Wonder Zone

Wonder Zone Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Wonder Zone, Trener psów, Ruda Slaska.
(1)

💜 Towarzyszymy psom i ich opiekunom w codziennej drodze – od tropienia i nosework, po fitness i pracę górnym wiatrem.
🌿 Wspieramy behawioralnie i dajemy psom gadać
☀️ Organizujemy warsztaty i czerpiemy z tego mnóstwo funu!

27/04/2026

„Czy mój pies zmagający się z problemem XYZ nadaje się na tropienie?” — to pytanie pada bardzo często i wcale mnie to nie dziwi, bo gdy zaczynałam przygodę z tropieniem, sama je zadałam Sylwii 😉.

Jako przewodnik psa, który ma na koncie pogryzienia ludzi, psa, który nie przepada za obcymi w pobliżu siebie i swojego opiekuna, przyznaję, że pierwsze tropienie było dla mnie przeżyciem raczej stresującym. Dziś, z perspektywy czasu, wiem, że była to jedna z lepszych decyzji, jakie mogłam podjąć w pracy z Mają.

Dlaczego? Bo po dwóch latach widzę, jak regularne tropienie wpłynęły na Maję w życiu codziennym, na różnych płaszczyznach.

Wzrost pewności siebie

Podczas pracy węchowej pies działa samodzielnie. To on podejmuje decyzje, analizuje zapach, rozwiązuje problem. Przewodnik jest wsparciem, ale nie wyręcza psa. Dla takiego egzemplarza jak moja Maja możliwość odnoszenia małych sukcesów w kontrolowanych warunkach to ogromna wartość. Każdy prawidłowo przepracowany ślad wzmacniał jej poczucie sprawczości, dzięki czemu obserwuję coraz większy spokój Mai w codziennych, czasem trudnych sytuacjach.

Socjalizacja z ludźmi

Jak wspomniałam, Maja nie jest fanką ludzi 😉. Tropienie dało nam możliwość stopniowego rozszerzania jej komfortu w tym zakresie, bez zmuszania do bezpośrednich konfrontacji społecznych, które mogłyby być zbyt obciążające. Nagroda po ukończeniu śladu nie zawsze musi być wydawana przez pozoranta - co więcej, pozorant nie zawsze musi być obecny na końcu śladu 🙂. Już samo podążanie za zapachem obcego człowieka pozwoliło mi otworzyć Maję na nowe doświadczenia, a z zajęcia na zajęcia powoli podnosić poprzeczkę, dokładając jej kolejne wyzwania w postaci nowych, nieznanych ludzkich zapachów.

Przekraczanie granic i stawianie nowych wyzwań
Każdy nowy teren, różne warunki pogodowe, dodatkowe bodźce na śladzie, celowe zagadki czy przeszkody — wszystko to są nowe wyzwania dla psa, wyjście poza strefę komfortu, ale w bezpiecznych ramach. W terapii behawioralnej ważne jest kontrolowane wystawianie psa na takie wyzwania: trudne, ale osiągalne, by pokazać mu, że może sobie z nimi poradzić. Ten element również mocno wzmocnił Maję — widzę to w życiu codziennym i jestem mega dumna.
Tropienie oczywiście nie jest magicznym lekarstwem na wszystkie trudności, jakie napotykamy z Mają. Nie wymazało jej traum przeszłości, nie rozwiązało wszystkich problemów zdrowotnych (które też wpływają na zachowanie) i nie sprawiło, że Maja nagle stała się całkowicie bezproblemowym psem. Jednak zdecydowanie otworzyło nam nowe możliwości, dało wachlarz rozwiązań i stało się dla nas bardzo ważną, bezpieczną przestrzenią do budowania kompetencji, równowagi emocjonalnej i lepszego zrozumienia.
Zatem, wracając do początku i odpowiadając na pytanie „Czy mój pies zmagający się z problemem XYZ nadaje się na tropienie?” — nie krępuj się do nas zadzwonić. Wspólnie omówimy, z czym się mierzycie i jak możemy Was wesprzeć 🙂
Do zobaczenia na śladach!

~ Aga Smołucha

Marek Brachman | Emilia Madyś | Tomek Holecko | Sylwia Brachman

Tropienie • mantrailing • tracking • doświadczenia • pewność siebie • pies na śladzie • pies tropiący • bodźce • wyzwania dla psa • socjalizacja psa • przewodnik psa tropiącego • pies na Śląsku • tropienie na Śląsku

Kwiecień w WonderZone 💥był dla nas niezwykle intensywnym i pełnym działania miesiącem. Przez nasze zajęcia przewinęło si...
26/04/2026

Kwiecień w WonderZone 💥
był dla nas niezwykle intensywnym i pełnym działania miesiącem. Przez nasze zajęcia przewinęło się mnóstwo psiaków oraz ich przewodników, a każdy tydzień przynosił nowe wyzwania i sukcesy.
Działo się naprawdę sporo - od tropienia w terenie leśnym i miejskim, przez zajęcia górnego wiatru, aż po nosework na salce pod okiem ulubionego wujka Tomka oraz dogfitness z Agą. Nie zabrakło także spacerów socjalizacyjnych na łąkach, spacerów leśnych oraz tych parkowych.

Na zajęcia grupowe wpada coraz więcej teamów, co ogromnie nas cieszy. Wspólnie odwiedzamy nowe miejscówki, rozwijamy skille i podejmujemy kolejne wyzwania. Pierwsi śmiałkowie zakończyli już nawet swój pierwszy karnet SkillTour - brawo dla Was za zaangażowanie i systematyczność!

Do naszej WonderZone’owej ekipy dołączyło również wielu nowych podopiecznych. Był to czas konsultacji, rozmów, intensywnego planowania i pracy nad przyszłością. Choć jeszcze nie znamy wszystkich kierunków, jedno wiemy na pewno - przed nami wiele dobrego.

W kwietniu ani na chwilę nie zwolniliśmy tempa. Cały czas działamy na najwyższych obrotach i rozwijamy się dla Was. A maj? Zapowiada się jeszcze bardziej intensywnie niż kwiecień! Już teraz zastanawiamy się, jak wydłużyć dobę, bo czasu niezmiennie brakuje. 🫣🤪

Coraz większymi krokami zbliżamy się także do czerwca i naszego obozu - nie możemy się już doczekać!

Dla naszych prywatnych psiaków również był to intensywny okres - pełen spacerów, treningów i nieplanowanych przygód. Bywały momenty łatwiejsze i trudniejsze, jak to w życiu, ale trzymamy się razem i niezmiennie lecimy do przodu. 🔥

To był naprawdę dobry miesiąc. A Wam jak minął kwiecień? Braliście udział w którychś z naszych zajęć? Koniecznie dajcie znać, jak było i co wybraliście dla siebie! 🐾

~ Wonder Team

oferta • podsumowanie • co u nas • nosework • dog fitness • socjal • konsultacje • zajęcia • posłuszeństwo • tropienie • mantrailing • tracking • górny wiatr • praca z psem • pies na Śląsku

24/04/2026

Psi fitness z Wonder Zone

Pivot czyli ćwiczenie, w którym pies utrzymuje przednie kończyny na podeście, a tylne wykonują ruch odstawno-dostawny, okrążając target. Ruch powinien być powolny i kontrolowany, nie chcemy by pies skakał.

Dlaczego warto?
• wzmacnia przywodziciele i odwodziciele kończyn miednicznych
• poprawia świadomość ciała i tylnych łap
• wspiera stabilizację miednicy

Jeśli uda Wam się nagrywać domowe fitnessy, dzielcie się z nami Waszymi osiągnięciami, przesyłajcie filmiki i koniecznie dajcie znać jak Wam i Waszemu psu podobała się ta forma wspólnie spędzonego czasu.

~ Aga Smołucha

Sylwia Brachman | Marek Brachman | Tomek Holecko | Emilia Madyś

dog fitness • pivot • ćwiczenia • układ kostny psa • anatomia psa • mięśnie • stabilizacja • fitness • pies sportowy • zdrowy pies • fit dog • psi fitness • wzmocnienie psa • zdrowie • ruch • aktywność

Z cyklu – mój punkt widzenia 😊Czym jest zabawa z psem? Z mojego punktu widzenia powinna być przyjemnością – zarówno dla ...
22/04/2026

Z cyklu – mój punkt widzenia 😊

Czym jest zabawa z psem? Z mojego punktu widzenia powinna być przyjemnością – zarówno dla przewodnika, jak i psa. Oznacza to dla mnie, że możemy się bawić zawsze wtedy, kiedy mamy do tego vibe. Niekoniecznie musi to być zabawa szarpakiem/piłką/pullerem/itp. – czymś materialnym. Równie dobrze możemy się bawić po prostu używając swojego ciała.

Zabawa w mojej ocenie powinna być swobodna, „miękka”, pozbawiona presji i oczekiwań. Takie wspólne flow. Dlaczego taki temat mnie dziś naszedł? Bo ilekroć proszę przewodników, żeby się ze swoim psem pobawili widzę schemat, który totalnie nie jest dla mnie zabawą – jest pracą na zabawkę. Przewodnicy „bawią się” używając ciągu haseł: przynieś, puść, zostaw, łap, itd. Tak nie wygląda zabawa 😊 W moich oczach to są kolejne oczekiwania, które pies powinien spełnić. A zabawa nie może być oczekiwaniem – zabawa ma być spontanicznym, fajnym, swobodnym WASZYM czasem.
I pamiętajcie - zabawą można zarówno zrelaksować psa, jak i mocno podkręcić - wszystko zależy jakie macie intencje.

Mała zajawka o różnicy w "zabawie" o której piszę w komentarzu 💪

A jak u Was? Podzielcie się 😁

~ Sylwia Brachman

Marek Brachman | Emilia Madyś | Tomek Holecko | Aga Smołucha

Zabawa • zabawa z psem • piłka • szarpak • puller • punkt widzenia • presja • oczekiwania • flow • pies • jak bawić się z psem • przewodnik psa • relacja z psem • życie z psem • trening • fun

20/04/2026

Przy urazie opuszka łapy najważniejsza jest szybka reakcja i zatamowanie krwotoku. Jak już nam się to uda, to ekspresem do weterynarza :).
Dalsza pielęgnacja rany i zabezpieczanie jej przed wyjściem z domu, głównie polega na stosowaniu się do zaleceń weterynarza.

W naszym przypadku opuszek był szyty, miejsce wygolone, więc łatwo dostępne i widoczne.

Ranę każdorazowo czyścimy i dezynfekujemy. Pamiętajcie, żeby przed założeniem opatrunku dać jej chwilę na wyschnięcie i odparowanie preparatu dezynfekującego. Następnie ochronnie nakładamy:
- sterylny kompres
- możemy również użyć podkładu podgipsowego, który podniesie komfort i zapobiegnie odparzeniu między opuszkami
- bandaż kohezyjny, ktoŕym owijamy całość, jednak nie za mocno.

Na czas wyjścia na zewnątrz warto dodatkowo założyć but ochronny lub worek foliowy, aby opatrunek nie uległ większemu zabrudzeniu i zawilgoceniu (szczególnie, kiedy pada).

Zmiana opatrunku - warto robić to zawsze, kiedy jest brudny/mokry. Im bardziej będziemy dbać o ranę, tym szybciej się zagoi.

I jeszcze jedno - jeśli tylko macie taką możliwość- dajcie ranie "oddychać", czyli zostawiajcie bez opatrunku, pod Waszym nadzorem (żeby pies nie lizał rany / nie ściągnął szwów).

~ Marek Brachman

Sylwia Brachman | Emilia Madyś | Aga Smołucha | Tomek Holecko

pierwsza pomoc • pierwsza pomoc przedweterynaryjna • rozcięta łapa • jak pomoc psu • przewodnik psa • weterynarz • nagła sytuacja • jak pomóc • wsparcie • przewodnika psa • pies • toller • opatrunek • apteczka

Znacie hasło, że “motywacja pokarmowa to klucz do skutecznego wychowania / ułożenia psa”?. Niestety coraz więcej mamy kl...
19/04/2026

Znacie hasło, że “motywacja pokarmowa to klucz do skutecznego wychowania / ułożenia psa”?. Niestety coraz więcej mamy klientów, którym nakazano spalić miskę, karmić tylko i wyłącznie w treningu i tylko i wyłącznie za dobrze wykonane zadanie. Podobno wtedy pies jest spełniony… bo przecież pies jest drapieżnikiem i kocha zdobywać jedzenie. To fatalne uproszczenie. Nie rozumiem głodzenia psa w imię posłuszeństwa. Nie lubię manipulacji…
Oczywiście, że jedzenie w szkoleniu bywa pomocne, ale ono jest czymś dodatkowym - fajnie jest, jak pies chce robić coś z nami / dla nas - nie dla 6 chrupek, bo jest głodny od 24h , ale dlatego, że jesteśmy w jego życiu KIMŚ. Poza tym jedzenie to tylko jedna z form nagradzania - inne motywatory, umiejętnie wykorzystywane są świetną alternatywą.
I zgadzam się - motywacja w pracy z psem jest bardzo ważna - ale równie istotne są jasna komunikacja, zaangażowanie przewodnika, konsekwencja, odpowiednie granice i dostosowanie metod do temperamentu oraz potrzeb konkretnego psa. Uważam, że warto łączyć różne źródła motywacji, że można kształtować dobre nawyki przez stopniowe wykorzystanie różnych strategii z kwadratu wzmocnień, wspieranie pożądanych zachowań, klarowne sygnały, jasne przewodnictwo, zmienność nagradzania czy jakość / formę nagradzania. Można do tego wykorzystać jedzenie / zabawkę / środowisko / socjal - bez zmuszania psa do posłuszeństwa poprzez głodzenie.
Wychowanie psa to proces, w którym stawiam na rozwijanie relacji z przewodnikiem, z uważnością na potrzeby psa — fizyczne i emocjonalne, z jasną komunikacją, a nie manipulacją. Buduję różne rodzaje motywacji z ulubionymi nagrodami, ale bywa też, że pracuję na dyskomforcie, gdzie nagrodą jest ulga.
Przekierowanie na smaczki czy zabawkę to nie jedyna droga do ukształtowania stabilnego psa (w ogóle przekierowanie nie jest dobrym pomysłem, ale to temat na kolejny post). Nie dajcie sobie tego wmówić. Budujcie kompetencje swojego psa mądrze 😊. Motywacja jest bardzo ważna – ale mądrze zbudowana.

~ Sylwia Brachman

Tomek Holecko | Aga Smołucha | Emilia Madyś | Marek Brachman

Motywacja • motywacja pokarmowa • socjal • nagroda • zabawka • środowisko • trening z psem • życie • pies • przewodnika psa

17/04/2026

NOSZENIE w pysku – strategia radzenia sobie w trudnych sytuacjach czy potrzeba?
Natknęłam się ostatnio na stwierdzenie, że wsadzanie psu do pyska czegokolwiek podczas spaceru to zuuuuooo wcielone. Osobiście pozwolę sobie nie zgodzić z tą tezą – otóż mamy Retrievery . Temat dla mnie nie jest czarno-biały, z jedną słuszną odpowiedzią i moje ulubione TO ZALEŻY .
Obydwie nasze suki od zawsze noszą w ryjku coś / cokolwiek. Oczywiście mają swoje ulubione przedmioty do noszenia, ale cokolwiek im dam, to niosą. Każdy spacer kończą z czymś w pysiu – w drodze do domu wręcz wymuszają zdobycz, którą mogą zanieść. W ich wypadku to naturalna potrzeba, którą lubię zaspokajać .
Niemniej jednak są psy, dla których noszenie może być strategią radzenia sobie w trudnych sytuacjach, sposobem na rozładowanie ekscytacji. Co wtedy – pozwalać / nie pozwalać? I tu znowu nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego nad czym pracujemy, do czego dążymy, czego na dany moment terapii potrzebuje pies. Ja często pozwalam. Uważam, że jeśli nie jest to kompulsywne noszenie, bez którego pies nie potrafi funkcjonować, to takie działanie może być świetnym narzędziem wspierającym, sposobem na samoregulację.
Kluczem jest obserwacja i zrozumienie motywacji.
Podsumowując – nie demonizujmy noszenia w pysku. Zamiast ślepo podążać za internetowymi radami, obserwujcie swojego psa. Czy kiedy niesie np. ulubiona piłkę, jego ciało jest rozluźnione, a ogon m***a swobodnie? Czy może szczęki są zaciśnięte, a wzrok nieobecny? To m.in. mowa ciała da Wam podpowiedź, czy to realizacja potrzeb, czy mechanizm jakiejś strategii, któremu warto byłoby się przyjrzeć.
Dla moich suk noszenie to ewidentnie synonim "jestem szczęśliwa, lubię to"🐾

~ Sylwia Brachman

Marek Brachman | Emilia Madyś | Aga Smołucha | Tomek Holecko

noszenie • potrzeba • strategia • psi język • pies • toller • nsdtr • komunikacja • być psem • jak to działa • ciekawostka • praca z psami • pies na Śląsku • bodźce • pies w mieście • życie z psem • emocje psa • psia komunikacja

O grupowym posłuszeństwie.Czyli o pracy, która naprawdę coś zmienia.Zajęcia grupowego posłuszeństwa to jedna z odnóg nas...
15/04/2026

O grupowym posłuszeństwie.
Czyli o pracy, która naprawdę coś zmienia.
Zajęcia grupowego posłuszeństwa to jedna z odnóg naszej oferty - ale dla wielu duetów szybko staje się czymś dużo więcej.
Pracujemy w małych, kameralnych grupach - maksymalnie 4 psy. Nie bez powodu.
Chcę mieć przestrzeń, żeby zobaczyć każdego z Was. Waszą pracę, emocje, trudności i postępy. Żeby być obok - naprawdę, a nie „na szybko”.
Treningi odbywają się w różnych miejscach i na różnych terenach. Bo życie nie kończy się tylko na jednym parku.
Uczymy się tam, gdzie to wszystko ma sens - w realnych sytuacjach, wśród bodźców, w świecie, który bywa trudny, głośny i nieprzewidywalny.
To nie są zajęcia „pod linijkę”.
Nie ma tu presji, wyścigów ani porównywania się.
Nie ma „musisz szybciej”, „lepiej”, „idealnie”.
Są za to treningi na luzie.
Z przestrzenią na błędy, na naukę, na bycie w procesie.
To jest zabawa, rozwój, praca nad komunikacją i budowanie zespołu - takiego prawdziwego.
Bo tu nie chodzi tylko o psa. Chodzi o WAS jako team.
O to, żebyście zaczęli się lepiej rozumieć.
Żeby komunikacja była czytelniejsza.
Żebyście potrafili działać razem - nawet wtedy, kiedy dookoła dużo się dzieje.
Pracujemy nad rzeczami „życiowymi” - tymi, które naprawdę przydają się na co dzień. Ale nie zapominamy też o „głupotkach”.
Szlifujemy to, co już znacie, dokładamy nowe elementy, uczymy się działać w rozproszeniach, a przy okazji męczymy głowy psów w mądry sposób.
I w tym wszystkim jest też miejsce na wyzwania.
Takie jak SkillTour - które dorzucają do treningów trochę emocji i zabawy.
Bo rozwój nie musi być sztywny. Może być angażujący, ciekawy i… po prostu fajny.
Te zajęcia wyglądają inaczej niż większość.
Bardziej prawdziwie. Bardziej uważnie. Bardziej „dla Was”, a nie „dla programu”.
Dzięki małym grupom mogę dać Wam to, co najważniejsze - uwagę, wsparcie i realną pomoc.
Taką dopasowaną do Waszego psa, Waszych potrzeb i Waszej drogi.
Bo każdy z Was jest inny.
Każdy pies jest inny.
I każdy zespół zasługuje na swoją własną ścieżkę.
A my jesteśmy tu po to, żeby pomóc Wam ją znaleźć ✨
I właśnie dlatego… od maja startujemy z zajęciami rally-o 🐾
To odpowiedź na to, o co pytacie, czego szukacie i co - tak samo jak my - po prostu czujecie.
Bo rally-o to dla nas idealne połączenie: trochę „typowego” posłuszeństwa, ale nadal na luzie. Z ruchem, zadaniami, myśleniem i ogromem dobrej zabawy.
Chcemy, żeby te zajęcia były dokładnie takie jak nasze podejście do pracy:
z fajną atmosferą, z zamiłowaniem i pasją. Bo to jest w tym wszystkim najważniejsze.
Jak będą wyglądać, gdzie się odbywać i co dokładnie będziemy robić - zdradzimy już niebawem.
A póki co… warto uzbroić się w solidny zapas dobrego jedzonka 😉
Bo będzie go schodziło naprawdę sporo.
I gwarantujemy - będzie warto.

~ Emilia Madyś

Marek Brachman | Sylwia Brachman | Tomek Holecko | Aga Smołucha

rally-o • posłuszeństwo • zajęcia grupowe • pies w grupie • ?miasto • pies na mieście • życie z psem • praca z psem • komfort w życiu psa • zajęcia • przewodnik • relacja • zespół • atmosfera

13/04/2026

W Wonder Zone staramy się podążać za Waszymi potrzebami. Znajdziecie u nas różne formy aktywności.
Aktualnie w naszej ofercie poza wsparciem behawioralnym znajdziecie zajęcia takie jak: spacery socjalizacyjne, nosework, dog fitness, zajęcia pracy górnym wiatrem, zajęcia z tropienia (zarówno mantrailing, jak i tracking), zajęcia grupowe, a już od maja znajdziecie również u nas zajęcia Rally-O.

Marek Brachman | Sylwia Brachman | Emilia Madyś | Aga Smołucha | Tomek Holecko

nosework • dog fitness • psi fitness • górny wiatr • tropinie • mantrailing • tracking • konsultacje • wsparcie behawiorlne • behawiorysta • socjal • spacery socjalizacyjne • rally-o • oferta • team • pies • praca z psem • aktywnie z psem • pies na Śląsku

Historię Emilii, która od roku szkoli się pod naszymi skrzydłami już znacie 🙂 Jak sama napisała - łatwo nie jest… Ale ta...
12/04/2026

Historię Emilii, która od roku szkoli się pod naszymi skrzydłami już znacie 🙂 Jak sama napisała - łatwo nie jest… Ale takie było założenie. Ma być wymagająco, bo decydując się wypuścić kogoś do pracy pod naszą marką musimy mieć pewność, że ta osoba ma wiedzę i kompetencje do tej roboty, że zdobyte przez rok codzienne doświadczenie pozwoli jej odpowiedzialnie i mądrze wykonywać tę robotę. Emilia dostała od nas wiedzę, praktykę, codzienne wsparcie, case study i wszystko czego potrzebowała, ale jak analizuję rynek, to z przerażeniem patrzę na to co się dzieje. Wysyp behawiorystów i to często po kursach stacjonarnych (o tych onlinowych nawet nie chcę myśleć), bo założyli, że tak zdobędą niezbędne w tym fachu wiedzę i doświadczenie. Tylko co z tego, że są zjazdy, jak realna praca z psami tam po prostu nie ma miejsca…. są jakieś proste casy typu szczeniaczek i jego potrzeby, ale życiowych problemów (silny lęk, agresja, LS, itd.), z którymi przychodzą potem ludzie tam się po prostu nie przerabia. I pojawia się we mnie złość, że takie kursy za miliony monet są na rynku, a ludzie nie wynoszą z nich kompetencji żadnych, może trochę wiedzy teoretycznej…. Szczerze - taki świeży behawiorysta ma przerąbane… skończył kurs level 1, potem kurs level 2, do tego kilkanaście webinarów i setki godzin samokształcenia (jeśli trafił się wybitnie zaangażowany egzemplarz) - wydał naprawdę kupę kasy. I zbiera te wszystkie dyplomy w szufladzie, tworzy swoje miejsce w social mediach, wrzuca tam info o sobie i pierdyliardzie przebytych kursów. Dodaje cennik i zaprasza do siebie psio-ludzkie teamy nawet nie zdając sobie sprawy, żę nie ma kompetencji do tej pracy, bo mimo, że na kursie, który odbył zdobył tytuł “trener-behawiorysta”, to jego kompetencje prędzej czy później zweryfikuje przypadek inny niż szczeniaczek…. I to nie jest do końca wina tego świeżaka trenera-behawiorysty… On zapłacił za kurs kupę kasy, jeździł, uczył się teorii, bardzo chciał zrobić wszystko jak najlepiej, ale po prostu nie miał gdzie zdobyć najcenniejszej praktyki i kompetencji, bez których praca z psem zrobi więcej szkody niż pożytku.
Do czego zmierzam? Brakuje miejsc, które dałyby tym ludziom praktykę. Żadna teoria, analiza filmików czy podstawionych casów na kursie nie jest w stanie zastąpić realnych przypadków. Jak w każdej branży, tu też potrzeba świeżych, młodych umysłów, bo my starzy :-P komuś musimy oddać pałeczkę jak przyjdzie pora 😉
Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. To jedyna droga, bo nie ma co się oszukiwać — najlepsze szkolenie, to robienie rzeczy na żywo. Brakuje miejsc typu praktyki/staże/superwizje, gdzie początkujący behawiorysta może doświadczać pod okiem kogoś, kto ma już za sobą setki przepracowanych casów. Miejsc, gdzie ten świeżak może pytać, błądzić, potykać się, szukać rozwiązań, uczyć się interpretować. Bo tu nie chodzi o to ile tych certyfikatów i innych poświadczeń ma się w szufladzie. To praca, w której się bierze pełną odpowiedzialność za żywe zwierzę, a dodatkowo trzeba mieć kompetencje miękkie do współpracy z opiekunem tego zwierzęcia. I trzeba mieć jeszcze jedną cechę – nie brać się za wszystko, umieć odesłać do kogoś mądrzejszego w temacie.
Myślę, że nie ma takich miejsc głównie dlatego, że to jest totalnie NIEOPŁACALNE, a w zasadzie tego nie da się wycenić. To miesiące codziennych praktyk, bycia na każdym spotkaniu z klientem, analizowania komunikacji psów, zadawania pytań, realizowania zleconych zadań pomiędzy tym wszystkim. Jeśli ktoś chce być beha, który startuje z wiedzą i pojęciem co robić – nie ma drogi na skróty.
Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że każda osoba, która jako trener dołącza do Wonder Zone nie jest specjalistą po onlinowych kursach. Macie pewność, że wszyscy (po kolei) odbyli odpowiednio długie przygotowania teoretyczne i praktyczne.
Zatem kochani – szukając kogoś, kto Wam pomoże rozwiązać jakiś problem, nie kierujcie się TYLKO zdjęciami dyplomów odbytych szkoleń, ilością gwiazdek, komentarzy, czyli tym co znajdziecie w mediach. Popytajcie znajomych, innych klientów jak wygląda współpraca (można np. podpytać na priv osoby, które wystawiły opinie danemu trenerowi), zadzwońcie, porozmawiajcie, upewnijcie się, że już przez telefon nie jesteście zbywani, upewnijcie się, że Wy i Wasz problem będziecie potraktowani indywidualnie, a nie jak kolejny klient na liście, a jeśli mimo tego na konsultacji uznacie, że to nie jest Wasz vibe, że coś Wam nie pasuje, że metody jednak są dla Was nie do zaakceptowania, czujecie niepokój – nie bójcie się rezygnować z kolejnych spotkań. Żeby z tej przygody wyszły fajne „widoki”, trzeba złapać dobry kontakt z prowadzącym, zaufać mu i działać jako team, czyli w zgodzie na to co robicie – bez tego nigdzie nie dojdziecie.
A świeżych behawiorystów, którzy szukają wsparcia w praktykach zapraszam na priv – oferuję superwizje dla tych, którym zależy na samorozwoju (nie oceanianiu!) 😊

~ Sylwia Brachman

Emilia Madyś | Marek Brachman | Tomek Holecko | Aga Smołucha

behawiorysta • świeży • trener • pierwsze kroki • kurs • samorozwój • nauka • droga • świeży behawiorysta • pies • praca z psami • wsparcie • szkolenia

10/04/2026

Jak jest na socjalkach w Wonder Zone?
Posłuchajcie opinii naszych stałych bywalców. 🎙️

Pierwszą część przejęliście bardzo ciepło więc łapcie drugą. 🔥

Miłego słuchania!

Marek Brachman | Sylwia Brachman | Emilia Madyś | Aga Smołucha | Tomek Holecko

rolka • opinie • wrażenia • spacery socjalizacyjne • socjal psa • kontakty społeczne • stado • pies • pies w stadzie • psia komunikacja • wsparcie • wybór • komunikacja agresywna • pies z psem • z kamerą wśród zwierząt • praca z psem • spacer z psami • socjalizacja psa • świadomy przewodnik • przewodnik psa

O byciu częścią WZ.Czyli o tym, jak wygląda droga do spełnienia marzeń.Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być częś...
08/04/2026

O byciu częścią WZ.

Czyli o tym, jak wygląda droga do spełnienia marzeń.
Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być częścią takiej ekipy jak WonderZone? Jak to jest wybrać drogę, której nikt Wam nie rozrysował - zamiast pójść na skróty i „zaliczyć papierek”? Nie? To ja Wam opowiem 🤪

Do Wonder trafiłam w kwietniu zeszłego roku i to już wiecie. Ale tego, co było po drodze i jak ona wygląda, już nie.
Więc uprzedzam: łatwo nie ma. I nigdy nie było 🤣

Ta droga kosztowała mnie więcej, niż byłam w stanie przewidzieć. Poza kontuzjami - skręconą kostką i dwoma skręconymi kolanami 🤪 - to też ogrom zainwestowanych pieniędzy, jeszcze więcej paliwa. Brak życia prywatnego, chroniczny niedobór snu. Stres, codzienne lekcje pokory i cierpliwości, sporo łez.
I życie wywrócone totalnie do góry nogami.

Od czerwca 2025 byłam na niemal każdych zajęciach tropienia.
Od sierpnia - praktycznie codziennie na wszystkim, co było możliwe: konsultacjach behawioralnych, wyjazdowych tropkach, warsztatach (tych na miejscu, jak i tych na drugim końcu Polski), zajęciach indywidualnych, spacerach socjalizacyjnych… a później także na zajęciach pracy górnym wiatrem i zajęciach grupowych.

W Wonder spędziłam i codziennie spędzam ogromną ilość godzin. Były miesiące, kiedy widywaliśmy się codziennie - bez względu na wszystko. Czasem na kilka godzin, czasem na cały dzień.
Były dni, kiedy rano byłam na zajęciach tropienia, a popołudniu na spacerach socjalizacyjnych, chłonąc wszystko, co tylko się da.

Ale to przecież nie wszystko, bo wracasz z terenu, siadasz i uczysz się dalej - webinary, analizy, filmy, konsultacje z ekipą, utrwalasz teorię. Starasz się, jeździsz na szkolenia, inwestujesz kolejne pieniądze, czas i energię, żeby być lepszym, wiedzieć więcej. Bo tutaj nie ma czegoś takiego jak „już umiem”. Tu ciągle jesteś w procesie, ciągle z poczuciem, że chcesz wiedzieć więcej.

I w tym wszystkim… są momenty, kiedy masz dość. Tak po prostu, po ludzku. Kiedy jesteś zmęczona tak, że nie masz siły już stać, a co dopiero myśleć. Kiedy ciało boli, a głowa mówi: „po co ci to wszystko?”. Kiedy naprawdę masz ochotę rzucić to wszystko w pizdu i zmienić branżę albo zniknąć.
Aż potem przychodzi jeden moment, jedna sytuacja, jeden pies, jedna zmiana, jedna rozmowa. I wiesz, dlaczego tu jesteś, po co to robisz i za co to kochasz.

Ta droga daje coś, czego nie da się kupić ani „zaliczyć” w kilka weekendów.

Daje ogrom satysfakcji i radości. Satysfakcji takiej, która w środku aż Cię ściska. Daje poczucie, że robisz coś naprawdę. Daje poczucie spełnienia. Daje poczucie, że to, co robisz, ma sens. Daje ludzi - cudownych, zaangażowanych i autentycznych. Daje psy - skrajnie różne, ale wszystkie wyjątkowe, uczące ogromnie wiele; każdy czegoś innego i unikatowego. Daje na każdym kroku lekcje pokory i uważności. Daje praktyczną wiedzę, do której większość osób nie ma dostępu.

Daje doświadczenie, które jest w tym wszystkim bezcenne.
Jestem za tę drogę cholernie wdzięczna i jestem z niej też strasznie dumna.

Ale nie będę kłamać - ona jest ciężka.
Fizycznie. Psychicznie. Życiowo.

Bo przecież oprócz tego wszystkiego masz jeszcze swoje życie, swojego psa, swoją pracę, którą musisz połączyć z tym całym chaosem.

Ale mimo wszystko… zostajesz.
Bo jeśli naprawdę czegoś chcesz, to nie szukasz skrótów. Idziesz. Nawet kiedy jest ciężko. Nawet wtedy, kiedy się sypiesz.

Bo wiesz, że ta droga - choć bardzo wymagająca - jest prawdziwa i po prostu TWOJA ✨

~ Emilia Madyś

Marek Brachman | Sylwia Brachman | Tomek Holecko | Aga Smołucha

kim jestem • moja historia • jak to się zaczęło • historia • behawiorysta • marzenia • spełnienie • droga • praca • wiedza • szkolenie • nauka • szkolenia • webinary • wiedzą • praktyka • doświadczenie • praca z psami

Adres

Ruda Slaska

Telefon

+48660198467

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wonder Zone umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Wonder Zone:

Udostępnij