25/05/2026
‼️dzikie zwierzę to NIE zabawka‼️
Zaczął się sezon na przetrzymywanie dzikich zwierząt w domach. ,,Ratowanie” słodkich, puchatych zwierzątek, z którymi później tak trudno się rozstać, że nigdy nie zostają wypuszczone na wolność, albo w wyniku ,,fachowej opieki” tracą życie lub zdrowie, a tym samym możliwość powrotu na wolność.
Czasem trafiam na profile, na których człowiek zgarnia dzikie zwierzę i postanawia je trzymać w domu, spać z nim w łóżku, przytulać, całować i robić sobie ,,edukacyjne” filmiki do Internetu, nakłaniając tym samym (świadomie bądź nie) odbiorców do ratowania zwierząt w ten sposób, często i niestety ,,z pozytywnym” skutkiem. Pomimo napominania wielu osób nie oddaje zwierzęcia Ośrodkowi Rehabilitacji Dzikich Zwierząt czy doświadczonej osobie odbierając upomnienia jako hejt i bezduszność, a tysiące osób (DOSŁOWNIE) mu przyklaskuje, zachwycając się relacją zniewolonego zwierzęcia z człowiekiem.
Ludzie tłumaczą swoje postępowanie ochroną zwierzęcia przed ewentualnym rozjechaniem przez samochód w przyszłości (co za absurd) lub obroną przed oddaniem ,,w niepowołane ręce”, bo on wie najlepiej. Pod takimi postami, ku mojemu przerażeniu, w setkach komentarzy można przeczytać jedynie ochy i achy typu: ,,Nie wypuszczaj go, bo on Cię kocha”, ,,On Cię wybrał” – przykład szkodliwego bambinizmu i braku znajomości prawa.
Z takim podejściem, osoby prywatne wyłapujące dzikie zwierzęta, by chronić je przed ewentualną śmiercią szybciej doprowadzą do ich wyginięcia na wolności (nie mówię o utrzymywaniu gatunków ginących w celach hodowlanych w Ogrodach Zoologicznych, co jest niezbędne dla odtwarzania ich populacji na wolności, to zupełnie inna historia). Dzikie zwierzę to nie pies czy kot, którego możesz sobie przygarnąć z ulicy i trzymać kiedy i jak chcesz. Celowe oswajanie, dzikiego zwierzęcia jest robieniem mu krzywdy i wcześniej czy później prowadzi do jego śmierci (nie umie sobie radzić na wolności, umiera bo nie otrzymał fachowej pomocy a jej potrzebował, albo trzymany w nieodpowiednich ,,domowych” warunkach zaczyna chorować). Z tych i innych względów jest to też niezgodne z prawem.
Słodkie filmiki w Interencie stające się wiralami, nie zawsze przedstawiają prawidłową postawę względem dzikich zwierząt. Empatia bez wiedzy przynosi więcej szkody niż pożytku.
Prawdziwa pomoc polega na zabezpieczeniu chorego/ rannego/ osieroconego (trzeba mieć pewność) zwierzęcia i dostarczeniu go do odpowiednich instytucji np. Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt (a już na pewno trzeba się z nim skonsultować) lub gdy nie ma takiego w pobliżu do najbliższego lekarza weterynarii. Pomoc ta, w zależności od stanu pacjenta powinna zakończyć się wypuszczeniem na wolność, skróceniem cierpienia lub ewentualnym pozostawieniem NIEPEŁNOSPRAWNEGO (nigdy zdrowego) zwierzęcia jako rezydenta (o ile zwierzę spełnia kryteria i pozostawienie w niewoli nie będzie skutkować jedynie jego cierpieniem np. psychicznym) za zgodą odpowiednich organów (RDOŚ, GDOŚ) i w odpowiednich warunkach – takimi nigdy nie jest dom, czy mieszkanie.
Zachęcam też, a może przede wszystkim! Do tego, by zmieniać swoje codzienne przyzwyczajenia i wygląd otoczenia, w taki sposób, aby minimalizować liczbę pułapek antropogenicznych i tworzyć środowisko przyjazne dla dzikich zwierząt, czyli chronić środowisko życia gatunków. Bez ochrony ich środowiska, nie ma ochrony dzikich zwierząt. To dbanie o przyrodę w codziennych decyzjach jest prawdziwą pomocą i miłością do żyjących wokół Nas zwierząt.
Na własnym podwórku możesz:
1. Zrobić przejścia dla zwierząt w swoim ogrodzeniu, ostrą górę zabezpieczyć. Ogrodzony teren staje się wyłączonym z użytku dla wielu stworzeń i zmusza je do dalekich wędrówek np. wzdłuż drogi, co prowadzi w konsekwencji do kolizji z pojazdami.
2. Pozostawić kawałek nieskoszonej trawy, w tym polskich bylin (które nazywasz chwastami), starą kłodę drewna, tam będą ukrywać się i posilać: bezkręgowce (w tym gąsienice motyli), płazy, ptaki, małe ssaki, gady (jak jaszczurki).
3. Zrobić rabatę kwiatową z rodzimych gatunków roślin dla zapylaczy.
4. Zrezygnować z nadmiaru kostki i betonu.
5. Posadzić rodzime dla Polski drzewa, krzewy, pozostawiać ich liście i sterty gałęzi, w których poszukiwać pokarmu, ukrywać się i rozmnażać będą bezkręgowce, płazy, ptaki, małe ssaki, gady.
6. Zachować staw/ oczko wodne lub stworzyć takie – to miejsce największej bioróżnorodności, miejsce nieocenione dla zwierząt owadożernych i znikających w zastraszającym tempie płazów. Nie wpuszczaj ryb! Zjedzą skrzek i kijanki.
7. Oznaczyć szyby dla ptaków.
8. Wyłączyć światło w nocy, by nie dezorientować zwierząt.
9. Trzymać swoich domowych pupili pod kontrolą, by nie zabijały niepotrzebnie innych zwierząt.
10. Nie stosować chemicznych środków ochrony roślin, która truje i pozbawia pokarmu wszystkiego (ptaki, ssaki, gady, płazy). Zrezygnować z lepów.
11. Ułatwić dostęp ptakom, czy nietoperzom do zakamarków, szczelin i ścian budynków.
12. Ograniczyć zużywanie wody, produkcję śmieci (omijać żywność w opakowaniach), chemicznych środków czystości w gospodarstwie domowym.
13. Chronić stare, dziuplaste drzewa to w dzisiejszych czasach prawdziwy skarb.
14. Zrezygnować z remontów i wyciek w okresie rozrodczym zwierząt. Zrekompensować im straty za pomocą budek i skrzynek lęgowych (ptaki, nietoperze).
15. Wspierać tradycyjne, przydomowe gospodarstwa utrzymujące krowy, kury, kozy, będące ostoją gatunków ginących, zależnych od budynków inwentarskich i wypasu (dymówka, trznadel, czajka, batalion, dudek, kraska, rycyk, susły).
W imieniu tych, co nie mówią
Maria Kuczkowicz