24/01/2026
Do schroniska w Sobolewie, na protest, przyjechał tylko jeden poseł.
Do miejsca, w którym przez lata psy były zaniedbywane, bo liczył się interes, a nie ich los.
Nie życie i nie cierpienie.
Tylko pieniądz.
I właśnie tam pojawił się on.
Jedyny poseł, który nie poprzestał na deklaracjach, lecz podjął realną interwencję poselską.
Nie zza biurka.
Tylko tam, gdzie rozgrywała się krzywda zwierząt.
Znam go od lat i wiem, ze dobro zwierząt jest dla niego najważniejsze.
Od ponad 12 lat działa nieprzerwanie i konsekwentnie.
Był tam dziś.
Stanął po stronie psów, które latami nie miały głosu.
Walczył o nie wtedy, gdy inni milczeli.
Boli, że żaden inny poseł się nie pojawił.
Boli też to, że jest grupa ludzi, która cały czas z pełną siłą w niego uderza, zamiast spojrzeć prawdzie w oczy i stanąć po stronie zwierząt.
Ale właśnie w takich momentach widać najdobitniej, jak bardzo potrzebni są ludzie czynu, tacy jak on i tacy jak Wy. Ci, którzy nie chowają się za słowami, tylko biorą odpowiedzialność i działają.
A na koniec jeszcze jedno facet dziś niesamowicie wymarzł, ale był zagrzewany wsparciem ludzi, którzy tam byli i wiedzieli, po co stoją.
Łukasz Litewka - zostawcie mu masę reakcji za to, co robi.👏
I ostatnia prośba!
Łukasz proszę ubieraj cieplejsze buty!
Zakładaj czapkę i szalik!
Jesteś nam potrzebny!
Dziękuję każdemu, kto zaobserwował moją stronę.
To tutaj walczymy o los zwierząt - konsekwentnie, głośno i bez odwracania wzroku.