24/04/2026
Dziś nadszedł ten dzień… Mokka wyruszyła do swojego nowego domu.
I choć przy takich chwilach zawsze powtarzamy sobie, że właśnie na to je wychowujemy, serce i tak pęka trochę bardziej niż zwykle.
Była wulkanem energii - takim, który nie męczył, tylko zarażał uśmiechem. Wystarczyło na nią spojrzeć, żeby od razu zrobiło się lżej. Kręciła się wokół nas, merdała ogonkiem, zaczepiała do zabawy i wnosiła ze sobą coś, czego nie da się do końca opisać… tyle dobrej, świeżej energii, że przy niej po prostu chciało się być bliżej.
Z całego miotu wyróżniała się w wyjątkowy sposób. Nie dało się przejść obok niej obojętnie. I gdzieś po cichu pojawiła się nadzieja, że może… może jednak zostanie z nami. Zdążyliśmy się w niej zauroczyć bardziej, niż planowaliśmy.
Dziś pojechała dalej - tam, gdzie ktoś bardzo na nią czekał. Do domu, w którym jej radosna energia ma szansę wypełnić pustkę po ukochanym Shih Tzu. Wierzymy, że Mokka zrobi to po swojemu - z impetem, merdającym ogonkiem i tym swoim niekończącym się entuzjazmem.
Nawet dziś, w dniu wyjazdu, pokazała swój charakter - nagle zaczęła ją bardzo interesować… własny ogonek, który postanowiła „upolować”. Jakby chciała zostawić nam jeszcze jeden uśmiech na pożegnanie.
Zostawiamy te filmiki tutaj, żeby móc do nich wracać.
Żeby pamiętać tę iskierkę, ten wulkan energii i radość, którą nam dała.
I żebyście mogli zobaczyć, jaka była naprawdę.
Mokka, biegnij odważnie do swojego nowego życia.
Niech Twoja dobra energia wypełni każdy kąt nowego domu.
A my… będziemy się uśmiechać, wspominając, że przez chwilę byłaś właśnie nasza. 🤍