PSIA ASIA - trener psów

PSIA ASIA - trener psów 🐕TRENER PSÓW- Starogard Gdański
☝️EDUKUJĘ O PSACH
💪Treningi z psem
🥰Konsultacje indywidualne
(2)

Więcej szczegółów znajdziesz na mojej stronie internetowej:
www.psiaasia.pl

ZAPRASZAM ❤️

25/05/2026

👆 CO PIERWSZE:

Pracuj, trenuj, ucz nowości, pokazuj psu świat tak, aby LUBIŁ to robić. Z Tobą. Wtedy będzie chciał. A jak będzie chciał, to wtedy rzadko będzie musiał 🫡

Chodzi po prostu o nauczenie psa, że współpraca z nami się opłaca. Nagradzanie dobrych zachowań. I uwaga! - taką nagrodą, na której naprawdę akurat mu zależy. Może to być jedzonko, odejście od bodźca lub dojście do niego, a może to być po prostu wejście w środowisko - węszenie i święty spokój.

Wprowadzanie elementów współpracy na spacerach, aby traktował słuchanie Cię jako element spaceru a nie, że odzywasz się tylko wtedy, gdy trzeba skontrolować lub coś zabronić.

✌️ Kończ wtedy, gdy nadal jest fajnie.

Nie wtedy, gdy pies jest już zmęczony, sfrustrowany albo znudzony. Ostatnie emocje z pracy z Tobą mają zachęcać do kolejnych interakcji, a nie je zniechęcać.

Kolega na studiach nauczył mnie jednej zasady:
„Wychodź z imprezy wtedy, gdy jeszcze dobrze się bawisz” 😄

I dokładnie tak działa to u psów.
Lepiej zostawić lekki niedosyt niż przeciążenie.

🖖 Nie wszystko naraz.
Jak to mówią: „nie chochlą, a łyżeczką” 😉

Chcesz nauczyć psa "pięknego" chodzenia przy nodze w mieście?

Najpierw naucz go, że bycie blisko Ciebie jest bezpieczne i ciekawe.

Pokaż mu, że na spacerze współpraca ma sens.
(Dokładnie — wracamy do dwóch zasad wyżej 😄)

Potem ćwicz w spokojnym miejscu.

Następnie stopniowo dokładaj trudniejsze warunki i bardziej pobudzające otoczenie.

Idźcie w miasto, pokaż mu, że jest tam bezpieczny z Tobą. Daj poobserwować.

I wtedy se chodźcie ładnie przy nodze - TAK, ABY TWÓJ PIES CHCIAŁ, A NIE MUSIAŁ

DAJ se czas na ten proces 🤗

Jeśli od razu skupiamy się na efekcie końcowym i chcemy wszystko „już”, najczęściej pojawia się frustracja — zarówno u psa, jak i u człowieka.

Do dzieła, a jak nie masz pomysłu jak wprowadzić to u Was - zapraszam 🫡 ( także konusltacje online).

16/05/2026

Czy Twój pies wie na spacerze, kiedy może mieć kontakt, a kiedy nie? Czy decyzję o tym podejmujesz Ty?

Większość problemów między psem a człowiekiem zaczyna się od… niejasności, z braku czytelnego prowadzenia psa w sytuacji społecznej.

Jeśli Ty nie podejmiesz decyzji odpowiednio wcześnie — zrobi to pies. Ktoś musi przejąć odpowiedzialność za sytuację. A problem pojawia się wtedy, gdy nasze komunikaty są niespójne -pies nie wie czy może podejść albo wie, że nie podchodzimy. Czasem zostaje przez to wepchnięty w sytuację i reaguje nadreaktywnie, a czasami wpada we frustrację bo jwst pewny, że podchodzicie a w ostatnim momencie okazuje się, że nie 🤨

Każdy mijany pies, człowiek czy bodziec to pytanie skierowane do Ciebie: wchodzimy w interakcję? omijamy? zatrzymujemy się? mogę działać sam?
I właśnie tutaj pojawia się Twoja rola.
Jeżeli decyzja nie zostanie podjęta odpowiednio wcześnie, pies zaczyna podejmować ją samodzielnie. Nie zawsze będziesz zadowolny/a.

Żeby nie było, spacer nie polega na ciągłym poprawianiu psa, kiedy jest już w emocjach. Polega na zarządzaniu sytuacją odpowiednio wcześnie i dawaniu psu klarownych informacji zanim problem się pojawi.

Komunikacja ( czyli wprowadzone komendy duzo wcześniej: zatrzymanie, przywołanie, rezygnacja, a także komenda zwalniająca) i zarządzanie sytuacją zanim pojawi się problem ( reagowanie zanim pies wybucha- tutaj dystans jesg sprzymierzeńcem).

Masz ustalone jasne zasady ze swoim psem, czy czasem wysyłasz mu sprzeczne sygnały?

10/05/2026

Poniżej kilka zasad, które warto wdrożyć do wspólnej zabawy.💃

Psy lubią posiadać swój łup, dlatego warto dawać im wygrywać. Pies może szybko zniechęcić się, gdy będzie mu się kojarzyła z ciągłym odebraniem.
W ramach zabawy można ponosić razem przedmiot, uciekać z zabawką.

W zabawie powinny znaleźć się elementy łańcucha: pogoń, złapanie, rozszarpanie, noszenie...

Należy unikać wykonywania pionowych ruchów ręką - uwaga na kręgi szyjne!

Nie unosimy szarpaka na tyle wysoko, że pies, który trzyma szarpak, podnosi się tracąc kontakt z ziemią. Pies będąc czterema łapami na ziemi czuje się pewniej i wtedy jest w stanie najmocniej szarpać się zabawką.

Zabawki należy podawać na wymianę, albo wypracować hasło „puść” - nie wyrywać na siłę - to niekomfortowe uczucie dla psiaka.

Bawić się zabawką tak, aby pies mógł się przyłączyć. Nie wpychać jej na siłę psu. Który zając wbiega wprost do pyszczka? To też sposób, aby zmotywować psa dozabawy, do pogoni za „ofiarą” ;) (uruchamia się łańcuch łowiecki).

Energia? - zależy od danego psiaka. Obserwujcie! Dostosujcie wtedy swój poziom energii do wspólnej zabawy - aby nie była to zabawa nadmiernie agresywna.

Wybór szarpaków na rynku jest różnorodny- rozmiary, materiały, kształty, długość szburka- także poszukaj takich, które Twój pies będzie uwielbiał. U mnie na zajęciach „wzięcie”mają SZARPAKI Z OWCZEJ WEŁNY.

Poza 1 dłonią, można wziąć 2 końce szarpaka w dłoń ( taka literka U) i dać psu złapać na środek 💪

Wypracujcie też komendę kończącą zabawę, to ważne w byciu czytelnym dla psa 🫡

Have fun.

Zabawa zabawką to świetny sposób na nagrodzenie psa za przyjście na przywołanie. Ale musi być przyjemną 🫡

A więcej na temat przywołania znajdziesz w moim ebooku - link w komentarzu ;)

Czy każdy pies powinien być bezwzględnie posłuszny ZAWSZE? Teoretycznie – tak. W praktyce to trochę bardziej złożone.Pos...
01/05/2026

Czy każdy pies powinien być bezwzględnie posłuszny ZAWSZE? Teoretycznie – tak. W praktyce to trochę bardziej złożone.

Posłuszeństwo nie jest czymś, czego można po prostu „wymagać”. To coś, czego trzeba psa nauczyć – krok po kroku, tak świadomie.

Warto pamiętać, że nie każdy pies jest taki sam. Są rasy, które przez setki lat były selekcjonowane do samodzielnej pracy – podejmowania decyzji, działania niezależnie od człowieka. To mają w genach. I to nie jest „upór” czy „złośliwość”. To ich natura. Dlatego w ich przypadku kluczowe nie jest ślepe egzekwowanie poleceń, ale budowanie relacji. Zaufania nie da się przyspieszyć. Ono powstaje z czasu, konsekwencji i naszej postawy wobec psa.
Pies nie słucha dlatego, że musi. Słucha dlatego, że chce.I właśnie do tego warto dążyć. To jest moim zdaniem majstersztyk. Wypracowac ( czasem latami) w oczach psa siebie jako Przewodnika, za którym chce się podążać. Na pewno macie w swoim otoczeniu ludzi, którzy mają w sobie "to coś", co pozwala czuć się przy nich bezpiecznie. I za którymi poszloby się w ogień - to podobna relacja.

Bo tak – można nałożyć na psa sprzęt typu kolczatka czy dławik. Można przy tym nie brać pod uwagę jego emocji, przyczyn zachowania i pokazać „efekt” – psa, który nagle przestaje reagować. Tylko czy to naprawdę jest rozwiązanie?

Czasem taki sprzęt bywa elementem pracy – ale nigdy nie powinien być jej fundamentem, w mojej opinii. Bez zrozumienia psa, jego emocji i tego, dlaczego zachowuje się w dany sposób, to tylko przykrywanie problemu, a nie jego rozwiązanie.

I inny przykład, całkiem z innej beczki, ale jest to np. z „nicnierobieniem”.
To niezwykle ważna umiejętność – pies powinien umieć odpoczywać i wyciszać się. Ja też tego uczę. Ale to nie jest komenda „siedź i się relaksuj”. To proces.

Najpierw uczymy psa spokoju w łatwych warunkach – z dala od bodźców. Dopiero później stopniowo wprowadzamy trudniejsze sytuacje, pokazując mu, że świat wokół może być neutralny bezpieczny. Ma to zrobić, bo naprawdę czuje się spokojnie.

Dla lepszego zrozumienia - wyobraź sobie, że ktoś każe Ci usiąść i się zrelaksować…np. w poczekalni u dentysty, którego się boisz. Bez telefonu, bez rozpraszaczy. Łatwe? Nie dla każdego.

My też uczymy się odpoczywać – poprzez doświadczenie, praktykę, czas, medytację, sesje cołczingowe, przy muzyce, itd.

Dlatego w mojej opinii- tak – czasem wręcz musimy wymagać posłuszeństwa.
Szczególnie w sytuacjach związanych z bezpieczeństwem – jak przywołanie czy zatrzymanie psa. Ale naszym obowiązkiem jest najpierw psa tego nauczyć. Z poszanowaniem jego emocji, jego natury i jego TEMPA. Mega ważne.

Bo prawdziwe posłuszeństwo nie wynika ze strachu. Tylko ze zrozumienia i zaufania oraz CHĘCI PODĄŻANIA.

29/04/2026

Przede wszystkim jeśli nauczymy psa, że moment, w którym napniemy smycz będzie dla niego coś oznaczał- będzie miał informację od nas co należy zrobić.

Jak tego uczę, również dodajemy komendę słowną- aby uprzedzić psa, że zatrzymujemy smycz. A tutaj przykład jak nauczyć psa, że napniemy. Wtedy napięcie smyczy będzie komunikatem, a nie bezsensowną walką, gdzie Ty i pies jesteście sfrustrowani.

Niesamowicie ważne jest, aby wytłumaczyć psu poprzez pracę smyczą i ciałem pewną zależność – jeżeli smycz się napina, to jego zadaniem jest wykonać najmniejszy ruch w naszym kierunku i ją wyluzować.

Kiedy napinam smycz, pies dostaje info- „zwróć na mnie uwagę, teraz ja zarządzam sytuacją.” Zatrzymuję, blokuję. Robię to w momencie, gdy będziemy rezygnować z podejścia do psa, człowieka, śmieci. Zabieramy psiaka z tej sytuacji w odpowiednim momencie, a on znając ten kontekst, podąża.

Nie mówię o szarpaniu, odciąganiu na siłę. Wtedy skutek może być odwrotny- pies jeszcze bardziej się pobudzi, zdenerwuje.

Poprzez pracę smyczą, może psu odpowiedzieć: ”możesz/ nie możesz, zabieram Cię/ spróbuj".

To niemożność wykonywania przez psiaka niepożądanego zachowania. Blokada fizyczna - powstrzymanie. Do tego komunikacja ciałem. Dobra motywacja, nagradzanie- aby nauczyć.

A także zarządzanie odległością i pobudzeniem na tyle, aby pies był w stanie ZREZYGNOWAĆ. Tym samym osiągnąć sukces szkoleniowy. Z czasem odległość jest mniejsza, bo pies już wie, co ma robić.

Dobra rezygnacja jest podstawą skutecznego przywołania. Tematy te poruszam w moim Workbooku ( ebook z filmikami, ćwieczniami.). Link w komentarzu. Zapraszam 🫡

TWÓJ PIES, SZCZENIAK KONTRA INNE PSY.JAK TO JEST, PODCHODZIĆ DO INNYCH? Trzymać się z daleka? Czym jest w ogóle ta socja...
18/04/2026

TWÓJ PIES, SZCZENIAK KONTRA INNE PSY.

JAK TO JEST, PODCHODZIĆ DO INNYCH? Trzymać się z daleka? Czym jest w ogóle ta socjalizacja?

To jedne z najczęstszych pytań, które słyszę od Opiekunów. Odpowiedź zawsze będzie się różniła. Bo każdy pies startuje z innego miejsca. Jeden dorasta wśród stabilnych psów w rodzinie, sąsiedztwie. Inny jest nakręcony i „wszędzie go pełno”. Jeszcze inny podchodzi do świata z niepewnością.

Ale są też rzeczy uniwersalne.

👉 To Ty podejmujesz decyzję, czy i kiedy pies podchodzi do innego psa. To znaczy, że budujesz komunikację na spacerze: praca na smyczy, sygnały nagrody, pozwolenie na podejście- komenda zwalniająca. Pies ma wiedzieć, że to Ty zarządzasz — a to daje mu poczucie bezpieczeństwa.

👉 Druga sprawa. Socjalizacja to nie „imprezka z każdym napotkanym psem”.To umiejętność spokojnego funkcjonowania w ich obecności. Czasem najlepsze, co możesz zrobić, to nie robić nic. „Widzę psa. I co z tego?” - czyli obserwacja z takiej odległości, która nie wywołuje pobudzenia.

Bo jeśli nauczysz młodego, że inny pies to gonitwy, ekscytacja, brak kontroli ( wystarczy kilka takich spotkań). To nie zdziw się, że na widok psa na horyzoncie „odpali się” w sekundę. I wtedy pojawia się pytanie: czym go odwołasz, skoro to tam jest dla niego większa wartość?
Zwłaszcza gdy: dopiero się poznajecie. relacja jeszcze się buduje. a dopamina mówi „IDZIEMY TAM! Do psiumpla".

Nie każda interakcja coś wnosi.Jeśli widzisz: gonitwy bez kontroli, nękanie słabszego psa- to nie jest dobra socjalizacja. Chyba że potrafisz to przerwać i pokazać psu, jak powinno to wyglądać.

👉Nie podchodzimy do każdego psa.
Bo pies szybko uczy się schematu:
„pies = muszę podejść”. A potem pojawia się frustracja, gdy nagle… nie może.

A jeśli pies się boi?
Ignorując to i zmuszając go do kontaktu, uczysz go jednego- że nie może Ci zaufać.
I wtedy zaczyna działać „na własną rękę” — np. szczekając z daleka, żeby zwiększyć dystans.

Dobra socjalizacja to nie ilość kontaktów.
To jakość doświadczeń. To nauczenie psa, że inny pies to po prostu element świata. Nie atrakcja. Nie zagrożenie. Po prostu coś normalnego. Oczywiście to proces.

Jednak jest ważna rzecz - musisz poziom nauki dostosować do Twojego szczeniaka. Każdy pies to inna historia. Jeśli chcesz podejść do tematu świadomie — odezwij się, pomogę 🫡

Zdjęcie młodego Chackusia dla uwagi 😉

16/04/2026

Kiedy do Twojego domu trafia szczeniak, staje on przed największym wyzwaniem: musi zrozumieć reguły panujące w świecie ludzi. Dla niego każdy liść, przechodzień czy samochód to bodziec, z którym nie zawsze potrafi sobie poradzić. Pamiętaj, że pies nie rodzi się z instrukcją obsługi życia – to Ty jesteś od tego, by mu go wytłumaczyć.

Zamiast skupiać się tylko na rozpieszczaniu, stań się mądrym przewodnikiem. Twoim zadaniem w pierwszych tygodniach jest budowanie zdrowych nawyków i pokazywanie psu, co jest bezpieczne, a co wymaga spokoju. Relacja oparta na zaufaniu i jasnych zasadach to fundament.

Bądź bezpieczną przystanią Gdy świat staje się zbyt przytłaczający, Twój pies musi wiedzieć, że przy Tobie jest bezpieczny. Ucz go, że Twój dotyk oznacza spokój. Dzięki temu, gdy na spacerze wydarzy się coś trudnego, będziesz w stanie uspokoić psa samym kontaktem fizycznym.

Mądra socjalizacja to nie pozwalanie psu na interakcję z każdym napotkanym człowiekiem czy psem. Jeśli Twój szczeniak chce podbiec do wszystkiego, co się rusza, musisz nauczyć go „hamulca”. Pokazuj mu granice i ucz rezygnacji – to klucz do tego, by w przyszłości nie stał się psem, który reaguje na wszystko frustracją lub agresją.

Chcesz, by pies wybierał Ciebie zamiast zapachów na trawniku? Ucz go, że współpraca z Tobą to największa frajda. Karmienie z ręki w różnych miejscach – w domu i na zewnątrz – buduje skojarzenie, że tam, gdzie Ty, tam dzieją się najlepsze rzeczy. Wykorzystuj sygnał nagrody, aby precyzyjnie pokazać psu, za co dostaje nagrodę.

Co jeszcze ważne? Spacer to nie wyścig. Mózg 10-tygodniowego szczeniaka nie jest gotowy na długie wyprawy pełne bodźców. Zacznij od małych kroków: podwórko pod blokiem, krótka przejażdżka autem w nowe miejsce. Spacer powinien uczyć psa skupienia na Tobie i radzenia sobie z emocjami, a nie tylko „nabijania kilometrów”, które mogą doprowadzić do przebodźcowania.

Pamiętaj: proces wychowania to maraton, a nie sprint. Każda krótka, 2-3 minutowa sesja treningowa zbliża Was do siebie i buduje psa.

Pies nie wie, co jest dla niego dobre – Ty jesteś od tego, by mu to pokazać i mądrze go poprowadzić.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapraszam 🤗

09/04/2026

Większość z nas robi odwrotnie: skupia się tylko na problemie, trenuje w najgorszym momencie- jak pies wystrzela, dorzuca kolejne komendy. Zamiast zbudować fundament, duzo wczesniej. I dlatego nic się nie zmienia.

Bo kiedy pies już szczeka, ciągnie, rzuca się na drugiego psa,jest za późno na naukę. Możesz tylko przerwać. Zatrzymac. Nie naprawisz tego w tym momencie.

Prawdziwa praca i zmiana dzieje się pomiędzy tymi sytuacjami. Zamiast skupiać się tylko na „naprawianiu problemu”, popracuj w Waszsj codzienności. W relacji. W tym, kim dla psa jesteś.

Psa, który przede wszystkim: myśli, ufa, potrafi się na codzień wyciszyć, widzi w Tobie przewodnika i wie, ze Ty ogarniasz świat. Bo problem z innymi psami
to często tylko efekt tego, że pies musi sam ogarniać.

A kiedy zaczynasz: zarządzać sytuacją, dawać psu poczucie bezpieczeństwa, budować współpracę pies przestaje reagować na wszystko. Bo już nie musi.

Dlatego zamiast ciągle coś „naprawiać”:
ucz komunikacji i współpracy podczas spaceru, gdy akurat nie ma innych psow- gdy Twoj pies chętnie Cię słucha, jest na Ciebie otwarty. Uczy się co znaczą hasła i komendy, których będziesz wymagać przy innych psach. Zarządzaj przestrzenią i sytuacją. Dawaj mu szansę na rozwój, róbcie coś razem.

Jeśli pies pierwszy podejmuje decyzje - czyli reaguje na bodziec, sam wchodzi w interakcje, to znaczy, że tu oddałeś mu stery. To jest brak przewodnictwa.

Zatem naucz go, że nie musi reagować na wszystko, nie musi „ogarniać” innych psów.

Zacznij od codzienności
Nie od innych psów.
Bo spokojny pies przy innych psach
to nie jest efekt „treningu na psy”. To jest efekt tego, kim jesteś dla swojego psa.

Bo pies, który ciągnie Ciebie na smyczy, który nie zna presji Twojego ciała, albo zna i jej nie ustępuje, nakłada na Cidbie presję wymuszaniem, skakniem, szczekaniem, w domu nie potrafisz na niego wpłynąć, aby np.poszedł " do siebie" - to dlaczego on ma Ciebie słuchać jak jest w emocjach? Jak Twoje słowa nie są dla niego żadnym wyznacznikiem?

Więc dopiero wtedy, gdy masz ogarniętą komunikacje, Waszą relację, wprowadź inne psy. Dlatego zajęcia u mnie zaczynamy indywiualnie.

08/04/2026

Dlaczego uczę Opiekunów i ich Psiaki komendy odsyłania „na miejsce”? 🫡

Bo to coś znacznie więcej niż hasło.
To poczucie bezpieczeństwa. To umiejętność odpoczynku. To spokojniejszy dom.

📍 Każdy pies potrzebuje SWOJEJ przestrzeni.
Miejsca, które lubi. W którym czuje się bezpiecznie.
To może być legowisko, klatka kennelowa, leżanka – wszystko zależy od preferencji psiaka 😊
Najważniejsze, by było to jego miejsce odpoczynku i wyciszenia.

📍 W mojej ocenie to jedna z kluczowych umiejętności w domu.
„Na miejsce” przydaje się, gdy:
– przychodzą goście,
– myjesz podłogę,
– dzieci biegają i robi się intensywnie,
– w domu są dwa psy i każdy potrzebuje swojego „kąta”,
– albo po prostu… gdy pies chce mieć święty spokój 🤌

📍 Bo pies też potrzebuje się WYSPAĆ.
Niewyspany pies to rozdrażniony, nadpobudliwy pies.
Umiejętność odpoczynku to fundament stabilnych emocji.

📍 To ogromne wsparcie przy psach, które nadmiernie kontrolują Opiekunów
albo nie potrafią wyciszyć się w domu.
Odesłanie „na miejsce” daje jasną informację:
👉 „Teraz odpoczywasz.”
👉 „Tu jesteś bezpieczny.”
Oczywiście, przy problemach z kontrolą pracujemy nad relacją.
Ale pokazanie psu, że może czuć się dobrze również wtedy, gdy nic nie kontroluje – to jeden z priorytetów.

📍 To miejsce możesz zabrać wszędzie.
Psi hotel, wakacje, auto…
Znana przestrzeń = mniejszy stres 😊

📍 A gdzie je ustawić?
Nie w ciągu komunikacyjnym – pies nie odpocznie, jeśli ktoś co chwilę obok przechodzi.
Nie w odizolowanym pokoju, gdzie nic się nie dzieje – może poczuć się wykluczony.
Idealnie?
Miejsce, z którego pies może obserwować życie rodzinne,
ale nie znajduje się w jego centrum.
Gdzie panuje spokojna, „odpoczynkowa aura”.

Bo „na miejsce” to nie komenda do odsunięcia psa.
To zaproszenie do bezpieczeństwa.

26/03/2026

Po przeprowadzce spod poznańskich lasów i pól, znaleźliśmy się w centrum miasta w Starogardzie. Codzienne spacery pełne dźwięków przyrody, zastąpił szum aut. No „lepiej” być nie mogło dla mnie, a co dopiero dla psa, który to wszystko czuje bardziej… no ale bywa i tak. Jak to mówią: ”oka nie wyjmesz”

Chce opisać Wam na naszym przykładzie co pomogło, bo wiem jak wiele piesków mierzy się ze spacerami w centrum miast i jak często czują się zagubione i samotne. Te które przychodzą do mnie na zajęcia i także te które mijam na ulicy. Oczywiście jest masa psiaków, które świetnie sobie radzą, ot tak lub zostały do tego przygotowane lub mają swoich Opiekunów za którymi podążają bo im ufają i wtedy miasto staje się „łatwiejsze” a także jak zrobiłam ankietę na relacji, dużo osób o to poprosiło więc nie ma lepszej motywejszyn- lecimy.

Nasze spacery to teraz głównie głośne ulice. A także aby dojść w jakieś sensowne ciche miejsce, którego za bardzo w pobliżu niestety nie ma, także są głośne ulice. Może park… ale mimo, że jest tam ciszej- jest tak masa bodźców- psy, ludzie, słyszalne auta wokół, hulajnogi, no masa… oczywiście nie spacerujemy tylko głównymi ulicami- są również te boczne- z ujadającymi pieskami przy płotach lub osiedlowe.. czyli chcąc nie chcąc „CENTRUM MIASTA Z PSEM”- JAK TO OGARNĄĆ?

A że porad i przemyśleń mam mnóstwo, to zapraszam na mój blog, na mojej stronie: www.psiaasia.pl zakladka:"blog" 🫡

Adres

Starogard Gdanski
83-200

Telefon

+48510570824

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy PSIA ASIA - trener psów umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria