jest luzem, właściciela nie ma na miejscu, a każda minuta może skończyć się tragedią — ludzie po prostu przyjeżdżają i pomagają.
Nie ma znaczenia, czy znasz tę osobę, czy nie.
Nie ma znaczenia, czyj to koń.
Koniarz koniarzowi pomoże. 🐴❤️
Dziękuję moim dziewczynom — Amelce i Kornelce, Monice, Hani i jej synowi za wspólną akcję. Każdy dołożył swoją cegiełkę i dzięki temu koń wrócił cały i zdrowy do domu. 🙏
A nasz uciekinier?
Mam nadzieję, że zapamięta sobie tę przygodę i następnym razem zamiast zwiedzać lasy, pola i okoliczne stajnie wybierze spokojne stanie na swoim padoku. 😂🐴❤️
Bo jak widać — wolność wolnością, ale marchewka też potrafi przekonać. 🥕😂