26/01/2026
Najważniejszym kanałem psiej komunikacji jest zapach. Psy mają doskonały węch i potrafią zebrać szczegółowe informacje na temat innego osobnika z baaaardzo dużej odległości i po dłuuuugim czasie od zostawienia zapachu.
Zapach zostawiany to nie tylko kał i mocz, ale i zapach łap, pyska czy całego wytarzanego ciała.
Zostawianie zapachu nazywane jest często markowaniem i tu wchodzimy na jeszcze bardziej fascynujący grunt, bo tu nie tylko istotne jest to czy pies zostawił zapach, ale też jak to zrobił, gdzie to zrobił i której części ciała użył. Od tego bowiem zależy to co pies chciał powiedzieć: czy chciał zdystansować, zatrzymać, pogrozić, zaprosić, zademonstrować się lub wziąć coś w posiadanie.
Inu (biała suczka od ) wydaje się tutaj spokojna i średnio zainteresowana, ale szła za BBim wkurzona. BB dopasowuje więc intensywność swojego komunikatu adekwatnie do jej wysokiego pobudzenia emocjonalnego. Zwróćcie uwagę jak ma wyprężony ogon, jak intensywnie prostuje plecy, nogi, jak wysoko ma głowę. Nawet popiskuje tutaj. Inu idzie za Bisiem więc dokładnie wie jak on pachnie i kim jest. BB nie zostawia tu więc zapachu dla samego zapachu. To jest spektakl, czysta demonstracja i moje przekonywanie, że nie trzeba nie mają tutaj znaczenia.
Gdy psy ze sobą rozmawiają podczas spacerów socjalizacyjnych to (pomijając sytuację zagrożenia życia) wyłączamy posłuszeństwo. To że pies ciągnie na smyczy w trakcie takiego spaceru to nie problem szkoleniowy tylko komunikat - "nie chcę tu być", albo "chcę być bliżej". To że pies nie reaguje na zawołanie to nie nieposłuszeństwo tylko sygnał dla mnie, że w tym momencie ma ważną rzecz do przekazania drugiemu psu.
Zachęcam do dołączenia do Drużyny Pieska Manu, do śledzenia naszych poczynań lub do zapisania się na kurs "Powołaj Swoją Drużynę". Wiosenną edycję kursu ogłoszę niebawem ❤️