25/08/2026
𝗗𝗼𝗯𝗿𝘆 𝗸𝗼ń 𝗻𝗶𝗲 𝘀𝗽𝗿𝘇𝗲𝗱𝗮𝗷𝗲 𝘀𝗶ę 𝘀𝗮𝗺.
W środowisku hodowlanym często słyszymy:
„Jeżeli koń jest naprawdę dobry, ktoś na pewno go zauważy”.
Tylko skąd ma się o nim dowiedzieć?
Możemy wyhodować konia o bardzo dobrym pochodzeniu, prawidłowej budowie, świetnym ruchu i odpowiednim charakterze. Jeżeli jednak informacja o nim nie wyjdzie poza własną stajnię i najbliższe otoczenie, jego szanse na dotarcie do właściwego klienta pozostaną niewielkie.
Dziś nie wystarczy już samo zdjęcie konia stojącego na placu i zdanie: „Na sprzedaż, więcej informacji priv”.
Kupujący chce wiedzieć znacznie więcej:
– jakie jest pochodzenie i potencjał sportowy konia,
– jak koń się porusza lub skacze,
– jaki ma charakter i jak zachowuje się w codziennej pracy,
– na jakim etapie szkolenia się znajduje,
– dla jakiego jeźdźca może być odpowiedni.
Bo inaczej przedstawiamy młodego konia z potencjałem dla profesjonalisty, inaczej przyszłego konia dla ambitnego juniora, a jeszcze inaczej bezpiecznego partnera dla amatora.
Marketing nie polega na tym, żeby przeciętnego konia przedstawić jako przyszłego mistrza olimpijskiego. Powinien pomóc właściwemu koniowi trafić do właściwego człowieka.
Dlatego promocja konia nie powinna rozpoczynać się dopiero w chwili wystawienia go na sprzedaż. Jego wartość i rozpoznawalność buduje się znacznie wcześniej — pokazując pochodzenie, rozwój, pierwsze treningi i kolejne etapy kariery. W ten sposób powstaje nie tylko ogłoszenie, ale także wiarygodna historia konia.
I właśnie taki system chcemy stopniowo tworzyć w Zakrzowie wspólnie z naszym partnerem – Stadniną Koni Ochaby.
Począwszy od obiektywnej oceny źrebiąt, poprzez ocenę młodzieży podczas czempionatów koni dwu- i trzyletnich, aż po planowany cykl zawodów dla młodych koni w wieku czterech, pięciu i sześciu lat.
Chcemy również stworzyć możliwość regularnego przygotowywania młodych koni do kolejnych etapów kariery poprzez planowane w ciągu tygodnia parkury otwarte. Bez presji zawodów, za to w odpowiednich warunkach i z możliwością zdobywania potrzebnego doświadczenia.
Ważnym elementem tego systemu będą także regularne kliniki prowadzone przez tak doświadczonych trenerów i szkoleniowców jak Karsten Huck, Lars Meyer zu Bexten, Franke Sloothaak czy Christoph Hess.
To nie tylko możliwość zdobywania wiedzy. To również szansa, aby pokazać młode konie ludziom, którzy przez lata pracowali na najwyższym poziomie międzynarodowego sportu, potrafią dostrzec ich potencjał i mogą podpowiedzieć, w jakim kierunku warto dalej je rozwijać.
Dzięki temu hodowca, właściciel i potencjalny kupujący będą mogli obserwować nie tylko pojedynczy efekt, lecz całą drogę rozwoju konia — od źrebięcia do pierwszych startów sportowych.
Chcemy więc stworzyć nie pojedyncze wydarzenia, ale spójną drogę: od oceny źrebięcia, poprzez czempionaty i przygotowanie młodego konia, aż po jego pierwsze starty, konsultacje z uznanymi trenerami oraz prezentację przed właściwym środowiskiem.
Bo wartość konia budują nie tylko jego geny. Budują ją również rozwój, właściwe przygotowanie, uczciwa ocena i możliwość pokazania potencjału w odpowiednim momencie.
Dobry koń jest podstawą. Naszym zadaniem jest stworzyć mu warunki, aby mógł zostać właściwie oceniony, przygotowany i zauważony.
Jak oceniacie taki model? Czy właśnie takiego miejsca, łączącego hodowlę, ocenę, przygotowanie sportowe i promocję młodych koni, brakuje dziś na naszym rynku?