12/03/2021
Dokładnie tak❗
😰UWAGA, zaraz przeczytasz cos bardzo smutnego!😰
Nie witamy się i nie żegnamy się z psami skłonnymi do wysokiej pobudliwości, które same nie radzą sobie z emocjami. Szczególnie ze szczeniakami/młodymi psami lub osobnikami niepewnymi o skłonnościach do strachu/lęku.
Dla psa rozłąka jest sytuacją patologiczna, ponieważ są to zwierzęta żyjące w grupach, które całe życie spędzają razem. Pies, który zostaje sam w domu zawsze będzie czuł się niekomfortowo, a sen wówczas jest słabej jakości. Nasz przyjaciel jest trochę jak telewizor w opcji „stand by”, czekający aż ktoś naciśnie guzik na pilocie. Pies liczy czas w ilości zapachu, który został po nas od wyjścia – im go mniej tym dłużej was nie było, tym bardziej pies tęskni.
Tym niemniej musimy pracować - zarabiać na życie nasze i naszych czworonogów. Na szczęscie psy nauczyły się dzielnie znosić nasza nieobecność. Niestety wiele z nich ma problem z emocjami, kiedy właściciele wracają do domu.
🤔Skąd to się bierze?🤔
Skakanie i ekscytacja 10 tyg. szczeniaka owczarka jest dla jego przewodników czymś super – pies cieszy się, popiskuje, czasami nawet się załatwi ze szczęścia, skacze ma nas, drapie. Niestety my odwzajemniamy szczęście psa - głaszczemy go, radujemy się, wymawiamy jego imię i ogólnie nagradzamy go miłymi słowami. Dlaczego niestety? Bo wzmacniamy zachowania takie jak skakanie na nas i gości, piszczenie, moczenie, podgryzanie po rękach. Dodatkowo nieumyślnie tworzymy w głowie psa obraz naszej nieobecności, jako jednej wielkiej imprezy, która go omija („skoro właściciele są tacy szczęśliwi wracając z dworu – musi być tam ekstra! Przecież jak chodzimy na spacery jest super”).
Pies dorasta... zamiast 5 kg ma 30 więcej. Już nie podoba nam się skakanie, ekscytacja, posikiwanie i pogryzanie. U małych piesków (typu maltańczyk, shelti, york) skakanie nie jest uciążliwe, ale głośne, piskliwe szczekanie... już tak i to bardzo 🙉
Nic z tych rzeczy by się nie wydarzyło, gdyby zamiast witać się rzewnie ze szczeniakiem po powrocie dalibyśmy mu gryzaka, który załatwiłby sprawę rozładowując napięcie (gryzaka takiego którym pies zajmie się na dłużej np. p***s wołowy, ucho królicze, ścięgno wołowe, duży kawałek żwacza itp.). Dzięki temu pies nauczyłby się powoli uspokajać. Oczywiście brak przywitań dotyczy nie tylko nas, ale też wszytskich innych domowników i gości, którym musimy to wcześniej wytłumaczyć!
Potem można zacząć wprowadzać też komendy, pod warunkiem, że pies panuje nad swoimi emocjami🙌🏻
Wiem, ze trudno nie reagować, kiedy skacze na nas mała puszysta kulka... ale to wszystko ku lepszej przyszłości 🙅🏼♀️
Miłego dnia!
Zuza i Maguś 🙋🏼♀️🐕