13/04/2026
Nareszcie! Minęło sporo czasu, odkąd nabyłem mojego pierwszego osobnika Moro – samicę Sissi (F2 Cemelli). Miała wtedy około 60–80 g i była mega wystraszona... Ciężko było z nią dojść do obecnego etapu 🥵.
Następnie udało mi się nabyć porządnego samca, Skazę, z włoskiej hodowli od znajomego Emy. To również był płochliwy osobnik „po przejściach”, który u mnie mocno doszedł do siebie. No ale liczy się czystość krwi... sami wiecie, jak to jest 😇.
Po nieudanych łączeniach w zeszłym roku (a nawet dwóch), Sissi bardzo mocno uszkodziła Skazę... zdjęcie znajdziecie w poniższych postach. Wręcz odgryzła mu wargę! Skaza stał się przez to całkowicie zamknięty i płochliwy. Po prawie roku doszedł w 100% do siebie, a po ataku na wargę nie ma już ani śladu – tutaj z pomocą przyszedł mi sam Steve Cemelli 🩷.
W międzyczasie Sissi stała się mega agresywna i zrzuciła kilka pustych jaj... Myślałem już, że nici z łączenia tych pięknych osobników.
Lecz w tym roku spróbowałem po raz trzeci i czwarty... ten czwarty raz to było już ryzyko, ale zaryzykowałem i się udało! Zastosowałem kompletnie wymyślony przeze mnie sposób. Otrzymałem wcześniej wiele rad, ale albo nie miałem warunków, by je przetestować (np. spadek temperatury od Patryka), albo dotyczyły innych metod łączenia. Dziękuję za wsparcie i pomysły: Jason, Ema, Rafał i inni koledzy z zagranicy!
W okresie wielkanocnym otrzymałem pierwsze dwa piękne, zapłodnione jaja, więc na „Jajeczko” też się załapałem 🙈. Para SxS jest teraz bardzo spokojna i kompatybilna, choć było naprawdę ciężko. Za 80–90 dni zobaczymy efekty!
Pozdrawiam Was serdecznie, Dejv 😇
🇺🇲 I sincerely apologize, but I do not have time for an English message. 🙈😑🥵