01/12/2022
Mobilizacja blizny
Temat dla mnie bardzo ważny, gdyż uwzględnienie go w procesie leczenia ran, również tych po kastracji czy cesarskim cięciu ( a te przecież są niezwykle często wykonywane) pozwala uniknąć wielu problemów w dalszym życiu zwierzęcia.
Są to problemy, które dla niektórych bardziej uważnych opiekunów zwierząt są widoczne i po pewnym czasie zgłaszają się z nimi do zoofizjoteraputy ( np. gorsza jakość chodu, związana ze skróceniem wykroku, niekiedy zmiany w postawie - przy bliznach brzusznych częsta jest kifoza, czyli wygięcie grzbietu ku górze, itd.). Dla wielu właścicieli zwierząt jest to jednak niewidoczne, bo zmiany które zachodzą czy to w postawie, czy ruchu, czy też w ciele zwierzęcia - głęboko ukryte, nie powstają na ogół gwałtownie.
Jest to proces, który przebiega powoli i po cichu. I jeśli mamy mało aktywnego psa, to mogą się nawet po kilku latach pojawić pewne dolegliwości, których na ogół nie kojarzy się z blizną ( chyba, że trafi się do zoofizjoterapeuty - Ci są na tym punkcie wyczuleni 😉).
Jeśli jednak właścicielem blizny jest aktywny zwierz, to wierzcie mi, że dużo szybciej da się ona we znaki, gdyż dysbalans w układzie mięśniowo powięziowym zrobi tu nieprzyjemne zamieszanie i jedne kompensacje będą powodować kolejne, co mocno nadwyręży ciało i narazi je na kontuzje.
Tu też mamy dwie możliwości - świadomego opiekuna, który zauważy że coś jest nie tak - jakieś ćwiczenie nie wychodzi jak dawniej, pies unika jakiegoś ruchu lub jest on mniej swobodny, itd.itp. lub takiego, który nie specjalnie zagłębia się w szczegóły i problemu nie widzi - wówczas mamy duże ryzyko, że wytrącony z równowagi i poprzeciążany układ mięśniowo powięziowy przy większej aktywności szlag trafi. Jest on bowiem podatny na kontuzje.
I tu przechodzę do meritum tego posta
Warto zadbać o odpowiednią mobilizację blizny - bo to dużo nie kosztuje ( ani pieniędzy ani czasu - wiem rzecz względna w obu przypadkach ), a daje spokój co do dobrostanu naszego zwierzęcia w przyszłości.
Terapia zaczyna się już krótko po zabiegu lub uszkodzeniu ciała w wyniku kontuzji/zranienia, a największa jej część jest realizowana przez opiekuna zwierzęcia w domu, po kilka minut dziennie. W wyniku takich drobnych, czasem bardzo delikatnych ( zwłaszcza w początkowej fazie) zabiegów gojenie przebiega sprawniej, zmniejsza się napięcie tkanek, pobudzana jest produkcja kolagenu i zwiększa się elastyczność powstającej blizny.
Na poniższym nagraniu prezentuję terapię mojej Hanny ( obecnie 8 dzień po zabiegu kastracji) specjalistycznym przyrządem🙃