20/04/2026
Ostatnio widzicie u nas dużo relacji z naszym nowym konikiem – Dream Come True Z, który urodził się tydzień temu 💚💚💚
Dziś chcę Wam pokazać, jak to wygląda naprawdę – bez filtrów.
Bo źrebak to nie jest „o, urodził się i już”.
To są tygodnie czuwania i pełnej gotowości.
Na około dwa tygodnie przed terminem… i nawet do dwóch tygodni po – praktycznie nie wychodzę z domu.
To jest czas, który rezerwuję tylko na jedno: czekanie na poród.
Klacz jest monitorowana 24/7 na kamerach.
A ja w nocy… śpię po godzinie.
Dosłownie.
Budzik → sprawdzanie → powrót do łóżka → od nowa.
Rano i wieczorem pobieram mleko.
Sprawdzam brzuch, mięśnie zadu, zachowanie klaczy i pH mleka, które zaczyna spadać tuż przed porodem.
Po dniach takiej obserwacji przychodzi moment, kiedy myślisz: to już zaraz.
A potem… nagle zaczyna się akcja.
I wtedy nie ma miejsca na „zobaczymy”.
Od momentu odejścia wód i pojawienia się nóżek mamy około 30 minut, żeby wszystko poszło dobrze.
Jeśli nie ma postępu – wzywamy weterynarza.
Tu nie ma miejsca na błędy.
Ale sam poród to dopiero początek.
Klacz musi urodzić łożysko .
Musimy zabezpieczyć pępek.
Czasem pomóc ze smółką.
Źrebak musi wstać, znaleźć wymię i napić się.
I dopiero po kilku godzinach możesz usiąść i powiedzieć:
„ok… udało się”.
I wtedy patrzysz na takiego malucha jak Dream Come True Z i nagle to wszystko – niewyspanie, stres, czuwanie – zaczyna mieć sens.
Ale warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy — źrebak to nie wszystko.
Chcemy, żeby klacz była w jak najlepszej formie.
To właśnie po porodzie widać, jak dobrze była przygotowana.
Ostatnie miesiące ciąży i pierwsze tygodnie laktacji to ogromne obciążenie dla organizmu.
To moment, w którym „na talerzu” widać, czy dieta była dobrze dobrana i czy dawki były zmieniane wraz z postępem ciąży.
Bo za każdym takim źrebakiem — i zdrową, silną matką — stoi dużo więcej pracy, niż widać na zdjęciach.
Dlatego u nas hodowla to nie ilość — tylko jakość i pełna kontrola od pierwszych minut życia.
Jeśli ktoś z Was myśli w przyszłości o młodym koniu z naszej stajni — warto obserwować, bo właśnie tak wygląda początek ich historii.
Karolina Skotniczna-Zięba i Józef Zięba jesteście czescia tej historii 💚💚💚
Zangersheide Team 😍