27/04/2026
„Czy mój pies zmagający się z problemem XYZ nadaje się na tropienie?” — to pytanie pada bardzo często i wcale mnie to nie dziwi, bo gdy zaczynałam przygodę z tropieniem, sama je zadałam Sylwii 😉.
Jako przewodnik psa, który ma na koncie pogryzienia ludzi, psa, który nie przepada za obcymi w pobliżu siebie i swojego opiekuna, przyznaję, że pierwsze tropienie było dla mnie przeżyciem raczej stresującym. Dziś, z perspektywy czasu, wiem, że była to jedna z lepszych decyzji, jakie mogłam podjąć w pracy z Mają.
Dlaczego? Bo po dwóch latach widzę, jak regularne tropienie wpłynęły na Maję w życiu codziennym, na różnych płaszczyznach.
Wzrost pewności siebie
Podczas pracy węchowej pies działa samodzielnie. To on podejmuje decyzje, analizuje zapach, rozwiązuje problem. Przewodnik jest wsparciem, ale nie wyręcza psa. Dla takiego egzemplarza jak moja Maja możliwość odnoszenia małych sukcesów w kontrolowanych warunkach to ogromna wartość. Każdy prawidłowo przepracowany ślad wzmacniał jej poczucie sprawczości, dzięki czemu obserwuję coraz większy spokój Mai w codziennych, czasem trudnych sytuacjach.
Socjalizacja z ludźmi
Jak wspomniałam, Maja nie jest fanką ludzi 😉. Tropienie dało nam możliwość stopniowego rozszerzania jej komfortu w tym zakresie, bez zmuszania do bezpośrednich konfrontacji społecznych, które mogłyby być zbyt obciążające. Nagroda po ukończeniu śladu nie zawsze musi być wydawana przez pozoranta - co więcej, pozorant nie zawsze musi być obecny na końcu śladu 🙂. Już samo podążanie za zapachem obcego człowieka pozwoliło mi otworzyć Maję na nowe doświadczenia, a z zajęcia na zajęcia powoli podnosić poprzeczkę, dokładając jej kolejne wyzwania w postaci nowych, nieznanych ludzkich zapachów.
Przekraczanie granic i stawianie nowych wyzwań
Każdy nowy teren, różne warunki pogodowe, dodatkowe bodźce na śladzie, celowe zagadki czy przeszkody — wszystko to są nowe wyzwania dla psa, wyjście poza strefę komfortu, ale w bezpiecznych ramach. W terapii behawioralnej ważne jest kontrolowane wystawianie psa na takie wyzwania: trudne, ale osiągalne, by pokazać mu, że może sobie z nimi poradzić. Ten element również mocno wzmocnił Maję — widzę to w życiu codziennym i jestem mega dumna.
Tropienie oczywiście nie jest magicznym lekarstwem na wszystkie trudności, jakie napotykamy z Mają. Nie wymazało jej traum przeszłości, nie rozwiązało wszystkich problemów zdrowotnych (które też wpływają na zachowanie) i nie sprawiło, że Maja nagle stała się całkowicie bezproblemowym psem. Jednak zdecydowanie otworzyło nam nowe możliwości, dało wachlarz rozwiązań i stało się dla nas bardzo ważną, bezpieczną przestrzenią do budowania kompetencji, równowagi emocjonalnej i lepszego zrozumienia.
Zatem, wracając do początku i odpowiadając na pytanie „Czy mój pies zmagający się z problemem XYZ nadaje się na tropienie?” — nie krępuj się do nas zadzwonić. Wspólnie omówimy, z czym się mierzycie i jak możemy Was wesprzeć 🙂
Do zobaczenia na śladach!
~ Aga Smołucha
Marek Brachman | Emilia Madyś | Tomek Holecko | Sylwia Brachman
Tropienie • mantrailing • tracking • doświadczenia • pewność siebie • pies na śladzie • pies tropiący • bodźce • wyzwania dla psa • socjalizacja psa • przewodnik psa tropiącego • pies na Śląsku • tropienie na Śląsku