07/06/2026
💔
Uma… Uma!
Paweł!
Tak zaczęła się dla nas sobota, 6 czerwca 2026 roku, chwilę po godzinie 6 rano.
Nie spodziewaliśmy się takiego początku dnia.
W domu panowała cisza i spokój. Coś jednak kazało mi zejść na dół . Wierzę, że to Ty nas wołałaś.
Walczyliśmy o Ciebie dlugo. Robiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Błagaliśmy, żebyś została z nami jeszcze trochę.
Niestety, nie udało się.
Zaledwie kilka godzin wcześniej nic nie wskazywało na to, co miało nadejść. Wieczorem byłaś wesoła, spokojna i pełna miłości. Patrzyłaś na nas tym swoim ciepłym spojrzeniem, jakby jutro miało być takim samym dniem jak każdy inny.
Uma.
Imię, które idealnie do Ciebie pasowało.
Miłość. Spokój. Harmonia. Cała Ty.
W naszych oczach byłaś najlepsza. Najpiękniejsza. Najwierniejsza.
Uwielbiało Cię całe nasze stado. Kochał Cię każdy człowiek, który miał okazję Cię poznać. Miałaś w sobie coś wyjątkowego. Dobro, którego nie da się nauczyć i którego nie da się zastąpić.
Walczyliśmy o Ciebie już wtedy, gdy przyszłaś na świat. Pamiętamy ten strach i tę walkę. Wtedy wygraliśmy.
Dlaczego tym razem nie mogliśmy?
Dlaczego nas zostawiłaś?
Dlaczego postanowiłaś odejść tak wcześnie?
Jednocześnie dziękuję losowi za ten ostatni moment. Za to, że coś pozwoliło nam być przy Tobie. Że jeszcze raz na nas spojrzałaś. Że mogliśmy Cię przytulić.
I że swój ostatni oddech oddałaś w moich ramionach.
Tak bardzo będzie nam brakowało Twojej obecności. Twojego spojrzenia. Twojej radości. Ciebie.
Uma
🕊️ 18.12.2024 – 06.06.2026
Peace, wisdom, harmony — that’s all you were.
Biegaj wolno, kochana.
Nasze serca pękły po raz trzeci. Nie będziesz tam do góry sama - Lady i Chica się Tobą zaopiekują 💔