26/11/2025
Dzień 4827 mojej misji wśród ludzi.
Obudziłem się dziś o 11:37, wykończony po nocnym patrolu korytarza, podczas którego sprawdziłem… absolutnie nic, bo spałem. Ale czujnie.
Potem przyszedł człowiek i zaproponował spacer. Oczywiście odmówiłem — musiałem najpierw wykonać ważną operację ‘Utrzymanie Poduszki w Ciepłym Stanie’. To odpowiedzialna praca, ktoś musi to robić.
Po 14 minutach intensywnego leżenia poczułem ogromne zmęczenie, więc wykonałem ziewnięcie, którego nie powstydziłby się lew w Serengeti. Człowiek twierdzi, że wyglądam jakbym krzyczał. Niech myśli, co chce — artyści są często niezrozumiani.
W ramach przerwy w obowiązkach przeszedłem na drugi bok i udawałem, że świat mnie nie dotyczy. To wyszło mi wyjątkowo dobrze.
Jeśli ktoś pyta — tak, jestem bohaterem. Tak, pracuję bardzo ciężko. I tak, kanapa jest oficjalnie moja.
Podpisano:
Wasz wierny, przepiękny i absolutnie wykończony Pan Kanapy - Atris😪🤪