Fundacja JeKo

Fundacja JeKo Organizacja non-profit zajmująca się pomocą jeżom europejskim. Prowadzi Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt "Azyl dla Jeży" w Solcu Kujawskim.

Teren działania - Solec Kujawski, Bydgoszcz i okolice. Zajmujemy się pomocą zwierzętom, szczególnie jeżom. Fundacja prowadzi ORZ "Azyl dla Jeży" oraz wspomaga leczenie dzikich zwierząt w potrzebie. Ratujemy jeże potrzebujące naszej pomocy, po wypadkach, zatruciach, pogryzione, maluchy, które straciły matki. Leczymy, odkarmiamy i wypuszczamy na wolność w miejscach przyjaznych jeżom. Współpracujemy

z innymi organizacjami oraz instytucjami, z UM w Solcu Kujawskim i Bydgoszczy, Nadleśnictwo Solec Kujawski, RDOŚ, PSOJ "Nasze Jeże", JEŻONAUCI, Jeżarnia - Szczecińskie Pogotowie dla Jeży

Telefon na Solec Kujawski i Bydgoszcz: 601 684 773
Telefon na Toruń: 506154836

💖🦔🐾
30/05/2026

💖🦔🐾

..a do Azylu dla Jeży trafiają kolejne Kolczaste Nieszczęścia
27/05/2026

..a do Azylu dla Jeży trafiają kolejne Kolczaste Nieszczęścia

‼️NIE WYWOŹ JEŻA DO LASU‼️
26/05/2026

‼️NIE WYWOŹ JEŻA DO LASU‼️

26/05/2026
‼️dzikie zwierzę to NIE zabawka‼️
25/05/2026

‼️dzikie zwierzę to NIE zabawka‼️

Zaczął się sezon na przetrzymywanie dzikich zwierząt w domach. ,,Ratowanie” słodkich, puchatych zwierzątek, z którymi później tak trudno się rozstać, że nigdy nie zostają wypuszczone na wolność, albo w wyniku ,,fachowej opieki” tracą życie lub zdrowie, a tym samym możliwość powrotu na wolność.

Czasem trafiam na profile, na których człowiek zgarnia dzikie zwierzę i postanawia je trzymać w domu, spać z nim w łóżku, przytulać, całować i robić sobie ,,edukacyjne” filmiki do Internetu, nakłaniając tym samym (świadomie bądź nie) odbiorców do ratowania zwierząt w ten sposób, często i niestety ,,z pozytywnym” skutkiem. Pomimo napominania wielu osób nie oddaje zwierzęcia Ośrodkowi Rehabilitacji Dzikich Zwierząt czy doświadczonej osobie odbierając upomnienia jako hejt i bezduszność, a tysiące osób (DOSŁOWNIE) mu przyklaskuje, zachwycając się relacją zniewolonego zwierzęcia z człowiekiem.

Ludzie tłumaczą swoje postępowanie ochroną zwierzęcia przed ewentualnym rozjechaniem przez samochód w przyszłości (co za absurd) lub obroną przed oddaniem ,,w niepowołane ręce”, bo on wie najlepiej. Pod takimi postami, ku mojemu przerażeniu, w setkach komentarzy można przeczytać jedynie ochy i achy typu: ,,Nie wypuszczaj go, bo on Cię kocha”, ,,On Cię wybrał” – przykład szkodliwego bambinizmu i braku znajomości prawa.

Z takim podejściem, osoby prywatne wyłapujące dzikie zwierzęta, by chronić je przed ewentualną śmiercią szybciej doprowadzą do ich wyginięcia na wolności (nie mówię o utrzymywaniu gatunków ginących w celach hodowlanych w Ogrodach Zoologicznych, co jest niezbędne dla odtwarzania ich populacji na wolności, to zupełnie inna historia). Dzikie zwierzę to nie pies czy kot, którego możesz sobie przygarnąć z ulicy i trzymać kiedy i jak chcesz. Celowe oswajanie, dzikiego zwierzęcia jest robieniem mu krzywdy i wcześniej czy później prowadzi do jego śmierci (nie umie sobie radzić na wolności, umiera bo nie otrzymał fachowej pomocy a jej potrzebował, albo trzymany w nieodpowiednich ,,domowych” warunkach zaczyna chorować). Z tych i innych względów jest to też niezgodne z prawem.

Słodkie filmiki w Interencie stające się wiralami, nie zawsze przedstawiają prawidłową postawę względem dzikich zwierząt. Empatia bez wiedzy przynosi więcej szkody niż pożytku.

Prawdziwa pomoc polega na zabezpieczeniu chorego/ rannego/ osieroconego (trzeba mieć pewność) zwierzęcia i dostarczeniu go do odpowiednich instytucji np. Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt (a już na pewno trzeba się z nim skonsultować) lub gdy nie ma takiego w pobliżu do najbliższego lekarza weterynarii. Pomoc ta, w zależności od stanu pacjenta powinna zakończyć się wypuszczeniem na wolność, skróceniem cierpienia lub ewentualnym pozostawieniem NIEPEŁNOSPRAWNEGO (nigdy zdrowego) zwierzęcia jako rezydenta (o ile zwierzę spełnia kryteria i pozostawienie w niewoli nie będzie skutkować jedynie jego cierpieniem np. psychicznym) za zgodą odpowiednich organów (RDOŚ, GDOŚ) i w odpowiednich warunkach – takimi nigdy nie jest dom, czy mieszkanie.

Zachęcam też, a może przede wszystkim! Do tego, by zmieniać swoje codzienne przyzwyczajenia i wygląd otoczenia, w taki sposób, aby minimalizować liczbę pułapek antropogenicznych i tworzyć środowisko przyjazne dla dzikich zwierząt, czyli chronić środowisko życia gatunków. Bez ochrony ich środowiska, nie ma ochrony dzikich zwierząt. To dbanie o przyrodę w codziennych decyzjach jest prawdziwą pomocą i miłością do żyjących wokół Nas zwierząt.

Na własnym podwórku możesz:

1. Zrobić przejścia dla zwierząt w swoim ogrodzeniu, ostrą górę zabezpieczyć. Ogrodzony teren staje się wyłączonym z użytku dla wielu stworzeń i zmusza je do dalekich wędrówek np. wzdłuż drogi, co prowadzi w konsekwencji do kolizji z pojazdami.
2. Pozostawić kawałek nieskoszonej trawy, w tym polskich bylin (które nazywasz chwastami), starą kłodę drewna, tam będą ukrywać się i posilać: bezkręgowce (w tym gąsienice motyli), płazy, ptaki, małe ssaki, gady (jak jaszczurki).
3. Zrobić rabatę kwiatową z rodzimych gatunków roślin dla zapylaczy.
4. Zrezygnować z nadmiaru kostki i betonu.
5. Posadzić rodzime dla Polski drzewa, krzewy, pozostawiać ich liście i sterty gałęzi, w których poszukiwać pokarmu, ukrywać się i rozmnażać będą bezkręgowce, płazy, ptaki, małe ssaki, gady.
6. Zachować staw/ oczko wodne lub stworzyć takie – to miejsce największej bioróżnorodności, miejsce nieocenione dla zwierząt owadożernych i znikających w zastraszającym tempie płazów. Nie wpuszczaj ryb! Zjedzą skrzek i kijanki.
7. Oznaczyć szyby dla ptaków.
8. Wyłączyć światło w nocy, by nie dezorientować zwierząt.
9. Trzymać swoich domowych pupili pod kontrolą, by nie zabijały niepotrzebnie innych zwierząt.
10. Nie stosować chemicznych środków ochrony roślin, która truje i pozbawia pokarmu wszystkiego (ptaki, ssaki, gady, płazy). Zrezygnować z lepów.
11. Ułatwić dostęp ptakom, czy nietoperzom do zakamarków, szczelin i ścian budynków.
12. Ograniczyć zużywanie wody, produkcję śmieci (omijać żywność w opakowaniach), chemicznych środków czystości w gospodarstwie domowym.
13. Chronić stare, dziuplaste drzewa to w dzisiejszych czasach prawdziwy skarb.
14. Zrezygnować z remontów i wyciek w okresie rozrodczym zwierząt. Zrekompensować im straty za pomocą budek i skrzynek lęgowych (ptaki, nietoperze).
15. Wspierać tradycyjne, przydomowe gospodarstwa utrzymujące krowy, kury, kozy, będące ostoją gatunków ginących, zależnych od budynków inwentarskich i wypasu (dymówka, trznadel, czajka, batalion, dudek, kraska, rycyk, susły).

W imieniu tych, co nie mówią
Maria Kuczkowicz

‼️ WAŻNE ‼️niestety DRASTYCZNE ❗️
22/05/2026

‼️ WAŻNE ‼️
niestety DRASTYCZNE ❗️

kolejni ozdrowieńcy potuptali na wolność 🐾niech Moc Jeżowa będzie z wami 💥
21/05/2026

kolejni ozdrowieńcy potuptali na wolność 🐾
niech Moc Jeżowa będzie z wami 💥

🐾 jeśli chcielibyście mieć swój udział w ratowaniu Kolczastego Nieszczęścia, zapraszamy do POMAGANIA💕🙌Dzięki Waszym "Pią...
20/05/2026

🐾 jeśli chcielibyście mieć swój udział w ratowaniu Kolczastego Nieszczęścia, zapraszamy do POMAGANIA💕🙌

Dzięki Waszym "Piątakom" 💰 jesteśmy w stanie systematycznie regulować rachunki w gabinetach weterynaryjnych, zabezpieczać naszych Podopiecznych w leki, odpowiednio żywić i suplementować.. 🐾

ORZ "Azyl dla Jeży" przy Fundacji JeKo "Jak Jeż z Kotem"
Sosnowa 31
86-050 Solec Kujawski
numer rachunku bankowego :
70 1140 2004 0000 3202 7693 7982
„darowizna na cele statutowe”
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/jeko

NIE PORYWAJ!
19/05/2026

NIE PORYWAJ!

‼ APELUJEMY ‼

Choć widok samotnego malucha porusza serce, w większości przypadków jego mama jest blisko i wraca, gdy tylko człowiek odejdzie. Sarny zostawiają koźlęta ukryte w trawie, ptasie podloty uczą się życia poza gniazdem. Młode dzikie zwierzęta choć mogą wyglądać na opuszczone - wcale takie nie są. W ten sposób matka je chroni.

Dotykanie, przenoszenie lub zabieranie młodych z lasu ODBIERA IM SZANSĘ NA NORMALNE ŻYCIE 💔. Zapach człowieka, stres i kontakt z ludźmi sprawiają, że zwierzę traci naturalne instynkty i najczęściej zostaje odrzucone przez rodziców.

Młode ptaki często opuszczają gniazdo, zanim nauczą się dobrze latać. Rodzice nadal je karmią i pilnują z ukrycia. Jeśli podlot nie jest ranny i nie znajduje się w bezpośrednim niebezpieczeństwie — najlepszą pomocą jest zostawić go w spokoju. Podlot to nie sierota.

Dzikie zwierzę powinno pozostać dzikie ‼

Reaguj tylko wtedy, gdy zwierzę jest wyraźnie ranne lub zagrożone. Zanim zabierzesz - zasięgnij opinii co najlepiej zrobić. Niestety w tym tygodniu do naszego Ośrodka trafiło już kilka porwanych maluchów...

📸S.Wróbel

nie porywaj zwierząt z lasu | mali mieszkańcy lasu | podloty | Poleski Park Narodowy

19/05/2026

🐾i tak sobie kolacyjkujemy 😘🦔

POLECAMY 💖🦔Bibliotekarka od Jeży zaprasza do refleksji nad zapraszaniem jeży pigmejskich do swoich domów. Do świadomego ...
18/05/2026

POLECAMY 💖🦔
Bibliotekarka od Jeży zaprasza do refleksji nad zapraszaniem jeży pigmejskich do swoich domów.
Do świadomego rozróżnienia, że to JEDYNY gatunek, który można w tych domach trzymać.
I do czujności nad jeżami europejskimi.
DO MĄDREJ POMOCY. 🦔

Kiedy miałam spotkania z dziećmi na podstawie wydanej w 2024 r. przez LUCKY Wydawnictwo książeczki „Z pamiętnika jeża Emeryka”, czytałam im najpierw fragment, w którym nowo przybyły do rodziny jeżyk pigmejski nie daje im spać całą noc, próbując wydostać się z terrarium, a w następnych dniach wcale "nie chce się oswoić", tylko rozrabia, buntuje się i szuka dróg ucieczki.
Rodzina jest kompletnie przerażona, bo miał przecież być przyjaznym i oswojonym przez hodowcę pupilem. Nic nie jest tak, jak zostało zaplanowane (patrz: wyobrażone). A potem pytałam dzieci, co zrobiłyby na miejscu tej rodziny.
Odpowiedzi słyszałam rożne: oddałbym go, zareklamował, sprzedał dalej, wyrzucił do lasu, itd. Są oczywiście dzieci, które twierdzą, że próbowałyby go zaakceptować, ale to bardzo sporadyczne przypadki. Dlatego potem mówię im, że rodzinka nie mogła skorzystać z powyższych opcji, bo razem z jeżem otrzymała w pakiecie także odpowiedzialność za niego.

Po to napisałam te książeczki. Żeby o tym właśnie mówić.

Bo to nie jest zmyślona historia. To jest historia mojej rodziny. Długo zastanawialiśmy się, jakie zwierzę mogłoby mieć moje alergiczne dziecko, a potem Olek poszedł na „Sonica” i po powrocie z kina zaczął czytać, że jeże pigmejskie nie uczulają. Niby zrobiliśmy research, ale zbyt pobieżny, żeby dobrze i odpowiedzialnie przygotować się na nowego lokatora. Poza tym umówmy się – dwupokojowe mieszkanie zawalone tysiącem książek nie nadaje się dla jeża. O tym też nie wiedzieliśmy (na szczęście mamy jeszcze dużą kuchnię ) 😏

Typowa sytuacja, która nie wróży zbyt dobrze kolczastemu lokatorowi.

Przybył do nas jeżowy buntownik i skrajny indywidualista. Był tak zestresowany przeniesieniem do innych warunków, że stał się agresywny i chciał ze wszech miar uciec. Odważyłam się wziąć go na ręce dopiero trzeciego dnia. Ja pierwsza z rodziny. Olek zrobił mi wtedy zdjęcie. Nieświadomie utrwalił początek jeżowego bzika. Zakochałam się w tym maluchu bez pamięci, w jego dzikiej naturze, jego buncie, każdej jego igiełce. Jeszcze nie wiedziałam, że czeka nas naprawdę trudna droga związana z walką o jego zdrowie, ale tego wątku w książeczkach nie ma.

Jest apel o to, że zwierzęta TRZEBA akceptować bezwarunkowo.

Najważniejsze jest to, co działo się jeszcze przed. Na początku i ja uległam jego niekwestionowanej urodzie. Urodzie, która jest przyczyną wielu nieszczęść tych zwierząt. Ja też zdążyłam – biję się w piersi – zrobić mu trochę słitaśnych zdjęć w filiżankach i w innych „bambinizujących” aranżacjach. Ale szybko zaczęłam przyglądać się jego dzikim odruchom, jego walce z własną naturą i zaczęłam toczyć swoją wewnętrzną walkę.

Patrzyłam na zwierzę, które nie ma swojego miejsca na ziemi: jest sztucznym mixem dwóch gatunków, powstał z kaprysu człowieka, jak każda taka istota jest słaby genetycznie, a pobyt u człowieka trwa jeszcze zbyt krótko, by zdążył zmienić się w typowe zwierzę towarzyszące. Coraz mocniej widziałam w nim dzikie, sztucznie przysposobione przez człowieka zwierzę. Robiłam coraz mniej pociesznych zdjęć, a coraz więcej obserwowałam.
Zaczęłam zapisywać się na grupy miłośników jeży i wtedy zobaczyłam skalę problemu; ilość jeży przekazywanych z domu do domu, oddawanych z powodu alergii właściciela, chorych, źle zaopiekowanych.

Dlatego napisałam te książeczki.

Po to, żeby bez lukru, chociaż mimo wszystko humorystycznie, opowiedzieć prawdę o jeżach pigmejskich. Apelować o rozsądek, o odpowiedzialność.

Bałam się odbioru pierwszej części, bałam się, że będzie odwrotnie i spopularyzuję niechcący hodowlę pigmejskich jeży afrykańskich, ale recenzje i omówienia książki mnie uspokoiły – czytelnicy dobrze zrozumieli intencję.

Dlatego w drugiej części, wydanej w maju tego roku, poszłam dalej; jest problem wakacji, szukania opieki, problemów zdrowotnych (ale spokojnie, to tylko zepsuty ząb). Wprowadziłam też drugiego bohatera – jeżyka, którego losy inspirowane były losami dwóch różnych jeży pigmejskich. Jest wreszcie motyw azylu i kilka mocniejszych akapitów na tematy, które bolą mnie najmocniej.

Tyle mogę zrobić dla tych zwierząt.
Mówić, popularyzować odpowiedzialne zachowania i po cichu czekać, kiedy ich rozmnażanie będzie zabraniane w kolejnych krajach.

Prawdziwy Emeryk – nasz najdroższy jeżyk o podobnym imieniu – odszedł niedługo po napisaniu drugiej części. Przegrał walkę z niewydolnością nerek. Kiedy się z nim żegnałam, podziękowałam mu i obiecałam, że nasza wspólna droga nie pójdzie na marne.
Zapraszam więc do lektury. Do refleksji, że to WCIĄŻ DZIKIE ZWIERZĘ, a każdy udomawiany na siłę gatunek to przemoc nad przyrodą.
Zapraszam do refleksji nad zapraszaniem jeży pigmejskich do swoich domów. Do świadomego rozróżnienia, że to JEDYNY gatunek, który można w tych domach trzymać. I do czujności nad jeżami europejskimi.
DO MĄDREJ POMOCY. 🦔

Adres

Sosnowa 31
Solec Kujawski
86-050

Telefon

+48601684773

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja JeKo umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Fundacja JeKo:

Udostępnij