15/08/2026
Mając teraz trochę więcej czasu ze względów zdrowotnych na przeglądanie archiwalnych zdjęć, chyba dopiero dziś uświadomiłem sobie, ile czasu i pracy przez lata poświęciłem na przygotowanie pokarmu dla moich ptaków.
To niezliczone godziny spędzone w kuchni, ciągła kreatywność i dobieranie odpowiednich składników do pory roku oraz konkretnego etapu hodowli. Przygotowanie do lęgów, odkarmianie młodych, pierzenie, aż po okres spoczynku – każdy etap wymaga innego podejścia do żywienia.
W sezonie dochodzą własne owoce, warzywa, dzikie zioła, a także zbiory orzechów. Do tego dziesiątki kilogramów owoców, warzyw, orzechów i ziaren oraz niekończące się przygotowywanie kolejnych porcji kiełków.
Dziś, patrząc na te wszystkie zdjęcia, widzę, jak ogrom pracy kryje się za tym, co z pozoru może wyglądać jak zwykłe karmienie ptaków. To codzienna, często niewidoczna praca, wymagająca czasu, wiedzy, zaangażowania i konsekwencji.
A efekty? Widać je gołym okiem – w kondycji i wyglądzie ptaków, w liczbie zdrowo odchowanych młodych, a także w ocenach na wystawach, które można śmiało powiedzieć, że są na światowym poziomie.
Patrząc na archiwalne zdjęcia, człowiek dopiero zaczyna doceniać, ile pracy i serca zostało włożone w każdy kolejny sezon. 🐦❤️