Sfora Alicji Behawioryzm i Zrozumienie Psa

Sfora Alicji Behawioryzm i Zrozumienie Psa Twoja autystyczno- ADHDrska typiarka od psów 😁

11/01/2026

Hodowczyni Marta Lichnerowicz zapoczątkowała bojkot wystaw i czasowe zatrzymanie planów hodowlanych do czasu reakcji Związku Kynologicznego. Pochwalam bardzo decyzję Marty. Szkoda tylko, że pod skrzydłami ZKwP dzieje się jeszcze sporo takiego bagna.

07/01/2026

We wczorajszym filmie mówiłam, że u nas się kartonów nie wyrzuca 😁

06/01/2026

Dzień dobry Kochani ❤️
Wracam do Was i do prowadzenia socjali na pełnej 🔥
Dzisiejszy film sponsoruje Salto i Nat ❤️
Wybaczcie sposób komentowania, spuściłam ze smyczy moje ADHD 😁

❤️
24/11/2025

❤️

— Prosiłam cię, żebyś wyskoczył do sklepu! A ty co?! Siedzisz i gapisz się w ten telefon!

— Nie krzycz na mnie! Dopiero co wróciłem z pracy! Mogę chociaż chwilę odsapnąć?!

W mieszkaniu Państwa Pawłowskich atmosfera zrobiła się gęsta. I nagle — jak zawsze — w progu pojawił się Joy, ich dwuletni pies. Na każdy podniesiony ton reagował szczekaniem, jakby próbował zagłuszyć awanturę.

— Siedzisz już pół godziny! Całe dnie cię nie ma, a jak wracasz, nawet nie kiwniesz palcem w domu! I przestań szczekać, Joy, nie do ciebie mówię!

Pies zaszczekał jeszcze głośniej.

— Pracuję, bo ktoś w tym domu musi zarabiać! A nie tylko wydawać! Joy, uspokój się! To nie do ciebie!

— Co z nim jest?

— Nie wiem! Gdzie jest smycz? Joy, spokojnie! Idziemy na spacer!

— Po drodze kup chleb!

— Dobrze!

Joy zawsze ich godził. Myślał sobie: „No tak, trochę wybuchowi, ale szybko przechodzi”. Wiedział, że jego rolą jest nie dopuścić, by konflikt się rozpalił. Wystarczyło rozdzielić ich po pokojach albo jednego wyciągnąć na spacer — zazwyczaj po dziesięciu minutach oboje już nie pamiętali, o co się pokłócili.

Bywały jednak sytuacje, gdy Joy zaspał — dosłownie. Raz tak mocno zwinął się na balkonie, że przegapił całą awanturę. W efekcie kilka talerzy poszło w drobny mak, mąż spakował się i gdzieś pojechał. A ona wieczorami siedziała z winem, płakała i zwierzała się psu.

— Joy, on jest idiotą! Nie widzi, że ja chcę dobrze?! Co mam, nigdy go nie skrytykować?! To nie ja! Mam siedzieć cicho i udawać, że wszystko jest idealnie?! Na początku może, ale potem wybuchnę! A on też święty nie jest! Mógłby odpuścić! No ale nie: „Ja tak dłużej nie mogę! To nie są zdrowe relacje!”. — Dźwięcznie go przedrzeźniała. — Może powinnam zamknąć mordę na kłódkę?! A ty co? Też będziesz milczał?

Następnego dnia wrócił mąż. Nie powiedział ani słowa, tylko wziął smycz i wyszedł z Joyem na spacer. W drodze też zaczął się żalić:

— Joy, ja już nie wyrabiam… Ale bez niej też nie umiem… Wiem, że mamy włoski temperament, ale te kłótnie wżerają się we mnie jak rdza. Ona jest dobra, mądra, zabawna, piękna… — i tak przez cały spacer. Joy słuchał i myślał: „No tak, pani mówi jaśniej”.

Joy wiedział, że ich duma nie pozwoli im się pogodzić. Wziął więc sprawy w swoje łapy. Przestał jeść, zaczął skomleć, udając chorobę. Ona natychmiast zadzwoniła do męża. „Choroba” stała się na tyle „poważna”, że on został na noc. Potem na dwie. A potem Joy cudownie wyzdrowiał — a mąż zdążył wrócić z walizką do domu.

Od tej pory Joy postanowił nie dopuszczać do kłótni. „Niech krzyczą na mnie — ważne, że nie na siebie”.

Kiedy Joy miał już trzynaście lat, tylne łapy zaczęły mu odmawiać posłuszeństwa. Pawłowscy wiedzieli, że zbliża się coś nieuchronnego.

— I co my zrobimy?

— Nie wiem… Nie chcę o tym myśleć.

— Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać.

— O czym?

— Sama wiesz. On jest mądry.

— Kurczę. Spróbuję.

Mężczyzna podszedł do psa. Joy leżał na swoim ulubionym kocyku. Gdy zobaczył właściciela, próbował poruszyć ogonem. Prawie mu się udało. Mężczyzna usiadł obok, ułożył psu głowę na kolanach, głaskał i mówił cicho:

— Stary, dziś w nocy poruszałeś ogonem we śnie. Jakaś koleżanka ci się śniła?

Joy polizał mu dłoń — jakby mówił: „Słaba ta żartobliwość…”.

— Słuchaj, Joy… My widzimy, jak ci ciężko. Ale wygląda na to, że ty… no… pilnujesz naszych relacji. Myślisz, że nie wiemy?

Joy uniósł głowę.

— Wiem, to dziwnie brzmi… Ale chcę ci powiedzieć… Postaramy się… mniej się kłócić. Obiecuję. Naprawdę spróbuję. I ona też… Choć czasem…

Joy warknął cicho.

— Dobrze, dobra. Masz rację. Kocham ją! Postaram się, bracie. A ty… możesz…

Głos mu się załamał. Wtulił twarz w kudłatą sierść, tak by ani pies, ani żona nie zobaczyli łez.

Tej samej nocy Joy zasnął na zawsze.
Uwierzył mu.

Trochę naciąganie, trochę aby wycisnąć łzy z oczu ale... prawdziwe. W większej części niż byście myśleli ❤️
16/11/2025

Trochę naciąganie, trochę aby wycisnąć łzy z oczu ale... prawdziwe. W większej części niż byście myśleli ❤️

Zachorowała teściowa, a tydzień później zmarła. Zabraliśmy teścia do siebie, bo mieliśmy miejsce. Teściowa miała psa — czarnego, kudłatego potwora. Zabraliśmy i jego, ku własnej rozpaczy. Grzebał wszystko, podgryzał dzieci, na mnie warczał, brudził, a na spacer trzeba było wyprowadzać go we dwójkę, jak na szelkach bezpieczeństwa. Wzywałem behawiorystów, płaciłem ile trzeba — zero efektu. Mówili nawet, że najlepiej byłoby go uśpić.

Teść jednak powiedział, że jak pies odejdzie, to i jemu już „pora”. No to zostawiliśmy. Dzieci latem chodziły w długich rękawach, żeby ukryć ślady po ugryzieniach — żal im było dziadka. Do jesieni pies kompletnie oszalał: drapał się do krwi, wył, gryzł własną skórę. Okazało się, że jego trzeba regularnie trymować. Objechaliśmy wszystkie salony w okolicy — nigdzie takich agresorów nie przyjmują. W końcu ktoś polecił jedną groomerkę.

Zawiozłem go. Wciągałem na siłę, bo rzucał się jak wściekły. Wychodzi drobna, młodziutka dziewczyna. Mówię: „Zapłacę, ile pani chce, choćby pod narkozą” — a sam myślę, że może pod tym narkozem umrze i będę wolny. Ona spokojnie bierze smycz, każe przyjść bez dziesięciu dziesiąta i odprowadza psa jakby nigdy nic.

Przychodzę o wyznaczonej porze. Patrzę — ta dziewczyna wycina sierść między palcami u… pięknego, dumnego psa. Stoi na stole jak generał na defiladzie: wyprostowany, nieruchomy, z gumową pomarańczową piłeczką w pysku. Dopiero gdy zerknął na mnie kątem oka, zrozumiałem, że to mój własny potwór.

A groomerka mówi: „Pokażę panu, jak mu czyścić zęby i skracać pazury”. Tu pękłem — jakie zęby, jaka pielęgnacja! Opowiedziałem jej całą historię.

Ona pomyślała chwilę i mówi: „Musi pan zrozumieć jego sytuację. Pan wie, że jego pani umarła — ale on nie. W jego rozumieniu zabraliście go z domu pod nieobecność właścicielki i trzymacie siłą. Dziadek cierpi — pies to widzi. Uciec nie może, więc robi wszystko, żebyście go wyrzucili. Proszę z nim porozmawiać. Wytłumaczyć”.

Załadowałem psa do samochodu i pojechałem prosto do starego mieszkania teściowej. W środku pusto, pachnie niezamieszkanym. Opowiedziałem mu wszystko, pokazałem. Pies słuchał. Nie wierzył, ale nie warczał. Potem pojechaliśmy na cmentarz, pokazałem mu grób. Podszedł sąsiad teściowej — też kogoś odwiedzał. Otworzył butelkę, wypiliśmy za pamięć, psu też zaproponował. Gadając tak, nagle zobaczyłem, że pies… ZROZUMIAŁ.

Zadarł łeb i zawył. Potem położył się przy nagrobku i długo leżał, z pyskiem między łapami. Nie poganiałem go. Kiedy sam wstał — wróciliśmy.

W domu psa nie poznali. A jak już poznali — nie wierzyli. Opowiedziałem, co powiedziała groomerka, i jak to wszystko zadziałało. Mój syn nie dał mi skończyć — chwycił kurtkę, kluczyki i pyta o jej adres.

— Po co ci? — pytam.
— Tato, ja się z nią ożenię.
— Zwariowałeś? Nawet jej nie widziałeś!
— Tato… jeśli potrafiła zrozumieć psa, to mnie też zrozumie.

I rzeczywiście — trzy miesiące później wzięli ślub. Dziś mają troje dzieci.

A pies? Wierny, spokojny, mądry, starszy już — pomaga im pilnować maluchów. I dalej wieczorami myją mu zęby.

Mówią, że psy są wierne i bardzo mądre. A ja dodam jedno: rozmawiać trzeba z każdym. Z ludźmi, ze zwierzętami, z życiem. Wtedy wszystko staje się prostsze.

Armine Vanian

Słuchajcie, słuchajcie!! Nie od dziś wiadomo, że parówki na łapkach to sama słodycz ale też niezły charrrrakterek 😈😈I ni...
21/07/2025

Słuchajcie, słuchajcie!! Nie od dziś wiadomo, że parówki na łapkach to sama słodycz ale też niezły charrrrakterek 😈😈
I niedawno miałam szaloną przyjemność odwiedzić dwa, CUDOWNE jamniki 😍😍 Tinka (to ta młodsza na zdjęciu po prawej) zmaga się z lękiem separacyjnym ale z tym sobie poradzimy dzięki zaangażowaniu i ogromnej miłości Opiekunki.
Tak naprawdę chciałam zwrócić Waszą uwagę na drugiego jegomościa ze zdjęcia. Czy Wy sobie wyobrażacie, że ten psiak ma 15 LAT???? 15 lat!!! Dawno nie spotkałam tak wiekowego psiego pana.
A Rocky (bo tak się nazywa gagatek) mimo swoich 15 lat nawet ugryzł mnie w palec 😏😏
I właśnie takie psiaki uwielbiam. Z charrrrakterem 😁

Wczoraj przeczytałam pod jednym z postów bardzo ciekawe określenie. Jedna z komentujących (pozdrawiam Cię bardzo ❤️) nap...
16/07/2025

Wczoraj przeczytałam pod jednym z postów bardzo ciekawe określenie. Jedna z komentujących (pozdrawiam Cię bardzo ❤️) napisała o psie per "osoba zwierzęca". Spadł na nią za to ogromny hejt i wyszydzanie w komentarzach.
To, że ludzie mają ogromny problem z tym, że coś nie wpisuje się w ich wąskie horyzonty to już wszyscy wiemy 🤷
Ale mnie to określenie bardzo zaintrygowało. Od wczoraj zastanawiałam się nad tym czy takie określenie to przeginka czy super sprawa. I w sumie podoba mi się takie określenie choć sama nie będę go używać. Ale myślę, że jest bardzo ciekawe i otwiera dialog między empatycznymi i potrafiącymi ze sobą kulturalnie dyskutować ludźmi ❤️

A Wy? Co sądzicie o określeniu "osoba zwierzęca" wobec naszych braci mniejszych?

Na zdjęciu mój Mąż i nasz psyn 😁

📢 Wracam do Was z dużymi zmianami 📢Zmiany te dotyczą pakietów spotkań w ramach terapii behawioralnych. Od teraz proponuj...
01/06/2025

📢 Wracam do Was z dużymi zmianami 📢

Zmiany te dotyczą pakietów spotkań w ramach terapii behawioralnych. Od teraz proponuję:

- pojedynczą wizytę behawioralną, podczas której omawiamy i rozwiązujemy problem/problemy (dotyczy lekkich problemów)

lub

- cykl 10 spotkań, podczas których jestem skoncentrowana tylko i wyłącznie na Twoim psiaku, dostępna w każdym momencie (np. jeśli coś się dzieje w niedzielę wieczorem) i całą uwagę poświęcam na wyprowadzenie Twojego psiaka z problemów.

Dodatkowo wprowadzam NOWOŚĆ 🧨🧨

CAŁODNIOWĄ wizytę behawioralną. Spędzam u Ciebie w domu cały dzień (jako cały dzień rozumiem 8 godzin) jako "duch". Siedzę w kącie i wtapiam się w ścianę. Notuję, analizuję i nagrywam relację z całej wizyty (8 h nagrania tylko dla mnie i Klienta). Dzięki temu mogę dokładnie poznać genezę problemów i pokazać je Klientowi na nagraniu.

Zapraszam do kontaktu 📩📩 Jeśli macie jakiekolwiek pytania lub wątpliwości - piszcie 🙂 Z chęcią odpowiem ❤️

Dzień dobry ❤️❤️🐶🦮🐕‍🦺🐩Po prawie półtora roku przerwy witam się z Wami ponownie. I nadchodzą wielkie zmiany.Obserwujcie s...
09/10/2024

Dzień dobry ❤️❤️🐶🦮🐕‍🦺🐩

Po prawie półtora roku przerwy witam się z Wami ponownie. I nadchodzą wielkie zmiany.
Obserwujcie stronę 🔥🔥🔥

Aby odpocząć nieco od dyplomów i certyfikatów dziś dokończę temat dominacji. Jak już pisałam wcześniej wielu dziwnych i ...
01/02/2023

Aby odpocząć nieco od dyplomów i certyfikatów dziś dokończę temat dominacji. Jak już pisałam wcześniej wielu dziwnych i mało mądrych ludzi uważa, że psy są owładnięte pragnieniem zdominowania swoich opiekunów. Nocami śnią o podboju świata, a całe dnie upływają im na czekaniu na najmniejsze potknięcie swojego człowieka by móc od razu go zdominować. Wystarczająco wyczerpująco obaliłam te dziwne teorie, a zamknąć ten temat chcę króciutko. I posłużę się tu grafiką, która pięknie podsumowuje wszystko co napisałam.
Bądźcie partnerami dla swoich psów, a one niech będą Waszym ❤️

Dzisiejszy certyfikat to potwierdzenie mojego uczestnictwa w III Ogólnopolskiej Konferencji Behawioryzmu Zwierząt. Tak, ...
31/01/2023

Dzisiejszy certyfikat to potwierdzenie mojego uczestnictwa w III Ogólnopolskiej Konferencji Behawioryzmu Zwierząt. Tak, wiem, że przy poprzednim dyplomie z tej Konferencji pisałam, że nie byłam do końca zadowolona z wiedzy, którą tam zaprezentowano. Jednak jestem taką osobą, która stara się dawać drugą szansę. I w tym przypadku... Scenariusz się powtórzył. Po konferencji miałam bardzo mieszane uczucia. Niby usłyszałam kilka nowych rzeczy ale finalnie stwierdziłam, że te konferencje są dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z behawioryzmem i szkoleniem psów.
Niemniej KAŻDY sposób poszerzania wiedzy i rozwoju przyjmuję z pokorą i radością ❤️

Ten post za każdym razem wywołuje u mnie płacz. Może dlatego, że za tym przejmująco smutnym przekazem kryje się czysta p...
20/01/2023

Ten post za każdym razem wywołuje u mnie płacz. Może dlatego, że za tym przejmująco smutnym przekazem kryje się czysta prawda ❤️❤️❤️

historia do przemyślenia ... 🐾🐾❤️

Dlaczego psy żyją mniej niż ludzie:
Oto zaskakująca odpowiedź
6-letniego dziecka.

Jako weterynarz zostałem poproszony-
do bardzo starego wilczarza irlandzkiego.

Właściciel psa, Ron, jego żona Lisa i ich mały chłopiec Shane
wszyscy byli bardzo związani z Belkerem
i liczyli na cud.

Zbadałem i dowiedziałem się, że niestety umiera na raka.Powiedziałem rodzinie,
że nie możemy nic zrobić dla niego
i zaproponowałam przeprowadzenie procedury eutanazji dla starego psa w ich domu.

Kiedy robiliśmy przygotowania, Ron i Lisa powiedzieli mi, że pomyśleli, że dobrze byłoby, gdyby 6-letni Shane obejrzał procedurę.
Czuli,ze Shane mógł się czegoś nauczyć z tego doświadczenia.

Następnego dnia poczułem znajome guzy w gardle, gdy otaczała go rodzina.
Shane wydawał się uspokojony
żeby po raz ostatni zobaczeć starego psa, zastanawiałem się, czy on rozumie, co się dzieje.
W ciągu kilku minut Belker spokojnie spał.

Mały chłopiec zdawał się akceptować odejście Belkera bez niepokoju i zmieszania.
Siedzieliśmy razem chwilę po jego śmierci i zastanawialiśmy się głośno nad smutnym faktem, dlaczego życie psów jest krótsze niż ludzkie.
Shane, który cicho nasłuchiwał, powiedział:
"Wiem dlaczego."
Zaskoczeni, wszyscy zwróciliśmy się do niego. To, co wyszło z jego ust,dotknęło mnie.
Nigdy wcześniej nie słyszałem takiego wyjaśnienia. Zmieniło to sposób, w jaki postrzegam i przeżywam wszystko.

Powiedział: "Ludzie rodzą się, aby nauczyć się żyć dobrym życiem - jak kochać i być dla nich mili przez cały czas, prawda?".. sześciolatek kontynuował:
"Cóż, psy już wiedzą, jak to zrobić, więc nie muszą być tak długo jak my".

*

Po prostu żyj.
Miłością hojna.
Bądź ostrożny.

Pamiętaj, że jeśli pies był nauczycielem, nauczyłbyś się takich rzeczy jak:

• Kiedy twoi bliscy wrócą do domu, biegnij do nich, aby ich przywitać.

• nigdy nie przegap okazji, aby się zakręcić.

• Pozwól, by doznanie świeżego powietrza i wiatru na twojej twarzy zmieniło się w czystą ekstazę.

• zdrzemnij się.

• Rozciąganie przed wstaniem.

• Biegaj, baw się codziennie.

• Rozwijaj się dzięki uważności i daj się porwać ludziom.

• Unikaj gryzienia, gdy robisz prosty warkot.

• Utrzymuj ciepło na trawie w ciepłe dni.

• Pij dużo wody w upalne dni i leżąc pod cienistym drzewem.

• kiedy jesteś szczęśliwy, tańcz dookoła
i poruszaj całym ciałem.

• Radość z prostoty ...
Ciesz się długim spacerem.

• Bądź wierny.

• Nigdy nie udawaj, że jesteś kimś kim
nie jesteś.

• Jeśli to, co chcesz, jest gdzieś pochowane, kop, aż to znajdziesz.

• Jeśli ktoś ma zły dzień, milcz z nim, usiądź blisko
i przytul się do niego delikatnie.

~~~
To sekrety szczęścia,których
możemy uczyć się od psa
💥💥💥💥💥
W każdej chwili możesz do nas dołaczyć.
"NIE KRZYWDŹ". Zamów symboliczną naklejkę
https://printedanimal.pl/produkt/nie-krzywdz/

Adres

Rumia
84-230

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Telefon

+48510893603

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Sfora Alicji Behawioryzm i Zrozumienie Psa umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij